Coraz mniej Polaków stara się o prawo jazdy

11.12.2019 17:44
Prawo jazdy. Coraz mniej Polaków zapisuje się na kurs. Dlaczego?
fot. Africa Studio/Shutterstock (ilustracyjne)

Spada liczba chętnych do zdawania egzaminów na prawo jazdy. Jeśli utrzyma się dynamika spadków, ten rok zamknie się z około 360-370 tys. wydanych uprawnień do kierowania pojazdami. To nawet o 50 tys. mniej, niż przed rokiem - podała Newseria Biznes.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

- Malejąca liczba osób chętnych do zdawania egzaminów na prawo jazdy zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie czy Polsce wynika z tego, że coraz więcej osób mieszka w dużych miastach - podkreślił Krzysztof Kowalczyk, doradca prezesa Polskiego Związku Motorowego ds. elektromobilności, w rozmowie z agencją Newseria Biznes. 

Mamy koncentrację w rejonach mocno zurbanizowanych, gdzie jest dostępna zarówno komunikacja zbiorowa, jak i nowoczesne formy komunikacji, na przykład hulajnogi elektryczne, współdzielone samochody, rowery z wypożyczalni 

Krzysztof Kowalczyk

Coraz mniej nowych kierowców

Statystyki Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) pokazują, że od początku tego roku liczba wydanych dokumentów prawa jazdy oscyluje wokół 30 tys. miesięcznie i jest średnio o kilka tysięcy niższa niż w latach poprzednich.

Zobacz także

Najmniej dokumentów (25 255) wydano w czerwcu tego roku i ta wartość nigdy jeszcze nie była aż tak niska. Dla porównania w tym samym miesiącu rok wcześniej prawo jazdy uzyskało 34 473 kierowców.

W całym ubiegłym roku prawo do kierowania pojazdami uzyskało w sumie 418 tys. osób. Rok wcześniej było to 414 tys., a w 2016 – 453 tys. Jeśli tegoroczna dynamika się utrzyma, bieżący rok zamknie się liczbą około 360–370 tys. wydanych dokumentów.

Miasta starają się pozbyć samochodów ze swoich centrów, parkowanie jest bardzo utrudnione. Dlatego dużo wygodniej jest korzystać z rozwiązań, które się pojawiają jeżeli chodzi o komunikację zbiorową, współdzielenie samochodów czy innych pojazdów, jak hulajnogi. W tej chwili samochodów potrzebujemy głównie do celów turystycznych i hobbystycznych

Krzysztof Kowalczyk

Zobacz także

Jak pokazuje ubiegłoroczny raport Straal i fundacji Digital Poland ("Mobility as a Service PL"), współdzielone rowery i samochody to dwie najpopularniejsze na polskim rynku nowe formy transportu. Rowery na minuty to rozwiązanie znane 90 proc. Polaków, a współdzielone samochody – 68 proc.

Zmiany w transporcie 

Badania przeprowadzone na zlecenie PwC pokazują, że już w tej chwili 26 proc. Polaków jest skłonnych zrezygnować z własnego samochodu na rzecz współdzielenia pojazdów. Zwłaszcza że taka usługa przestaje być wyłącznie domeną dużych miast. Podobny trend widać też na całym europejskim rynku.

Według prognoz PwC w nadchodzących latach carsharing będzie wzrastać w dwucyfrowym tempie, a do 2030 roku współdzielone auta mają już stanowić co najmniej 30 proc. wszystkich samochodów w Europie. Do tego czasu co trzeci przejechany kilometr w Europie będzie realizowany właśnie w formule carsharingu („The five dimensions of automotive transformation”).

Spadająca liczba kursantów na prawo jazdy to problem dla wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego i szkół jazdy, bo oznacza mniejsze wpływy i konieczność ograniczania kosztów działalności.

Ośrodki szkoleniowe i firmy egzaminujące mogą się już zacząć przygotowywać na ten trend spadkowy, oferując kursy doszkalające. W dobie współdzielonych pojazdów roczne przebiegi kilometrowe wykonywane przez kierowców będą dużo mniejsze. Dlatego kierowcy powinni się doszkalać, żeby nie stwarzać niebezpieczeństwa na drogach. A doskonałym do tego miejscem są właśnie ośrodki doskonalenia techniki jazdy, czyli tzw. ODTJ 

Krzysztof Kowalczyk

Zobacz także

RadioZET.pl/Newseria Biznes