Zamknij

Podatek od strat, kara od UOKiK lub bankructwo. Rząd bezwzględny dla sklepów

21.01.2022 16:14
Mateusz Morawiecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Ceny produktów spożywczych w skupie wzrosły tylko w grudniu 2021 roku o 6 procent. Gaz i prąd elektryczny dla odbiorców biznesowych podrożał kilkukrotnie, wzrosły także podatki i wynagrodzenia dla pracowników. Zgodnie z zaleceniami rządu UOKiK ma jednak pilnować, czy sklepy obniżą ceny po wprowadzeniu VAT 0 procent na żywność.

Tarcza antyinflacyjna 2.0 ma wejść w życie 1 lutego 2022 roku. Obniży ona na pół roku VAT na żywność i paliwa: w pierwszym przypadku z 5 procent do 0 procent, w drugim z 23 procent na 8 procent.

Inflacja i kilkukrotne wzrosty cen nośników energii sprawiły, że sklepy – szczególnie te mniejsze, o stosunkowo małych obrotach – żeby przetrwać, muszą podwyższyć cen dla klientów. UOKiK straszy w takich przypadkach karami sięgającymi 10 procent obrotu. A sklepy tłumaczą – niezależne od nich podwyżki znacznie przekraczają obniżkę VAT i jeśli będą sprzedawać produkty taniej, to do każdego będą musiały dołożyć z własnej kieszeni.

Tarcza antyinflacyjna batem na sklepy. Żeby nie dostać kary, muszą sprzedawać ze stratą?

Inflacja w grudniu 2021 roku sięgnęła rok do roku 8,6 procent. W praktyce oznacza to, że zarabiając tyle co w 2020 roku, przez miesiąc pracowaliśmy za darmo. Spadek wartości pieniądza sprawił, że za 12 wypłat w 2021 roku można było kupić tyle produktów, za ile w 2020 trzeba byłoby dać tylko 11 wypłat.

Bardzo mocno podwyżki cen gazu ziemnego i prądu elektrycznego odczuli przedsiębiorcy. Piekarnie ostrzegają: jeśli uwzględnią wyższe koszty w cenach produktów, to chleb będzie kosztował 40 zł za kilogram. Podobne rozterki mają właściciele sklepów, którzy w celu utrzymania rentowności muszą podwyższyć ceny.

Rząd zdaje się nie zwracać uwagi na problemy branży handlowej, próbując obarczyć ją kosztami walki z inflacją. Zgodnie z zapowiedzią premiera Morawieckiego, UOKiK rozpoczął monitorowanie cen i zagroził karami dla sklepów, które po obniżce VAT na żywność do 0 procent nie zmniejszą odpowiednio cen.

O podanie podstaw prawnych dla takiego działania zwrócił się do UOKiK Piotr Oliński, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju, który wskazał RadioZET.pl nieprawidłowości w postawie urzędu.

W komunikacie prasowym Prezes UOKiK informuje o możliwości wszczęcia postępowań w związku z naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów. Stwierdzenie takiej praktyki doprowadzić może do nałożenia przez Prezesa UOKiK kary finansowej w wysokości do 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. By móc jednak wydać tego typu decyzję praktyka przedsiębiorcy musi nie tylko godzić w zbiorowe interesy konsumentów, ale również być bezprawna lub sprzeczna z dobrymi obyczajami.

Piotr Oliński

Sankcje mają być dotkliwe: Urząd zapowiedział możliwość oskarżania o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, za co grozi kara w wysokości 10 procent obrotów. Taka groźba ma skłonić sklepy do wybrania mniejszego zła i sprzedawania produktów poniżej kosztów.

