Zamknij

Polski Ład pokonał skarbówkę. „Wielu pracowników urzędów przyjmuje leki psychotropowe”

10.01.2022 20:44
Mateusz Morawiecki
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Polski Ład budzi postrach nie tylko wśród przedsiębiorców, księgowych oraz pracowników – zmiany systemu podatkowego okazały się być koszmarem dla pracowników skarbówki. Do Związkowej Alternatywy zawiązanej w Krajowej Administracji Skarbowej dochodzi coraz więcej sygnałów o niemożliwych do spełnienia wymaganiach stawianych przed urzędnikami.

Polski Ład nie jest tak przemyślany i dopracowany, jak chciałby rząd. Pokazały to już pierwsze dni 2022 roku i obniżone o kilkaset złotych w porównaniu do grudnia 2021 roku wynagrodzenia otrzymane przez nauczycieli. Księgowi wyliczyli pensje zgodnie z przepisami, a nie zapowiedziami rządzących.

Prawo zostało już zmienione rozporządzeniem przez Ministerstwo Finansów, co wzbudziło jeszcze więcej kontrowersji, jako że w taki sposób nie można zmienić zapisów ustawy. Księgowość stara się uzyskać wiążące informacje na temat obowiązującego prawa od urzędników, a ci są przerażeni. Nałożono na nich bowiem nadgodzinowe dyżury i obowiązek udzielenia odpowiedzi na każde zadane przez interesantów pytanie, nie zapewniając przeszkolenia. Jeśli ktoś nie będzie „wiedział wszystkiego”, mają wobec niego zostać wyciągnięte konsekwencje.

Polski Ład wywołał chaos w skarbówce. „Wielki bubel”

Polski Ład przygotowywany był w dużym pośpiechu. Przedstawiciele przedsiębiorców wskazywali nawet, że doszło do złamania konstytucyjnych zasad, gdy wprowadzano poprawki do przepisów w grudniu 2021 roku. Łatano w ten sposób przeoczenia i błędy, które na przykład zwalniały z płacenia podatku dochodowego.

Rozbudowany i skomplikowany system podatkowy jest koszmarem nie tylko dla księgowych, lecz także dla pracowników skarbówki. Oczekuje się bowiem od nich biegłej znajomości nowych przepisów i doradzania podatnikom, mimo że KAS nie zapewniła im żadnych szkoleń.

Głosy wskazujące na ogrom problemu docierają do Agaty Jagodzińskiej, przewodniczącej Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej. Urzędnicy skarżą się na nakładanie dodatkowych obowiązków, brak wsparcia oraz groźby konsekwencji służbowych w przypadku braku wiedzy umożliwiającej udzielenie pomocy interesantom.

Piszę do Pani, bo to co się właśnie dzieje w urzędach to jakiś żart! Wprowadzono wielki bubel pod nazwą Polski Ład, a odpowiedzialność zrzuca się na barki tych na samym dole! Jestem pracownikiem IAS Bydgoszcz. W dniu dzisiejszym odbyła się narada naczelnictwa z kierownikami naszego urzędu. Nie dość, że humory nikomu nie dopisywały i miło nie było, to jeszcze usłyszeliśmy, że dyżury do 19:00 począwszy od dzisiaj mają pełnić pracownicy SOB, a reszta pracowników ma odbierać telefony i udzielać informacji telefonicznie. Zostało powiedziane, że nie ma takiej opcji, żeby nie odebrać telefonu, powiedzieć, że czegoś się nie wie, przełączyć rozmów, podawać innych numerów do kontaktu. Wszyscy mamy wszystko wiedzieć. Naczelnictwo zagroziło, że osobiście będą to sprawdzać, monitować i wyciągać konsekwencje wobec osób, które nie udzielą poprawnych informacji lub odeślą podatnika.

pracownik skarbówki

Anonimowy urzędnik dodał, że „strach przychodzić do pracy”, jako że „teraz się nam grozi konsekwencjami jak nie będziemy umieli odpowiedzieć na każde pytanie podatnika”, a nie przeprowadzono żadnego szkolenia. Pracownicy skarbówki dostali tylko materiały do zapoznania się, w których zapewne nie ma więcej szczegółów, niż w informacjach dostępnych ogólnie.

Inne głosy, jakie dotarły do Związkowej Alternatywy w KAS wskazały, że problem nadmiernego obciążenia urzędników przez działania Ministerstwo Finansów nie jest nowością i istniał od lat, co odbija się na zdrowiu pracowników skarbówki.

Zastanawiałam się jak to jest, że do mediów nie docierała informacja o naszej sytuacji związanej z Polskim Ładem. (...) Sytuacja sięgnęła kuriozum. Jestem kierownikiem referatu, od kilku miesięcy na zwolnieniu lekarskim. Moja praca doprowadziła mnie do trwającego już blisko rok leczenia depresji i lęków. Wiem, że wielu pracowników urzędów przyjmuje leki psychotropowe, żeby odnaleźć siłę, wstać rano i pójść do pracy. Wielu korzysta z pomocy psychologów i psychiatrów. Każdy kolejny ruch MF to dodatkowa praca, której przy ciągłych redukcjach etatów już nie dajemy rady wykonywać. Presja związana z wykonywaniem mierników i zaspokajaniem fanaberii rządu sprawia, że praca staje się stresująca, budzą się lęki.

pracownica skarbówki

Nie tylko urzędnicy skarbówki skarżyli się na pracę ponad siły. Strajkiem i wstrzymaniem wypłat emerytur grozili pracownicy ZUS, którzy wskazywali na obciążanie dodatkowymi obowiązkami, brak szkoleń oraz niskie wynagrodzenia.

RadioZET.pl/Związkowa Alternatywa