Zamknij

Nowy podatek zwany składką. Co naprawdę zmieni Polski Ład?

15.05.2021 12:18
Polski ład w podatkach
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Polski Ład, czyli nowy program Prawa i Sprawiedliwości ujrzał światło dzienne. Jakie zmiany w podatkach czekają Polaków?

  1. Polski Ład. Jakie zmiany podatkowe?
  2. Likwidacja odliczenia składki zdrowotnej w PIT
  3. Składka zdrowotna nowym podatkiem

Polski Ład zrewolucjonizuje polski system podatkowy. Będą nowe ulgi w PIT, na których zaoszczędzą przede wszystkim najmniej zarabiający. Pojawi się też nowy podatek w postaci niemożliwej do odliczenia składki zdrowotnej, co jest kluczowe przy ocenie przedstawionych przez polityków zmian.

Oto przegląd wszystkich zaprezentowanych podczas konwencji PiS zmian podatkowych z komentarzem ekspertów.

Polski Ład. Jakie zmiany podatkowe?

Polski Ład to nowy program PiS, który ma być receptą na postcovidowe problemy Polaków, także finansowe. Okazuje się jednak, że zgrabnie przedstawione zmiany podatkowe mogą w konsekwencji sprawić, że podatki wzrosną. Rządzący nie bez powodu w dokumencie opisali jedynie „dobre zmiany”. Złą – zdaniem ekspertów – zmianą, będzie likwidacja możliwości odliczenia w PIT składki zdrowotnej, co niejako równoważy korzystne dla podatników zmiany.

Zacznijmy jednak od „dobrych zmian”.

Podniesienie progu podatkowego z 85 tys. do 120 tys. zł, ma zdaniem polityków PiS  zatrzymać więcej pieniędzy w kieszeniach przedstawicieli klasy średniej. Jak mówił Jarosław Kaczyński „to pierwsza taka podwyżka od 12 lat”.  Co to oznacza? Dochody objęte stawką 32 proc. będą dotyczyć tylko tych uzyskanych powyżej 120 tys. zł .  Będzie także nowa ulga w PIT dla klasy średniej, często pomijanej w programach wyborczych.  

Do 30 tys. zł wzrośnie kwota wolna od podatku. Co to oznacza? Niższe podatki zapłacą osoby o niskich i średnich dochodach. Kwota wolna w wysokości 30 tys. zł oznacza w istocie brak podatku od płacy minimalnej. „Po takiej zmianie kwota wolna w Polsce znajdzie się na poziomie porównywalnym z Niemcami, Francją czy Irlandią. Aby zagwarantować wyższe dochody systemu ochrony zdrowia, zmiany obejmą także wprowadzenie takich samych zasad opłacania składki zdrowotnej dla działalności gospodarczych jak w przypadku umów o pracę (proporcjonalnie do dochodu)” – napisano w projekcie. Rada Ministrów ma przyjąć ustawę zmieniającą przepisy we wrześniu 2021 roku.

Dość enigmatycznie przedstawiono zmiany dotyczące nowej ulgi dla etatowców zarabiających od 70 do 130 tys. zł rocznie. Ci, którzy zarabiają miesięcznie od 6 do 10 tys. zł i zatrudnieni są na podstawie umowy o pracę mieliby skorzystać z nowej ulgi podatkowej. Nową preferencję wykorzystają także emigranci wracający do kraju. „Powracający Polacy już od 2022 r. będą mogli wskazać w zeznaniach podatkowych kwotę do opodatkowania niższą o 50 tys. zł, podobnie w 2023 r.”- czytamy w projekcie.

Likwidacja odliczenia składki zdrowotnej w PIT

Premier Mateusz Morawiecki mówił o wyższych nakładach na zdrowie docelowo do poziomu 7 proc. PKB. Skąd wziąć na to pieniądze? Z nowych podatków, zwanych oficjalnie składką.

