Zamknij

Podatek od mięsa budzi ogromne emocje. "Szkodliwy i nieracjonalny"

06.02.2020 17:45
Podatek od mięsa w UE. Po dyskusji w europarlamencie
fot. nadianb/Shutterstock (ilustracyjne)

To, co jest na naszym talerzu, nie jest już prywatną sprawą - podkreśliła europosłanka Sylwia Spurek podczas dyskusji o wprowadzeniu tzw. podatku od mięsa. Pomysł nowej opłaty krytykują hodowcy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Podatek od mięsa, którego wprowadzenia popiera część polityków zielonych i socjaldemokratów w europalramencie, wzbudza ogromne emocje.

"To, co jest na naszym talerzu, nie jest już prywatną sprawą"

W środę w Parlamencie Europejskim odbyła się dyskusja oraz prezentacja raportu koalicji TAPP - w jej skład wchodzą organizacje rolnicze, zdrowotne i ekologiczne. Do 2030 roku wpływy z opłaty od produkowanego mięsa ma przynieść 32 mld euro rocznie do unijnej kasy. 

Te pieniądze według propozycji koalicji TAPP miałyby zostać przeznaczone np. na promowanie ekologicznej żywności. 

Wśród polityków promujących idee podatku od mięsa była europosłanka Sylwia Spurek z Polski. - Produkcja żywności pochodzenia zwierzęcego jest zagrożeniem dla klimatu i przyczyną poważnych chorób u ludzi oraz przyczyną cierpienia i zabijania zwierząt. Czas to zatrzymać - podkreśliła Suprek.

To, co jest na naszym talerzu, nie jest już prywatną sprawą. Wszystko, co ma pozytywny wpływ na środowisko, zdrowie ludzi i dobrostan zwierząt, powinno być promowane i wspierane (...) Każdy sektor, który generuje koszty środowiskowe, powinien wnieść swój wkład, w tym rolnictwo zwierząt 

Sylwia Spurek

Z kolei Jeroom Remmers, dyrektor koalicji TAPP, zwrócił się do europosłów z apelem, aby dostosowali unijną politykę żywnościową do jej ambicji środowiskowych i klimatycznych, zapewniając, aby ceny żywności obejmowały również koszty emisji gazów cieplarnianych. 

Natomiast przedstawiciel Copa-Cogeca, europejskiej organizacji zrzeszającej rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze, zakwestionował pomysł podatku od mięsa. W jego ocenie normy środowiskowe w UE są już jednymi z najwyższych na świecie.

Dyskusję zamknął europoseł socjaldemokratów Mohammed Chahim. - Mieszkam w Holandii w Brabancji Północnej, gdzie większość zwierząt na kilometr kwadratowy w Europie powoduje wiele problemów środowiskowych i zdrowotnych - podkreślił polityk.

Dodał, że należy przejść do systemu, w którym zanieczyszczający (w domyśle konsumenci mięsa) powinni płacić większą cenę za środowiskowe straty z powodu hodowli bydła czy drobiu.

Uczestnicy dyskusji wyrazili nadzieję, że postulaty wprowadzenia podatku od mięsa zostanie uwzględnione w projekcie nowej polityki rolnej UE oraz nowego zielonego ładu (z ang. New Green Deal).

O ile wzrosłyby ceny mięsa?

Gdyby państwa unijne wprowadziły proponowane zalecenia, to ceny wołowiny i cielęciny wzrosłyby o 47 eurocentów (w przeliczeniu 2 zł) za 100 gramów, dla wieprzowiny o 36 eurocentów (1,5 zł) za 100 gramów, a dla kurczaka o 17 eurocentów (73 gr) za 100 gramów do 2030 roku.  

Odzwierciedla to fakt, że koszty środowiskowe na kilogram wołowiny są najwyższe. Doprowadziłoby to za dekadę do zmniejszenia spożycia kurcząt, wieprzowiny i wołowiny odpowiednio o 30 proc., 57 proc. i 67 proc.

Zobacz także

Na nowej regulacji przede wszystkim ma zyskać środowisko naturalne. Ceny mięsa z nową opłatą mogą doprowadzić do zmniejszenia emisji CO2 nawet o 120 milionów ton rocznie w Europie.

Dla porównania - odpowiada to całkowitej emisji dwutlenku węgla z czterech państw członkowskich UE: Irlandii, Danii, Słowacji i Estonii, oraz prawie 3 proc. wszystkich emisji gazów cieplarnianych w UE.

Pomysł "szkodliwy i nieracjonalny"

Na propozycję wprowadzenia opłaty od mięsa krytycznie odniósł się Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego (PZHiPBM).

- Zgodnie z danymi Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu opublikowanymi na stronach Parlamentu Europejskiego rolnictwo odpowiada za niecałe 9 procent emisji gazów cieplarnianych w UE, z czego hodowla zwierząt stanowi 4 procent. Dla porównania transport jest przyczyną ponad 26 procent emisji gazów. Widać więc dokładnie, że chodzi tu o walkę z hodowlą zwierząt a nie zmianami klimatycznymi - podkreślił Jacek Zarzecki, prezes PZHiPBM w rozmowie z Portalemspożywczym.pl.

Za ruchami wege stoją często firmy, które zarabiają miliardy euro na swoich produktach. A wprowadzenie takiego ograniczenia dla produktów mięsnych jeszcze bardziej ułatwiłoby im działanie. Zresztą zwolennicy tego podatku, w tym eurodeputowana Spurek nie ukrywają, że celem jej działania jest doprowadzenie do takich regulacji, żeby hodowla zwierząt stała się nieopłacalna

Jacek Zarzecki

Prezes związku producentów mięsa podkreślił, że to konsument powinien decydować co chce kupować i jeść. 

Szkodliwy i nieracjonalny - tak europoseł PiS Krzysztof Jurgiel (były minister rolnictwa) skomentował pomysł wprowadzenia unijnego podatku od mięsa.

Wybujałe ambicje klimatyczne grupy deputowanych lewicowych i Zielonych w PE rażą deficytem rachunku ekonomicznego i zdrowego rozsądku. Produkcja zwierzęca, gigantyczne fermy, a także zakłady przetwórstwa mięsa znajdą dość szybko lokalizację poza granicami UE, w krajach, gdzie troska o emisję gazów cieplarnianych i o wysokie standardy mało kogo interesuje. Efekt cieplarniany zostanie nawet zwiększony 

Krzysztof Jurgiel

RadioZET.pl/mat. prasowe/Portalspożywczy.pl