Zamknij

Dziura w budżecie i stos nowych przepisów. 2020 rok w gospodarce

30.12.2020 12:40
Podsumowanie 2020 roku w gospodarce: dziura w budżecie, stos nowego prawa
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

2020 rok dla gospodarki był wyjątkowo bolesny ze względu na pandemię koronawirusa. Walka z jej skutkami pociągnęła za sobą zmiany kadrowe i ogromne długi.

Lockdown to słowo, które najlepiej opisuje kondycję gospodarczą w 2020 roku. Kilkukrotne zamrażanie biznesu doprowadziło do recesji, z której skutkami będziemy walczyć w następnych miesiącach, a nawet latach.

Tarczą dla biznesu miała być rządowa pomoc, która pochłonęła miliardy złotych z budżetu. Tymczasem polska gospodarka mierzy się z fala bezrobocia, a zamrożone branże walczą o przetrwanie. Oto 2020 rok w kilku ważnych dla gospodarki liczbach.

Koronakryzys, czyli 2020 rok w gospodarce [KALENDARIUM]

2020 rok zaczął się reformami, których realizację, jak się później okazało, trzeba było przełożyć w czasie. Małe i średnie firmy od początku roku miały wdrażać Pracownicze Plany Kapitałowe, a podatnicy przygotowywali się do kilku zmian w VAT (biała lista podatników, mikrorachunki, faktura tylko z NIP na paragonie).

Zobacz także

Początek roku przyniósł też zmiany kadrowe w resorcie finansów, w którym szef zmienia się najczęściej w porównaniu z innymi ministerstwami. 9 stycznia z Ministerstwa Finansów odszedł Jerzy Kwieciński, który został powołany na prezesa PGNiG. Zastąpił go urzędujący obecnie Tadeusz Kościński.

Końcem stycznia na wieść o koronawirusie w Chinach PLL LOT zawiesiły podróże do Państwa Środka. Tymczasem w Polskiej Grupie Górniczej trwają protesty, związkowcy domagają się podwyżki płac. W tym samym czasie powstaje ambitny plan zwrównoważonego budżetu. Sejm uchwalił ustawę, która zakłada zerowy deficyt na 2020 rok, dochody miały być równe wydatkom budżetowym. Nikt wówczas nie spodziewał się, że z koronawirusem mierzyć się będzie cały świat.

W lutym PGG porozumiało się ze związkowcami – górnicy otrzymali 6 proc. podwyżki. Tymczasem swoją ekspansję ogłosił Orlen. Początkiem roku zaczęło się od prób przejęcia energii, a pod koniec roku państwowy gigant paliwowy zdecydował się przejąć lokalne media.

Zobacz także

Marzec przyniósł przełom w gospodarce. W Polsce pojawiły się pierwsze (oficjalnie) przypadki koronawirusa, a resort zdrowia ogłosił stan zagrożenia epidemicznego w kraju. Niedługo później przedsiębiorcy musieli się już mierzyć z pierwszym lockdownem: ograniczona została działalność centrów handlowych i sklepów, zamknięte zostały bary i restauracje, które mogły działać tylko w opcji "na wynos". Ograniczona została działalności hoteli, które mogły przyjmować tylko gości w podróży służbowej. Rząd zdecydował też o zawieszeniu większości lotów pasażerskich.

shutterstock_1849420042

Fot.Shutterstock/Elzbieta Krzysztof

Koronawirus namieszał też w polityce monetarnej. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła, po raz pierwszy od pięciu lat, referencyjną stopę procentową o 0,50 pkt., do 1,00 proc. w skali roku, poziomu najniższego w historii. Była to pierwsza z cyklu obniżek stóp procentowych NBP, które zakończyły się w maju obniżeniem m.in. głównej stopy procentowej do 0,10 proc. Decyzja RPP wpłynęła na finanse Polaków: kredyty stały się tańsze, choć trudniejsze do osiągnięcia, zaś lokaty zaczęły przynosić straty.

Zobacz także

Końcem marca ruszyła pierwsza tarcza antykryzysowa, już wtedy z budżetu wyparowało 300 mld złotych. Cały kwiecień upłynął pod znakiem lockdownu, zaś w maju rząd zaczął odmrażać gospodarkę. Wznowiona została działalność galerii handlowych, hoteli i miejsc noclegowych. Do tego czasu sytuacja w górnictwie pogorszyła się. Kopalnie odnotowały straty a reakcją PGG na kryzys było cięcie czasu pracy i pensji górników. Z pomocą dla tej i innych poszkodowanych branż przyszła wówczas pierwsza tarcza Polskiego Funduszu Rozwoju warta 18,5 mld zł.

