Zamknij

Polskie górnictwo bankrutuje. Brak pieniędzy na wypłaty

21.01.2021 17:16
górnicy w kopalni
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Polska Grupa Górnicza nie może zabezpieczyć pieniędzy na wypłaty dla pracowników. Od katastrofy dzielą ją być może tylko dwa miesiące: zdradził Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.

Górnictwo z powodu nadchodzącej katastrofy klimatycznej nie ma przyszłości, nikt jednak nie spodziewał się, że to stwierdzenie – szczególnie w Polsce – może określać przyszłość odległą o miesiące, a nie lata. Spółki energetyczne jedna za drugą umywają ręce i przyznają, że ich udziały w kopalniach są warte 0 złotych, a wyczekiwana umowa społeczna obiecana przez rząd okazała się być tylko kilkoma stronami pełnymi frazesów, a pozbawionymi konkretów.

Według wcześniejszej wizji, polskie kopalnie miały funkcjonować aż do 2050 roku, a więc do granicznego roku określonego w porozumieniu paryskim jako daty przejścia świata w całości na zeroemisyjną gospodarkę i energetykę. W rzeczywistości mogą nie doczekać wiosny: PGG nie ma pieniędzy na wypłaty dla górników.

PGG nie ma pieniędzy na wypłaty dla górników. Bankructwo możliwe już w marcu?

Sytuację finansową Polskiej Grupy Górniczej przybliżył w rozmowie z serwisem wnp.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80.

Zdradził on, że może dojść do niekontrolowanego upadku górnictwa, co byłoby katastrofą nie tylko dla branży, lecz także dla całego Śląska. W trudnej sytuacji finansowej mają znajdować się wszystkie spółki węglowe, a górnicy mają dość opieszałości rządu i zaczynają twardo domagać się konkretów.

Ziętek skrytykował rząd za brak działań w sprawie górnictwa, a w szczególności za brak rozmów z UE. Na wypracowanie porozumienia o pomocy dla kopalń trzeba bowiem czasu, a tego branży zostało już bardzo niewiele.

Polska Grupa Górnicza jest na skraju bankructwa. Nie ma pieniędzy ani na wypłatę lutowej czternastki ani marcowych wypłat wynagrodzeń. Sytuacja innych spółek węglowych także jest zła. Nie wierzę, żeby rząd miał dogadane z Komisją Europejską wprowadzenie szybkiego mechanizmu dopłat do wydobycia węgla oraz harmonogram likwidacji kopalń. Polityka rządu polega już tylko na tym, by przeżyć jeszcze jeden dzień, przetrwać jeszcze jeden miesiąc bez żadnego planu i rozwiązań na przyszłość.

Bogusław Ziętek

Polski węgiel, przez lata określany przez władze jako „czarne złoto”, jest kosztowny w wydobyciu i na dodatek ma gorsze parametry, niż tańszy, sprowadzany z zagranicy. Przez ostatnie lata kroplówką dla kopalni były spółki energetyczne, które dofinansowywały górnictwo.

W 2020 roku rząd przyznał w końcu, że kopalni nie da się już uratować i podpisał porozumienie o likwidacji branży. Konkrety miały być zaprezentowane do połowy grudnia 2020 roku, górnicy jednak się ich nie doczekali.

Tymczasem z raportów wynika, że w ostatnich latach większą od górnictwa pomoc publiczną otrzymała telewizja państwowa. Na Śląsku więc rośnie zniecierpliwienie - według Ziętka „ludzie są wściekli na to, jak ich potraktowano i jak ich po raz kolejny okłamano”. Może to być zapowiedź kolejnych protestów, których rządzący obawiają się znacznie bardziej niż demonstracji właścicieli restauracji, hoteli czy klubów fitness i siłowni.

RadioZET.pl/wnp.pl