Zamknij

Polski Ład: obniżka PIT z 32% do 17% zmniejszy podatek o... 0 zł

06.09.2021 17:57
Mateusz Morawiecki
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Pierwszy raz od 12 lat podniesiemy próg podatkowy, z 85 tys. do 120 tys. zł, co pozwoli zatrzymać więcej pieniędzy w kieszeniach przedstawicieli klasy średniej – tak rząd zachwala obniżkę podatków w Polskim Ładzie. Sprawdziliśmy, o ile mniej oddadzą fiskusowi Polacy, których nie obejmie już drugi próg podatkowy, a na dodatek zyskają kwotę wolną od podatku w wysokości 30 000 zł. Wyszło okrągłe 0 zł.

  1. Obniżka podatków w Polskim Ładzie „to KŁAMSTWO”. Czy Polacy naprawdę zyskają na zwiększeniu drugiego progu podatkowego?
  2. Polski Ład. Obniżka podatku dochodowego, podwyżka składek
  3. Polski Ład nie obniży podatków. Co na to Ministerstwo Finansów?

Polski Ład to obniżka podatków – taki komunikat rząd powtarza niczym mantrę. Ma to być wynik  podniesienia kwoty wolnej od PIT do 30 000 zł oraz podwyższenia drugiego progu podatkowego z 85 528 zł do 120 000 zł. W teorii oznacza to, że nie tylko podatek dochodowy będzie wyliczany od niższych o 30 000 zł dochodów, lecz także osoby zarabiające między 7127 zł a 10 000 zł brutto od zarobków między 85 528 zł a 100 000 zł zapłacą PIT w wysokości 17 procent, a nie 32 procent, jak obecnie.

Jak wygląda praktyka? Minister finansów Tadeusz Kościński deklarując, że dzięki obniżce podatków w kieszeniach Polaków zostanie 14 mld zł dodał, że dla osób z zarobkami 5700-11 700 zł brutto reforma będzie „neutralna”. Czyli mimo zapowiedzianych obniżek, oddadzą fiskusowi dokładnie tyle, ile płacą obecnie. I to tylko dzięki temu, że wprowadzona została „ulga dla klasy średniej”, której zadaniem jest obniżenie obciążeń fiskalnych do poziomu sprzed reformy systemu podatkowego. Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR w wypowiedzi dla działu Biznes na RadioZET.pl podsumował to dosadnie: „zapisy w Polskim Ładzie to KŁAMSTWO”.

Obniżka podatków w Polskim Ładzie „to KŁAMSTWO”. Czy Polacy naprawdę zyskają na zwiększeniu drugiego progu podatkowego?

Drugi próg podatkowy, podwyższający stawkę PIT do 32 procent, obowiązuje w 2021 roku od dochodu w wysokości 85 528 zł. Od zarobków poniżej tej kwoty fiskus zabiera 17 procent, od kwoty powyżej trzeba już oddawać państwu 32 procent.

W Polskim Ładzie drugi próg podatkowy ma zostać podwyższony do 120 000 zł. Od dochodów do takiej kwoty obowiązywać będzie PIT 17 procent, od kwoty wyższej fiskus zabierze 32 procent. Ile dzięki temu oszczędzą podatnicy? W teorii bardzo łatwo to wyliczyć: wystarczy sprawdzić, jaki podatek pobierany jest od dochodów między 85 258 zł a 120 000 obecnie i porównać do kwoty, po jaką zgłosi się fiskus w Polskim Ładzie.

Drugi próg podatkowy zostanie podwyższony w Polskim Ładzie o 34 472 zł. Od tej kwoty, obecnie opodatkowanej stawką 32 procent, podatnik zapłaci w 2021 roku 11 031 zł. W Polskim Ładzie te zarobki będą objęte stawką PIT 17 procent, a więc podatek należny wyniesie 5860 zł. Jak łatwo wyliczyć, podatnicy od zarobków wynoszących 120 000 zł tylko dzięki zwiększeniu drugiego progu podatkowego oddadzą fiskusowi w Polskim Ładzie 5171 zł mniej.

Dzięki zaś podwyższeniu kwoty wolnej od podatku do 30 000 zł PIT do zapłacenia zmaleje jeszcze bardziej. 17 procent z tej kwoty, czyli 5100 zł, zostanie przecież w kieszeni. Kwota wolna od podatku w 2021 roku jest różna w zależności od osiąganych dochodów. Dla wynagrodzenia o wysokości 120 000 zł brutto, a więc objętego maksymalną zniżką wynikającą z podwyższenia drugiego progu podatkowego w Polskim Ładzie, wynosi 88,63 zł. Obniża ona podatek należny o 15 zł.

