Zamknij

Polak zarabia średnio już prawie 6 tys. zł brutto. Statystyka a rzeczywistość

19.08.2021 15:29
Ile naprawde zarabiają Polacy
fot. Autor: Kamil Zajaczkowski/shutterstock (ilustracyjne)

Prawie 6 tys. złotych brutto to średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw. Problem jednak w tym, że po pierwsze przeciętne wynagrodzenie niewiele mówi o rzeczywistych pensjach, a po drugie – wszelkie podwyżki zjadane są przez inflację.

Wynagrodzenia w górę. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w lipcu 2021 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 8,7 proc. w porównaniu z pandemicznym, 2020 rokiem.

Wyliczenie średniej pensji nie daje jednak pełnego obrazu bogactwa Polaków z uwagi na duże dysproporcje w wynagrodzeniach. Publikowane cyklicznie dane dotyczące mediany wynagrodzeń w nieco większym stopniu odzwierciedlają realia. Pod koniec 2019 roku GUS podał, że połowa zatrudnionych otrzymywała do 4094,98 zł brutto. Statystykę zaburzają także inne zmienne, w tym odczuwalna w ostatnim czasie inflacja.

Przeciętne wynagrodzenie a inflacja. Czy naprawdę zarabiamy więcej?

W minionym miesiącu zarobiliśmy średnio 5851 zł brutto, co daje przy etacie około 4200 złotych na rękę. Warto nadmienić, że w czerwcu płace rosły nieco szybciej w porównaniu z minionym rokiem. Wówczas średnia pensja wynosiła mniej, bo 5802 zł, ale w porównaniu z analogicznym okresem w 2020 roku wzrosła o prawie 10 proc.

Dlaczego płace rosną coraz wolniej? Analitycy z banku Pekao zauważyli, że „okres bardzo niskich baz odniesienia z roku ubiegłego mija”. Sytuacja w gospodarce stabilizuje się, a rynek nie jest już paraliżowany obostrzeniami. Zdaniem ekspertów płace będą rosły, ale w mniej zawrotnym tempie.

 „W całym 2021 roku prognozujemy, że nominalne wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosną o ok. 7,5 proc. w skali roku” – czytamy w komentarzu analityków z Pekao.

O tyle faktycznie mogłyby wzrosnąć pensje, gdyby nie uwzględniać inflacji. Analitycy z Pekao zwracają także uwagę na spadek siły nabywczej wynagrodzeń powodowany przez rekordową inflację sięgającą 5 proc. Ceny rosną niemalże w każdej kategorii towarów i usług, z paliwami, wywozem śmieci i mięsem na czele.

Na tempo ich wzrostu uwagę zwraca nawet Eurostat, który w niechlubnym rankingu państw z najszybciej rosnącymi cenami towarów i usług uplasował Polskę na drugim miejscu. Wyprzedza nas jedynie Estonia.

Biorąc zatem pod uwagę spadek siły nabywczej pieniądza, przeciętne wynagrodzenie realnie rośnie w znacznie mniejszym stopniu.

Przy prognozowanej w najbliższych miesiącach inflacji oscylującej w okolicach 5 proc. dynamika realnych wynagrodzeń obniży się w kierunku 2 proc. w skali roku – czytamy w komentarzu Banku Pekao.

RadioZET.pl/PAP