Zamknij

Podatek od korporacji zapłacą też małe polskie firmy ponoszące straty

17.09.2021 11:48
Mateusz Morawiecki
fot. Jakub Kaminski/East News

Niespodziewane dodanie do przepisów mających wdrożyć Polski Ład zapisów o podatku od przychodów będzie miało zdaniem ekspertów znacznie poważniejsze konsekwencje, niż wskazał rząd. Nową daninę mają płacić duże korporacje, dobije ona jednak małe polskie przedsiębiorstwa, które z powodu pandemii i obostrzeń będą ponosić straty.

Polski Ład to według rządu „historyczna obniżka podatków”. 18 mln Polaków ma na zmianie skorzystać albo przynajmniej nie stracić. W tej grupie nie ma jednak przedsiębiorców, dla których obciążenia fiskalne mogą wzrosnąć nawet o 50 procent.

Po konsultacjach społecznych rząd postanowił złagodzić nieco cios zadawany części przedsiębiorców, decydując się na mniejsze zwiększenie składki zdrowotnej. Jednocześnie, żeby pieniądze w budżecie się zgadzały, niespodziewanie włączono do przepisów podatek od przychodów, który miałby być płacony przez duże korporacje unikające opodatkowania w Polsce. Przy tworzeniu przepisów coś poszło jednak nie tak – alarmuje Rada Przedsiębiorczości.

Podatek od przychodów dobije małe przedsiębiorstwa ponoszące straty. Miały go płacić tylko korporacje

Podatek od przychodów zdaniem Ministerstwa Finansów nie jest nową daniną, lecz tylko elementem uszczelnienia systemu podatkowego. Zadaniem stawianym przed rozwiązaniem jest uniemożliwienie transferowanie zysków (i należnych od niego podatków) poza Polskę poprzez optymalizację podatkową.

Pomysłem rządu na walkę z tym zjawiskiem jest podatek, który płacić mają przedsiębiorstwa raportując zysk wynoszący mniej niż 1 procent przychodów. Może to oznaczać, że środki poprzez namiarowe transfery (na przykład opłaty licencyjne dla spółki-matki za używanie nazwy lub logo) przekazywane są jako zyski do innych jurysdykcji podatkowych.

Pierwsze zastrzeżenia co do konstrukcji podatku od przychodów zgłosiło Ministerstwo Aktywów Państwowych. Według szybkich wyliczeń resortu, wprowadzony w zaplanowanej formie podatek oznaczałby zwiększenie obciążeń fiskalnych państwowych przedsiębiorstw o około 400 mln zł rocznie. Odbiłoby się to niekorzystnie na ich – i tak w wielu przypadkach nie najlepszej – kondycji finansowej.

Na poważne wady rozwiązania, mogące dobić małe polskie przedsiębiorstwa walczące o przetrwanie w pandemicznych czasach, wskazała Rada Przedsiębiorczości.

Konstrukcja tego podatku jest wadliwa – sprawia ona, że podatek ten będą płacić firmy, które nie stosują schematów agresywnej optymalizacji podatkowej, lecz osiągają niski dochód ze względu na specyfikę branży, w której funkcjonują lub z powodu wahań poziomu rentowności związanych z cyklem koniunkturalnym. Aby firma została obciążona nowym podatkiem wystarczy, że w danym roku podatkowym będzie miała stratę lub dochód nieprzekraczający 1 procent sumy przychodów.

Rada Przedsiębiorczości

O straty w pandemicznych czasach nie jest trudno. Rząd w ramach walki z koronawirusem wyłączał z działania całe sektory gospodarki. Pozbawione możliwości generowania przychodów przedsiębiorstwa przynosiły właścicielom straty. W Polskim Ładzie będą zmuszone oddawać fiskusowi pieniądze, mimo że z powodu braku możliwości prowadzenia działalności zysków nie miały.

Efektem wprowadzenia podatku minimalnego ma być według Rady Przedsiębiorczości „eliminacja mechanizmu automatycznego stabilizatora koniunktury w polskim systemie podatkowym”. Przedsiębiorcy alarmują, że „proponowany mechanizm podatku minimalnego będzie zwiększał ryzyko obrotu gospodarczego w Polsce oraz podnosił prawdopodobieństwo upadłości firm, które ponoszą straty”.

RadioZET.pl/Business Insider Polska