Mając te wszystkie informacje możemy wyliczyć, o ile niższy podatek zapłaci osoba zarabiająca 120 000 zł rocznie, a więc mająca maksymalnie skorzystać na podwyższeniu drugiego progu podatkowego oraz wprowadzeniu kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 000 zł. Do 5171 zł zaoszczędzonych dzięki opodatkowaniu zarobków między 85 528 zł a 120 000 zł stawką 17 procent zamiast 32 procent dodajemy obniżenie podatku dzięki kwocie wolnej, czyli 5100 zł, odejmujemy od tego 15 zł zwolnienia z podatku obowiązującego obecnie i otrzymujemy kwotę 10 256 zł.

O tyle mniej niż w 2021 roku powinna oddać fiskusowi w Polskim Ładzie osoba zarabiająca 10 000 zł brutto miesięcznie, czyli 120 000 zł rocznie. Wyliczenia można zweryfikować dzięki udostępnionemu przez Ministerstwo Finansów kalkulatorowi wynagrodzeń w Polskim Ładzie.

Podaje on jednak zupełnie inny wynik niż ten, który otrzymaliśmy. Osoba zarabiająca 10 000 zł brutto miesięczne ma w Polskim Ładzie oddawać fiskusowi dokładnie tyle samo, ile obecnie.

polski_lad_drugi_prog_podatkowy_klamstwo_02
fot. zrzut ekranu

Podatek PIT od kwoty 120 000 zł powinien wynieść w Polskim Ładzie 17 procent od 90 000 zł (30 000 zł jest zwolnione z podatku), a więc 15 300 zł. W 2021 roku od zarobków o takiej wysokości zapłacić będzie trzeba 25 477 zł. Co stało się z 10 000 zł, które powinno zostać w kieszeni podatnika, skoro jak przyznaje Ministerstwo Finansów zarobki (a więc i obciążenie fiskalne) będą identyczne, jak w obecnym systemie? I dlaczego, jak łatwo wyprowadzić z wyniku podanego przez oficjalny kalkulator Polskiego Ładu, od zarobków 10 000 zł brutto trzeba będzie oddać fiskusowi 36 758 zł rocznie?

Polski Ład. Obniżka podatku dochodowego, podwyżka składek

Dlaczego rzeczywiste obciążenie fiskalne w Polskim Ładzie nie zmieni się dla osób zarabiających 5700 zł brutto (68 400 zł brutto rocznie) mimo wprowadzenia kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 000 zł, a więc obliczenia podatku od kwoty 38 400 zł? Dlaczego mimo teoretycznego zysku na poziomie 10 000 zł osoby zarabiające 120 000 zł rocznie na zwolnieniu 34 472 zł przychodu ze stawki PIT 32 procent, odprowadzeniu od niej mniejszego podatku dochodowego w wysokości 17 procent oraz zwiększeniu kwoty wolnej od podatku z 88,63 zł do 30 000 zł  nie odadzą fiskusowi ani złotego mniej?

Rozwiązanie tej zagadki podał dr Sławomir Dudek z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Rząd chwali się, że osoby, które dzisiaj mają dochód roczny od 85 tys. do 120 tys. zyskają, bo nie będą płacić 32 procent PIT, tylko 17 procent, tj. później wpadną w drugi próg. Ale zapomina dodać, że zabiera ulgę polegającą na odliczeniu składki NFZ od podatku. To oznacza, że łącznie z NFZ i PIT ci podatnicy (objęci stawką PIT 17 procent – przyp. red) zapłacą 26 procent, wobec 18,25 procent, które dzisiaj płacą. Czyli te osoby zapłaciłyby łącznie większe składki i podatki. Dlatego już w dniu premiery ładu ogłoszono „łatkę”, tj. tzw. ulgę dla klasy średniej zapisaną skomplikowanym wzorem z parametrami z dokładnością do 9 miejsc po przecinku. Abstrahując już od tego, choć księgowym włos jeży się na głowie, aż wystosowali protest do ministra finansów, to ulga jedynie kompensuje tylko stratę podatników ze wzrostu IT i NFZ do 26 procent. Czyli podatnicy którzy mogą skorzystać z ulgi dla klasy średniej rzeczywiście nie stracą, dla nich zmian będzie neutralna. Czyli zapisy w Polskim Ładzie to KŁAMSTWO. Żadne pieniądze nie zostaną w kieszeniach.

Sławomir Dudek

Dudek zarzuca rządzącym, że wykorzystują komplikowanie systemu podatkowego do manipulowania przekazem. Komunikatom o obniżce podatków nie towarzyszy bowiem informacja o wprowadzeniu nowej, samodzielnej składki zdrowotnej, która według rządu nie jest podatkiem. Wynosi ona 9 procent i jest płacona od każdego dochodu, także tego, który dzięki kwocie wolnej w wysokości 30 000 zł zwolniona jest z PIT.

Obecna składka zdrowotna w wysokości 7,75 procent podstawy opodatkowania wliczana jest w podatek PIT. Rzeczywiste opodatkowanie to stawka podatku dochodowego 17 lub 32 procent podwyższonąao 1,25 procent (część składki, która nie jest wliczana w PIT), a więc 18,25 i 33,25 procent.

