Chińczycy są skłonni wymienić prywatność na wygodę lub efektywność

Olga Papiernik
28.03.2018 17:27
Chiny
fot. Nuno Alberto on Unsplash

Podczas gdy na świecie nie milkną echa skandalu z użyciem danych użytkowników Facebooka, szef największej chińskiej wyszukiwarki Baidu stwierdził, że chińscy internauci są skłonni oddawać swoje dane w zamian za wygodę - podał w środę dziennik "China Daily".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

W wystąpieniu na Chińskim Forum Rozwoju w Pekinie Robin Li ocenił, że Chińczycy są - bardziej otwarci lub nie tak wrażliwi w kwestii prywatności. Jeśli mogą wymienić prywatność na wygodę lub efektywność, w wielu przypadkach są skłonni to zrobić - stwierdził.

Zapewnił przy tym, że Baidu - bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z kwestii prywatności -, i podkreślił, że jego zdaniem firmy powinny uzyskać zgodę użytkowników, zanim zaczną wykorzystywać ich dane.

Wypowiedź Li wywołała ożywioną dyskusję w chińskich mediach społecznościowych, gdzie internauci zarzucali mu stosowanie nadmiernych uogólnień. - Kto ci powiedział, że chcemy oddać swoje dane? Kto dał ci prawo wypowiadania się w imieniu Chińczyków? - pytał jeden z użytkowników platformy społecznościowej Weibo.

- Ja nie chcę - odpowiedział mu inny.

Ale cytowany przez "China Daily" analityk branży internetowej z Pekinu Liu Dingding wziął szefa Baidu w obronę. - Myślę, że słowa Li są dość szczere i wyrażają to, czego większość firm nie jest skłonna publicznie przyznać - powiedział.

Baidu - chiński Google

Baidu należy do czołówki chińskich firm technologicznych i znane jest głównie z największej w tym kraju wyszukiwarki internetowej, nazywanej chińskim odpowiednikiem Google'a, który jest tam zablokowany. W ostatnich latach Baidu intensywnie pracuje m.in. nad sztuczną inteligencją i samochodami autonomicznymi.

Zobacz także

Firma od lat spotyka się z krytyką za słabą ochronę prywatności użytkowników i nadmierne gromadzenie ich danych. W styczniu upomniało ją za to chińskie ministerstwo przemysłu i technologii informatycznej - przypomina "China Daily".

Facebook tymczasem znalazł się w ogniu krytyki w związku z podejrzeniami, że udostępnił dane 50 mln swoich użytkowników firmie Cambridge Analityca, która wykorzystywała je w celach komercyjnych, m.in. w celu przewidywania decyzji wyborczych i wpływania na nie w kampanii prezydenckiej w USA w 2016 roku.

Zobacz także

PAP/Andrzej Borowiak/OP