Zamknij

Pracodawcy niszczyli dokumenty, Polacy dostają niższe emerytury

Michał Tomaszkiewicz
11.01.2021 16:49
emerytka licząca pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News

Przez niedopatrzenie w przepisach Polaków są skazani na niższą nim im się faktycznie należy emeryturę. Dokumenty poświadczające pracę oraz wysokość wynagrodzenia w ostatnich dekadach XX wieku zostały zniszczone, gdyż państwo nie zadbało o przepisy nakazujące ich przechowywanie.

Emerytury w Polsce nie należą do najwyższych, a na dodatek wielu świadczeniobiorców musi pogodzić się z otrzymywaniem kwoty niższej, niż im się należy. ZUS obliczając należną emerytom kwotę bierze bowiem pod uwagę wysokość otrzymywanego wynagrodzenia, a jeśli nie może ustalić go za dany okres, zakłada zarabianie stawki minimalnej.

Kłopot w tym, że w wielu przypadkach dokumentacja księgowa została po prostu zniszczona: państwo nie zadbało o wprowadzenie przepisów, które kazałyby je zabezpieczać. Jedynym sposobem, by zawalczyć o przyznanie wyższej emerytury, jest walka z ZUS w sądzie.

Polacy dostają niższe emerytury, bo państwo nie zadbało o zabezpieczenie dokumentów

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli nie można ustalić podstawy wymiaru składek w okresie pozostawania w stosunku pracy wskazanym do ustalenia podstawy wymiaru emerytury i renty, to za podstawę wymiaru składek przyjmuje się kwotę obowiązującego w tym okresie minimalnego wynagrodzenia.

Brak odpowiednich rozwiązań prawnych sprawił, że dokumentacja pracownicza z lat 1970-1999 mogła zostać zniszczona, zachowując się fragmentarycznie lub wcale. To pokłosie obowiązujących właśnie do 1999 roku przepisów mówiących o tym, ze wysokość świadczenia emerytalnego ustala się na podstawie wysokości zarobków z ostatnich 12 lat pracy.

Sprawiło to, że dokumentacja przechowywana była właśnie przez 12 lat, a potem była niszczona. Tymczasem obecnie obowiązujące prawo zobowiązuje ZUS do prześledzenia danych z 50 lat – i taki jest właśnie czas obowiązkowego przechowywania dokumentów pracowników.

W historii pracy osób otrzymujących emerytury znajdują się więc często luki trwające kilkanaście lat. Niezależnie od tego, na jakim stanowisku i z jaką pensją wtedy pracowali, ZUS zalicza taki okres do czasu otrzymywania wynagrodzenia minimalnego.

Nawet jeśli emeryt dysponuje dowodami na to, że zarabiał więcej – na przykład informacjami o wynagrodzeniu, jakie otrzymywało się na jego stanowisku – zdarza się, że ZUS tych informacji nie przyjmuje, jako że rozporządzenie z 11 października 2011 roku w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe, które w par. 21 ogranicza środki, którymi można dowodzić wysokości zarobków.

W takim przypadku jedynym sposobem na wywalczenie wyższej emerytury jest założenie sprawy sądowej i pokazanie dowodów podczas rozprawy: w jej trakcie można prezentować wszystkie dowody.

RadioZET.pl/prawo.pl