W Polskim Ładzie stawki te będą wynosić realnie 26 (17+9) oraz 41 (32 +9) procent, przy czym od 30 000 zł kwoty wolnej od podatku pobierane będzie „tylko” 9 procent. Zarobki obciążane są także składką na ubezpieczenie emerytalne (koszta dla pracującego to 9,76 procent wynagrodzenia), składką na ubezpieczenie rentowe (1,5 procent wynagrodzenia) oraz składką na ubezpieczenie chorobowe (2,45 procent wynagrodzenia). Zwiększają one obciążenie fiskalne zarobków, ale według definicji przyjętej przez rząd nie są podatkami. Konieczność ich opłacania jest więc pomijana, mimo że razem z nową, samodzielną składką zdrowotną stanowią dużą część pieniędzy oddawanych pańśtwu przez Polaków.

Zmiana oznacza tak naprawdę podwyżkę podatków już dla osób, które zarabiają średnie krajowe wynagrodzenie, wynoszące w sierpniu 2021 roku nieco powyżej 5700 zł. Z tego właśnie powodu powstała ulga dla klasy średniej, której zadaniem jest obniżenie wyliczanych według zasad Polskiego Ładu „niższych podatków” do poziomu obowiązującego w obecnym systemie fiskalnym.

Polski Ład nie obniży podatków. Co na to Ministerstwo Finansów?

W związku z wyliczeniami przesłaliśmy do Ministerstwa Finansów następujące pytania:

  • ile na podwyższeniu drugiego progu podatkowego w Polskim Ładzie zyskają osoby, które dzięki zmianie znajdą się w całości w pierwszym progu (zarobki między 7127 zł brutto a 10 000 zł brutto)? O ile zmniejszą się płacone przez nich podatki?
  • podatnicy z jakimi zarobkami mogą liczyć na niższe obłożenie fiskalne po wprowadzeniu wyższego drugiego progu podatkowego w Polskim Ładzie?
  • jaki cel ma podwyższenie drugiego progu podatkowego w Polskim Ładzie do 120 000 zł?

Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nieco światła na tę sprawę mogą rzucić wypowiedzi ministra finansów Tadeusza Kościńskiego, który rozmawiając z PolskaTimes.pl stwierdził, że aby przekonywać Polaków do Polskiego Ładu „musimy pokazywać, jakie są fakty”. A te są według niego proste: dzięki obniżeniu drugiego progu podatkowego „o połowę mniej Polaków będzie płacić wyższą stawkę PIT - nie 32 procent, tylko 17 procent”. Obecnie do drugiego progu podatkowego wpada około 1,2 mln Polaków, w Polski Ładzie będzie ich około 600 000. Jakie będą skutki tych zmian według ministra finansów?

To są rozwiązania, które przyniosą realne pieniądze w kieszeniach Polaków.

Tadeusz Kościński

Równocześnie szef resortu dodał, że dzięki uldze dla klasy średniej osoby lepiej zarabiające na Polskim Ładzie nie stracą.

Dla osób z zarobkami 5700 zł - 11 100 zł brutto Polski Ład będzie absolutnie neutralny.

Tadeusz Kościński

Drugi próg podatkowy obecnie obowiązuje osoby, które zarabiają więcej niż 7127 zł brutto. W Polskim Ładzie będą według niego rozliczane dochody wyższe niż 10 000 zł brutto. Jak więc widać, z słów szefa resortu finansów wprost wynika, że osoby o zarobkach z przedziału 7127-10000 zł, a więc objęte niższą stawką podatkową dzięki podwyższeniu drugiego progu, oddadzą fiskusowi mimo obniżki podatków i wprowadzeniu kwoty wolnej od podatku dokładnie tyle samo.

Dr Sławomir Dudek w związku z tym komunikację o obniżeniu podatków w Polskim Ładzie skomentował bardzo ostro.

Żadne pieniądze nie zostaną w kieszeniach. (…) Będzie wielu podatników, którzy stracą na tym rzekomym „wzroście progu podatkowego”. To doskonały przykład pogardliwej strategii „ciemny lud to kupi". To historia o tym, jak podnieść próg podatkowy, aby go zmniejszyć.

Sławomir Dudek

W Polskim Ładzie fiskus ma zabierać mniej osobom o niższych zarobkach. Zyskają przede wszystkim osoby o wynagrodzeniach zbliżonych do minimalnego (w 2021 roku wynoszącego 2800 zł brutto) oraz seniorzy z emeryturami do 2500 zł brutto. Wyższe faktyczne opodatkowanie przychodów powyżej 30 000 zł oznacza jednak, jak przyznał Tadeusz Kościński, że korzyści kończą się na zarobkach 5700 zł brutto.

Gdyby nie ulga dla klasy średniej, od takiej kwoty trzeba byłoby już oddawać fiskusowi więcej, niż obecnie. Najbardziej bolesne zmiany czekają jednak w Polskim Ładzie przedsiębiorców. Dla nich faktyczne obciążenie fiskalne zwiększy się z dnia na dzień nawet o 50 procent.

RadioZET.pl