Zamknij

Polski Ład podniesie podatki o 50 procent. Gowin szczerze o programie PiS

16.08.2021 13:40
Jarosław Gowin
fot. Lukasz Piecyk/REPORTER

Jarosław Gowin został odwołany z rządu za domaganie się wprowadzenia w Polskim Ładzie poprawek chroniących przed wyższymi podatkami klasę średnią, przedsiębiorców oraz samorządy. Polityk szczerze ostrzega: nowe przepisy mają zabrać pieniądze przeciwnikom PiS i przekazać je grupom społecznym, które na partię rządzącą głosują.

Polski Ład przedstawiany jest przez rząd jako obniżenie podatków, nie zważając na publikowane przez ekonomistów wyliczenia wskazujące na to, że po jego wprowadzeniu obciążenia fiskalne wielu Polaków znacznie się zwiększą.

Po utracie stanowiska w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii Jarosław Gowin przestał powstrzymywać się przed głośnym krytykowaniem rządowego programu. Polityk przyznał, że wprowadzenie Polskiego Ładu podniesie podatki płacone przez miliony przedsiębiorców o 50 procent. Ściągnięte środki mają zostać przekazane przed wyborami grupom, wśród których PiS ma największe poparcie, by zmobilizować ich do udania się do urn. Kto tyle dał – zamierza pytać rząd.

Gowin szczerze o Polskim Ładzie: to skok na kasę Polaków

Polski Ład podniesie kwotę wolną od podatku dochodowego do 30 000 zł, dzięki czemu Polacy będą płacić niższy PIT – przekonuje rząd. To prawda, ale wybiórcza: rzeczywiście osoby zarabiające do 2500 zł brutto miesięcznie (lub pobierające emeryturę o takiej wysokości) będą z podatku dochodowego zwolnione, a płacić go trzeba będzie od dochodów przewyższających 30 000 zł rocznie.

Jednocześnie jednak rząd chce zmienić zasadę pobierania składki zdrowotnej, która dziś jest w większości częścią PIT. W Polskim Ładzie będzie to całkowicie niezależna opłata, pobierana niezależnie od podatku dochodowego. W rezultacie od „zwolnionych z podatku” przychodów do 2500 zł brutto fiskus będzie zabierał 9 procent, a po przekroczeniu dochodu 30 000 zł dojdzie do tego PIT, co oznacza, że w pierwszym progu rzeczywiste opodatkowanie wzrośnie z 17 procent do 24,75 procent.

W rezultacie wyższe niż obecnie podatki w Polskim Ładzie płacić będą osoby zarabiające zaledwie przeciętne polskie wynagrodzenie. Jeszcze gorszy los czeka osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą i rozliczające się podatkiem liniowym. Dla nich – a jest ich kilka milionów – podatek do zapłacenia wzrośnie z 19 procent do 26,75 procent od każdego zarobionego złotego, jako że nie obejmie ich kwota wolna od podatku dochodowego.

Zapobiec wyższemu opodatkowaniu miały zgłoszone przez Gowina poprawki: ulga dla klasy średniej, ulga dla przedsiębiorstw oraz jasne zasady rekompensat dla samorządów, których pieniędzmi rząd chce sponsorować Polski Ład. Wicepremier nie chciał poprzeć Polskiego Ładu bez wprowadzenia takich gwarancji, za co stracił stanowisko.

Dzięki temu lider Porozumienia może szczerze wypowiadać się na temat celów, jakie przyświecają PiS. Partia rządząca chce według Gowina kupić sobie poparcie w szykowanych przedterminowo wyborach, zanim Polacy odczują niekorzystne ekonomiczne skutki rządów Zjednoczonej Prawicy.

Gdy patrzę na to z dzisiejszej perspektywy, Polski Ład wydaje się próbą ucieczki do przodu. Liderzy PiS-u zdali sobie sprawę z tego, że dalsze zadłużanie staje się po prostu niemożliwe. Dlatego rzutem na taśmę chcą przetransferować ogromne środki do tych grup społecznych – jak emeryci czy osoby najmniej zarabiające – w których PiS ma stosunkowo największe poparcie.

Jarosław Gowin

Gowin uważa, że w 2023 roku, ze względu na przekroczenie zasad reguły wydatkowej, niezbędne będą „drastyczne cięcia”. To wywoła duże protesty społeczne i odbije się na popularności partii rządzącej.

Dlatego zdaniem byłego wicepremiera PiS będzie dążyć do przedwczesnych wyborów na wiosnę 2022 roku, by spić kapitał wyborczy zyskany na Polskim Ładzie i zabetonować się u władzy na kolejne lata. Wybory w ustawowym terminie to niemal gwarancja przegranej; z tego właśnie powodu PiS forsował jak najszybsze wybory prezydenckie, nawet mimo pandemii COVID-19, by zdążyć zanim zacznie spadać poparcie wskutek wprowadzania lockdownów i zamykania całych branż gospodarki.

RadioZET.pl/Business Insider Polska