Pracownicy McDonalda protestują. Sieć odpowiada, że... ich nie zatrudnia

Piotr Drabik
29.05.2019 13:56
Pracownicy McDonalda walczą o podwyżki. Sieć tłumaczy, że nikogo nie zatrudnia
fot. 8th.creator/Shutterstock (ilustracyjne)

Pracownicy McDonald's w Stanach Zjednoczonych protestowali przeciwko m.in. niskim płacom. Sieć restauracji fast food odpowiedziała, że oficjalnie nie zatrudnia obsługi lokali, bo one są prowadzone przez franczyzobiorców. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Wzrost pensji minimalnej do 15 dolarów za godzinę, przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu oraz założenie związków zawodowych – to główne postulaty pracowników McDonalda, którzy w ubiegłym tygodniu demonstrowali w wielu amerykańskich miastach.

Zobacz także

Molestowanie w McDonald's

W ubiegły wtorek „The New York Times” opisał relacje kobiet, które były ofiarami molestowania podczas pracy w sieci restauracji fast food. Dziennik opisał historię Brittany Hoyos, która jako 16-latka dołączyła do zespołu McDonald's w jednym z lokali w Tucson w stanie Arizona.

Krótko po rozpoczęciu pracy w 2016 roku rozpoczęło się nękanie ze strony jej szefa – zaczął dotykać jej włosów, pisać SMS-y o jej wyglądzie i próbował ją pocałować, kiedy podwiózł młodą pracownicę do domu.

Kiedy dziewczyna powiedziała o wszystkim rodzicom, sprawa trafiła do kierownictwa lokalu. W odwecie została zwolniona nie tylko 16-latka, ale również jej matka, pracująca w tej samej restauracji McDonald's.

Publikacja zbiegła się z pokazaniem raportu organizacji National Employment Law Project (NELP). Jej zdaniem problem przemocy stosowanej wobec pracowników McDonald's – zarówno ze strony personelu, jak i klientów – jest systemowy. Natomiast właściciel restauracji fast food nie robi prawie nic dla zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom.

Zobacz także

McDonald's: Nie zatrudniamy pracowników lokali

Postulaty protestujących poparła część kandydatów na prezydenta USA – jak Bernie Sanders i Julian Castro (oboje są z Partii Demokratycznej). 

Sieć McDonald's nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy w sprawie postulatów. Właściciel restauracji fast food stoi na stanowisku, że... nikogo nie zatrudnia w lokalach z charakterystycznymi łukami. Ich zdaniem robią to franczyzobiorcy, którzy na licencji prowadzą restauracje McDonald's.

Zatem to osoby prowadzące lokale powinny zdaniem McDonald's dać podwyżki swoim pracownikom. Sieć nie zgadza się również na powstanie centralnego związku zawodowego.  

Jednak po publikacji raportu NELP McDonald's przyłączył się do federalnej agencji zajmującej się przestrzeganiem prawa pracy (National Labor Relations Board). Może ona uznać firmę za joint employer – czyli sytuację, w której pracowników zatrudnia kilka instytucji. 

Wierzymy, że to pierwszy ważny krok w stronę zakończenia tego wieloletniego, bezsensownego sporu” – napisał w oświadczeniu McDonald's.

W restauracjach McDonald's, które działają w ponad 100 krajach świata, zatrudnionych jest około 210 tys. osób. W ubiegłym roku firma odnotowała 21 mld dolarów przychodów.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/The New York Times/PTD