Maj upłynął też pod znakiem pierwotnie zaplanowanych na ten miesiąc wyborów prezydenckich. Jacek Sasin, główna postać „wyborów kopertowych” został przez opozycję oskarżony o niegospodarność. Końcem maja Sejm odrzucił jednak wniosek o wotum nieufności względem ministra Sasina.

EN_01439158_0030

Fot. Piotr Molecki/East News

W czerwcu rząd szykował czwartą już odsłonę tarczy antykryzysowej, a górnictwo znalazło się w kryzysowej sytuacji. Rosnąca liczba zachorowań wśród załóg doprowadziła do wstrzymania wydobycia w 12 kopalniach - 10 PGG i 2 JSW. Rząd tymczasem postanowił ratować turystykę – Sejm uchwalił ustawę o bonie turystycznym, czyli 500 plus na wakacje dla rodzin z dziećmi.

Zobacz także

W lipcu parlament wziął się za porządki w prawie podatkowym. Ujednolicono stawki VAT, przez co niektóre towary zdrożały, a niektóre potaniały. Ten miesiąc okazał się szczęśliwy dla Orlenu, który 14 lipca podpisał ze Skarbem Państwa list intencyjny ws. przejęcia PGNiG.

W sierpniu po raz pierwszy znowelizowano budżet na 2020 rok. Marzenia o zerowym deficycie przepadły, a finanse publiczne już wówczas były 109 mld zł na minusie.

We wrześniu Sejm zrobił „niespodziankę” Polakom. Parlament przyjął ustawę odraczającą powrót stawek VAT do poziomu 22 proc. i 7 proc., co pierwotnie miało nastąpić w 2021 r. Powód? W dobie pandemii nie ma pieniędzy na takie zmiany. W tym samy miesiącu Prawo i Sprawiedliwość chciało zyskać poparcie wśród organizacji prozwierzęcych i zaprezentowało „piątkę Kaczyńskiego”. Projekt jednak przepadł po licznych protestach rolników.

Tymczasem w górnictwie zapadła przełomowa decyzja. 25 września rząd i górnicze związki zawodowe podpisują porozumienie, kończące kilkudniowy podziemny protest. Zakłada ono, że ostatnia kopalnia zakończy produkcję w 2049 r. Do tego czasu górnictwo ma być subsydiowane przez państwo, a rząd ma na to zdobyć zgodę Komisji Europejskiej. Końcem września rząd zaprezentował plan finansów na 2021 rok: 82 mld złotych na minusie.

Październik to czas zmian kadrowych w rządzie. Z resortu rozwoju odeszła Jadwiga Emilewicz, a Jan Krzysztof Ardanowski nie jest już ministrem rolnictwa – zastąpił go Grzegorz Puda. Nie był to także dobry miesiąc dla biznesu: rząd zakazał organizacji imprez rodzinnych, dyskotek i klubów. Restauracje po chwilowym odmrożeniu znów mogą działać tylko na wynos.

Zobacz także

Ostatni kwartał to również czas na myślenie o przyszłorocznych finansach. Rząd celem podreperowania budżetu zaproponował opodatkowanie wielu firm rodzinnych działających w formie spółek komandytowych podatkiem CIT. W tej samej ustawie zlikwidował także ulgę podatkową dla Polaków pracujących zagranicą.

W listopadzie rząd przygotował kolejny pakiet dla wciąż zamrożonych przez lockdown branż. Pojawiła się druga tarcza finansowa PFR i tarcza branżowa, czyli szósta odsłona tarczy antykryzysowej. Podczas gdy biznes walczy o przetrwanie, państwowe spółki inwestują. Orlen przejął kontrolę nad spółką Ruch i objął większość jej akcji, zaś w grudniu ogłosił, że kupi wydawnictwo Polska Press, właściciela większości lokalnych dzienników i tygodników.

EN_01436848_0061

Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

W mikołajki rząd zrobił prezent handlowcom. Złagodził zakaz handlu i w ramach wyjątku ustanowił niedzielę 6 grudnia dniem handlowym. Na tym kończą się dobre wiadomości. Również w grudniu Urząd regulacji Energetyki zatwierdził taryfy głównych dostawców prądu. Za energię zapłacimy więcej, a na rachunkach pojawi się nowa pozycja: opłata mocowa.

Zobacz także

28 grudnia zaczął obowiązywać kolejny lockdown, który potrwa do 17 stycznia, czyli do zakończenia ferii zimowych. Koniec roku także kończy się obostrzeniami. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, 31 grudnia będzie obowiązywał zakaz przemieszczania się w godzinach od 19:00 do 6 rano kolejnego dnia.

 RadioZET.pl/PAP