- Rozwiązaniem jest wprowadzenie jednolitej dla wszystkich - bez względu na rodzaj i formę wykonywanej pracy - składki zdrowotnej, liczonej proporcjonalnie do dochodu (9 proc.) bez możliwości odliczania, podobnie jak przy umowie o pracę - zaznaczył premier Morawiecki.

Nie trudno dziwić się, że premier poświęcił temu zagadnieniu zaledwie kilka sekund. W samym programie udostępnionym przez partię nie ma o tym mowy. Z marketingowego punktu widzenia Polski Ład warto oprzeć o „dobre zmiany”, te jednak przez jedną niekorzystną reformę mogą okazać się niezauważalne.

Małgorzata Samborska, partner, doradca podatkowy w Grant Thornton w rozmowie z serwisem RadioZET.pl przyznaje, że „likwidacja możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku nie pozwala na pozytywną ocenę przedstawionych zmian”.

Jeśli zabieramy możliwość odliczenia składki zdrowotnej, to stawki podatku wzrastają odpowiednio o 7,75 proc. Podwyżka kwoty wolnej i inne ulgi dla średnio zarabiających mogą okazać się niezauważalne.  Dziś stawka zdrowotna wynosi 9 proc., od podatku możemy odliczyć 7,75 proc. Odebranie możliwości odliczenia składki oznacza, że podatki realnie wzrosną

Małgorzata Samborska

- Co istotne, składka zdrowotna nie ma żadnych limitów. Jeśli ktoś zarabia milion złotych, płaci od tego i tak 9 proc. składkę zdrowotną. Brak możliwości odliczenia składki sprawi, że średnio i dobrze zarabiający poniosą dodatkowe koszty – dodaje ekspertka.

Jak dodaje, korzyści zauważą może jedynie ci, którzy zarabiają nie więcej niż około 5 tys. złotych brutto. Realny zysk miesięczny wyniesie wówczas nie więcej niż 100 złotych.

- Kwota wolna od podatku być może przestanie istnieć dla tych, którzy zarabiają więcej niż 120 tys. zł. Ci, który zarabiają między 30 a 85 tys. zł rocznie być może częściowo zyskają. Od tej sumy kwota wolna będzie stopniowo malała. Dobrą zmianą jest to, że osoby z minimalną pensją w ogóle nie zapłacą podatku. Uważam, że osoby o najniższych dochodach nie powinny płacić podatku dochodowego, jeśli nie są w stanie pokryć kosztów swojego minimalnego utrzymania. Nie powinno to skutkować jednocześnie łupieniem bogatszych, czyli wprowadzeniem nowego podatku w postaci niepodlegającej odliczeniu składki zdrowotnej - uważa prof. Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Izby Doradców Podatkowych w rozmowie z portalem RadioZET.pl.

Składka zdrowotna nowym podatkiem

- Prezes Kaczyński powiedział, że przywraca sprawiedliwe podatki, ale nie wszystkie zmiany zostały omówione. Politycy skupili się na tych dobrych reformach: wyższa kwota wolna, wyższy próg podatkowy. To słuszne rozwiązania, ale w przypadku braku możliwości odliczenia składki zdrowotnej, zyski z tych zmian przestaną być zauważalne – mówi prof. Mariański.

Składka zdrowotna płacona proporcjonalnie do dochodu staje się de facto nowym podatkiem. Wbrew temu, co mówił prezes Kaczyński, wprowadzane zmiany spowodują jeszcze większą niesprawiedliwość społeczną. Ucierpi przede wszystkim klasa średnia 

prof. Adam Mariański

Mało tego, osoby prowadzące działalność gospodarczą zapłacą składkę zdrowotną tak, jak etatowcy – w zależności od dochodu. – W tym momencie nie mamy już podatku liniowego, 19 proc. PIT wzrośnie do 28 proc. Do tego jeszcze niektórzy zapłacą daninę solidarnościową – podkreśla prof. Mariański.

Plany likwidacji możliwości odliczenia składki zdrowotnej szybko skomentowali sami politycy: 

RadioZET.pl