Komisja Europejska oczekuje wyjaśnień w sprawie cen prądu w Polsce

Piotr Drabik
03.01.2019 13:33
Podwyżka cen prądu. Komisja Europejska oczekuje wyjaśnień od Polski
fot. MONKPRESS/East News (ilustracyjne)

Komisja Europejska do tej pory nie została zawiadomiona przez polski rząd o ustawie dotyczącej cen za energię. W czwartek rzeczniczka KE Mina Andreewa podkreśliła, że unijna instytucja oczekuje rychłej informacji w tej sprawie od rządu w Warszawie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

- Państwa członkowskie są zobowiązane do notyfikowania Komisji Europejskiej o wszelkich działaniach pomocy publicznej przed ich wdrożeniem. Do tej pory nie otrzymaliśmy notyfikacji od polskich władz, ale tego byśmy oczekiwali - powiedziała Andreewa na konferencji prasowej w Brukseli.

Chodzi o nową ustawę obniżającą ceny energii elektrycznej w Polsce, która weszła w życie 1 stycznia.

Zobacz także

KE chce się przyjrzeć pomysłom rządu PiS

Obniża ona akcyzę na prąd, zmniejsza tzw. opłatę przejściową i ustala ceny energii na poziomie z 30 czerwca 2018 roku. W czasie prac sejmowych posłowie opozycji wyrażali obawy o to, czy proponowane przez rząd rozwiązania, w szczególności rekompensaty dla spółek, nie okażą się niedozwoloną pomocą publiczną, którą zakwestionuje KE.

- Działamy na podstawie prawa europejskiego. Zgodnie z nim takie działania powinny być notyfikowane, aby Komisja mogła się im przyjrzeć. Tą kwestią zajmiemy się, gdy otrzymamy notyfikację - powiedziała Andreewa.

Zgodnie z polską ustawą umowy na dostawy energii w 2019 roku, jeśli zakładają wzrost cen w stosunku do poprzedniej umowy danego podmiotu, do 1 kwietnia 2019 r. będą musiały być skorygowane do poziomu z połowy 2018 roku, z uwzględnieniem trzech pierwszych miesięcy nowego roku.

Sprzedawcy, którzy w 2019 roku kupią energię na rynku drożej niż ustalona cena sprzedaży, będą otrzymywali bezpośredni zwrot utraconego przychodu z tworzonego przez nowelizację Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny.

Zobacz także

Szef kancelarii premiera: To nie jest żadna pomoc

Na wypłatę różnicy cen zarezerwowano 4 mld zł. Fundusz ma zostać zasilony 80 proc. pieniędzy ze sprzedaży przez rząd w 2019 roku dodatkowych 55,8 mln uprawnień do emisji CO2.

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk przekonywał w czwartek rano, że przewidziane w ustawie rekompensaty dla spółek nie są pomocą publiczną.

- Mamy ekspertyzy, które jednoznacznie wskazują, że nie zostały tu złamane żadne przepisy. To nie jest żadna pomoc, to jest rodzaj rekompensaty dla firm, które wskutek przyjęcia ustawy (...) będą miały niższe zyski - powiedział Dworczyk.

Zgodnie z unijnym prawem jakiekolwiek środki pomocy udzielone przez państwa UE przedsiębiorstwom muszą najpierw zostać zgłoszone do Komisji w celu ich zatwierdzenia. Niektóre kategorie pomocy, np. dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz określonych sektorów, takich jak ochrona środowiska, badania i innowacje, są jednak wyłączone z tego obowiązku.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD