Zamknij

Pracodawcy chcą zniesienia płacy minimalnej przez lockdown

09.02.2021 18:42
wynagrodzenie
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Albo zrezygnowanie z płacy minimalnej, albo masowe bankructwa i lawinowy wzrost bezrobocia: taki wybór stoi zdaniem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców przez Polską dotkniętą lockdownem.

Płaca minimalna wzrosła w 2021 roku do 2800 zł brutto. Wypłacanie takiej kwoty jest zdaniem ZPP zbyt dużym obciążeniem dla mikroprzedsiębiorstw, szczególnie w czasach kryzysu wywołanego pandemią, gdy przychody zmalały drastycznie lub wręcz w przypadku branży fitness spadły do zera.

To problem nie tylko dla przedsiębiorstw, lecz także dla młodych pracowników, zaczynających dopiero kariery i szukających pierwszej pracy. Ze względu na barierę płacy minimalnej nie mogą liczyć na zarobek w o ogóle. Z tego właśnie powodu ZPP postuluje zniesienie konieczności oferowania najniższego wynagrodzenia we wskazanej przez rząd kwocie dla pracodawców zatrudniających nie więcej niż 9 osób.

Zniesienie płacy minimalnej. ZPP chce wyjątku dla najmniejszych przedsiębiorstw

Bezrobocie w Polsce według oficjalnych wskaźników jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej, specjaliści Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wskazują jednak, że widać już pierwsze wskaźniki pogarszania się sytuacji.

Nie tylko widać bowiem początek wzrostu stopy bezrobocia rejestrowanego (w styczniu 2021 roku wyniosła ona 6,5 procent i była najwyższa od lat), lecz także maleje w znaczący sposób liczba nowych ogłoszeń o szukaniu pracownika. Już pod koniec 2020 roku anonsów było o 25 procent mniej, niż w analogicznym okresie w 2019.

ZPP wskazało również, że branże szczególnie dotknięte obostrzeniami, czyli gastronomia, hotelarstwo, puby, placówki kultury itd., chętnie sięgała po młodych pracowników, w tym także studentom, którzy w ten sposób mogli dorobić. Dla wielu małych przedsiębiorstw płaca minimalna jest zbyt dużym obciążeniem i nie stać ich na zatrudnienie dodatkowego pracownika, a nawet znaleźć środki na utrzymanie już zatrudnionych. Może to prowadzić do wypowiadania umów.

Zwolnienia wynikające choćby z administracyjnego zakazu prowadzenia działalności są dla tych pracowników o tyle trudniejsze, że znacznie trudniej, niż w normalnych warunkach, jest im znaleźć alternatywne miejsce pracy. W świecie przed pandemią COVID-19, młody człowiek rozpoczynający karierę zawodową np. w restauracji, mógł w razie potrzeby łatwo znaleźć zatrudnienie w barze, kinie, czy hotelu. W realiach naznaczonych lockdownem, pole manewru jest w takim przypadku znacznie ograniczone.

komunikat ZPP

Część z miejsc pracy utrzymywana jest przez pracodawców nawet wbrew ekonomicznej kalkulacji, jako że nie chcą zostawić swoich pracowników w pandemii i są skłonni dopłacać do ich wynagrodzenia mimo ponoszenia strat. Oszczędności jednak kiedyś się skończą, a wtedy dojdzie do fali zwolnień. ZPP przewiduje, że stopa bezrobocia może wzrosnąć do wartości dwucyfrowych.

Rozwiązaniem ma być zwolnienie pracodawców z konieczności oferowania wynagrodzenia minimalnego. Według propozycji, niższą pensję mogliby oferować przedsiębiorcy zatrudniający do 9 pracowników.

Propozycja szybko spotkała się ze zdecydowanym potępieniem ze strony związków zawodowych.

Płaca minimalna została wprowadzona w większości krajów świata, by chronić pracowników przed ubóstwem i pozwalać im na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Mimo to część pracodawców wciąż walczy o pogorszenie warunków płacowych najgorzej opłacanych pracowników. Dlatego stanowczo protestujemy przeciwko planom omijania przepisów o minimalnym wynagrodzeniu. Jeżeli pracodawcy chcą zniesienia płacy minimalnej, to proponujemy, by sami utrzymali się za 1500 lub 1000 zł miesięcznie.

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa

ZPP przekonuje, że podobne rozwiązanie funkcjonuje od lat w USA, gdzie przedsiębiorstwa o obrocie niższym niż 500 000 dolarów rocznie zwolnione są z federalnych przepisów dotyczących płacy minimalnej.

RadioZET.pl/Business Insider Polska