Wybranie takiej opcji może poskutkować bankructwem lub wpadnięciem w ukrytą w Polskim Ładzie pułapkę na przedsiębiorstwa ponoszące straty: płacony od przychodów podatek minimalny. Wpływ podwyżek cen energii na kondycję finansową przedsiębiorstw oszacował dla RadioZET.pl Marcin Zieliński, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Koszty energii elektrycznej stanowią ok. 0,9 procent całkowitych kosztów przedsiębiorstw, a koszty wszystkich nośników energii to ok. 1,8 procent kosztów ogółem. Choć koszty energii nie są najważniejszymi pozycjami kosztowymi przedsiębiorstw, to ich istotny wzrost, z jakim mamy teraz do czynienia, w części, w jakiej nie zostanie przerzucony na konsumentów, odbije się negatywnie na rentowności przedsiębiorstw. Trzeba pamiętać, że średnia rentowność netto to ok. 4 procent, więc drastyczny wzrost nawet relatywnie niewielkiej pozycji kosztowej, jaką są nośniki energii, może sprawić, że część firm znajdzie się w trudnym położeniu albo nawet zbankrutuje.

Marcin Zieliński

Według danych przytoczonych przez „Rzeczpospolitą”, w handlu dobrami szybkozbywalnymi, takimi jak żywność czy kosmetyki, rentowność wynosi średnio 0,7 procent. Przedsiębiorstwa, których zyski nie przekraczają 1 procent przychodów, mają w Polskim Ładzie płacić podatek minimalny. Nawet wtedy, gdy w rozliczeniu rocznym wykażą straty. Przemysław Ruchlicki z Krajowej Izby Gospodarczej ostrzegał przed tym rozwiązaniem.

Podatek minimalny jest tak skonstruowany, że przewyższa około dwukrotnie kwotę klasycznego CIT. Będzie to dotkliwa sankcja.

Przemysław Ruchlicki

Rząd stawia więc przed sklepami, zwłaszcza tymi mniejszymi, niemożliwy wybór: albo kierując się rachunkiem zysków i strat podwyższą ceny mimo obniżki VAT (przedsiębiorcy i tak rozliczają się w cenach netto, podatek od wartości dodanej jest dla nich niewidzialny) i zaryzykują nałożenie wysokiej kary przez UOKiK, albo zgodnie z sugestiami rządu zaczną sprzedawać ze stratą. A to może skończyć się nałożeniem podatku minimalnego za zbyt małą rentowność lub nawet bankructwo.

Piotr Oliński uspokoił przedsiębiorców, że działania UOKiK muszą być zgodne z prawem, a swoich racji można dochodzić na drodze sądowej.

Prezes UOKiK zatem ma możliwość wydania decyzji uznaniowej, opartej o pojęcia w dużej mierze niedookreślone - nie oznacza to jednak zupełnej dowolności. Uzasadnienie decyzji podlega kontroli sądowej, a sam organ jest również prawnie zobowiązany do przestrzegania zasad zawartych w Konstytucji RP i nie może naruszyć istoty zasady wolności gospodarczej. Przedsiębiorca zatem nie jest w tej sytuacji zupełnie bezbronny i może wysuwać argumenty przeciwko Prezesowi UOKiK zarówno na etapie postępowania administracyjnego, jak i ewentualnie później w sądzie.

Piotr Oliński

- Na pewno przyjęta przez organ forma komunikacji pozostawia bardzo wiele do życzenia i nie wzbudza zaufania do władzy publicznej. Negatywnie należy ocenić praktykę organu, który w wyjątkowo problematycznym dla przedsiębiorców okresie zapowiada kontrole mające skutkować uwikłaniem przedsiębiorców w wyspecjalizowane postępowania wymagające przecież zarówno wydatków na prawników, jak i zmian w organizacji działalności. Tym bardziej, że kontrole inspekcji handlowej nie podlegają obowiązkowi zawiadomienia przedsiębiorcy. Jak zwykle w podobnych sytuacjach, działanie to uderzy w szczególności w podmioty mniejsze i średnie, które w przeciwieństwie do większych konkurentów zazwyczaj nie posiadają wyspecjalizowanych działów prawnych – skonkludował specjalista FOR.

RadioZET.pl