Zamknij

Podwyżki cen samochodów. Brakuje aut: cena nie gra roli, liczy się czas oczekiwania

17.01.2022 13:24
Podwyżki cen samochodów. Brakuje aut: cena nie gra roli, liczy się czas oczekiwania
fot. Dawid Tatarkiewicz/East News

Czy kupno samochodu stanie się w 2022 roku jeszcze trudniejsze? Już teraz eksperci uprzedzają, że na nowe auto trzeba poczekać minimum pół roku od momentu zamówienia. Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja na rynku motoryzacyjnym.

Auta, które jeżdżą po polskich drogach są w słabym stanie, a nowe stają się coraz trudniej dostępne. Połowa samochodów używanych nie powinna wyjechać na jezdnię, jest w opłakanym stanie technicznym lub nadaje się do kasacji.

Tymczasem w 2022 roku zamiast zwyczajowej wyprzedaży rocznika, czekają nas dalsze podwyżki cen samochodów średnio o 15-20 proc. rok do roku. Tak wynika z szacunków wiceprezesa Carsmile Michała Knittera.

Ceny samochodów w górę

Ograniczenia w produkcji samochodów potrwają przynajmniej do końca 2022 roku. Podaż nie nadąża za rosnącym popytem na nowe samochody. W efekcie odczuwalnie rosną ceny aut z salonu. Powodem pandemia i koronakryzys na rynku motoryzacyjnym. 

Opóźnienia w produkcji samochodów widoczne są na całym świecie. Wiceprezes Carsmile Michał Knitter powiedział w wywiadzie dla PAP, że jego zdaniem nie będzie zwyczajowej wyprzedaży rocznika: "place dealerskie są puste i nie ma czego wyprzedawać". Zmiany w gospodarce wpływają również na politykę cenową producentów aut.

W ramach wyprzedaży rocznika, dealerzy oferowali w minionych latach rabaty sięgające nawet 20-25 proc. ceny wyjściowej pojazdu. Dziś sprzedawcy albo w ogóle nie udzielają rabatów, albo są one minimalne. Ważniejszy jest dziś czas oczekiwania na auto

Michał Knitter, Wiceprezes Carsmile

Czy w takim razie reklamy, zachęcające do kupna samochodu z wyprzedaży rocznika to nadużycie? Michał Knitter uważa, że to jedynie zabieg marketingowy z wykorzystaniem chwytliwego hasła. Na samochód w rzeczywistości i tak trzeba będzie poczekać ok. pół roku. Warto przygotować się na podwyżki cen. Ograniczenia w produkcji mają potrwać minimum 12 miesięcy, a to prawdopodobnie przełoży się na podwyżki w wysokości ok. 15-20 procent.

Z powodu braku komponentów producenci samochodów musieli nawet wstrzymywać pracę w fabrykach, przez co wytworzyli znacznie mniej aut. Czas oczekiwania na odbiór znacznie się wydłużył, przez co zwiększyła się atrakcyjność samochodów używanych dostępnych od ręki. Można za nie dostać więcej, niż kosztowały w salonie.

RadioZET.pl/PAP/Longina Grzegórska-Szpyt