Podatek tamponowy jest wysoki w wielu krajach unijnych

30.07.2019 11:48
Podatek na tampony. Na Węgrzech wynosi nawet 27 proc. Ile w Polsce?
fot. AndreyCherkasov/Shutterstock (ilustracyjne)

Połowa krajów unijnych stosuje standardowe stawki podatku VAT na kobiece produkty higieniczne. Zdaniem organizacji kobiecych to utrudnia dostęp na przykład do tamponów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Na przykład na Węgrzech kobiety muszą płacić 27-procentowy VAT za niektóre produkty higieniczne. Tymczasem w Irlandii — zero procent. 

Od 2007 roku, kiedy Unia Europejska pozwoliła krajom członkowskim na zredukowanie tzw. podatku tamponowego do minimum, zdecydowała się na to tylko część państw UE.

Zobacz także

Ile wynosi tzw. podatek tamponowy w Polsce?

Portal VoxEurop podał, że połowa państw członkowskich Unii stosuje standardowe stawki na tampony i inne produkty higieniczne dla kobiet. Podobnym podatkiem obłożony jest alkohol czy papierosy.

Rekordzistą są wspomniane Węgry, gdzie ceny kobiecych produktów higienicznych w 27 procentach to podatek VAT. Dalej jest Chorwacja i Dania – 25 proc. 

W Polsce obecnie jest to 8 proc. Ministerstwo Finansów przygotowało nową matrycę podatku VAT, która została przyjęta 19 lipca przez Sejm i trafiła pod obrady Senatu. Po jej przyjęciu tzw. podatek tamponowy spadnie do 5 proc.

Według europejskich dyrektyw kraje członkowskie mają możliwość obniżenia stawek tzw. podatku tamponowego do 5 proc. Wyjątek stanowi Irlandia, ponieważ zrezygnowała ona zupełnie z podatku za kobiece środki higieniczne jeszcze przed przyjęciem ogólnoeuropejskich przepisów.

Wprowadzenie zerowej stawki planowała również Wielka Brytania w 2015 roku. Wówczas było to niezgodne z unijnym prawem, a rok później mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa w referendum opowiedzieli się za brexitem. 

Po latach debaty Australia likwiduje podatek od tamponów

Z zamian zaproponowano, aby większość środków uzyskanych z tzw. podatku tamponowego przekazać na organizacje broniące praw kobiet. W 2017 roku 70 organizacji pozarządowych otrzymało w sumie wsparcie na kwotę 12 mln funtów. Kontrowersje wzbudził jednak fakt, że jedną z obdarowanych instytucji była organizacja antyaborcyjna. 

Z kolei władze Szkocji podatek zrekompensowały programem bezpłatnych ręczników higienicznych i tamponów we wszystkich szkołach i uczelniach wyższych. Program miał budżet w wysokości 5,2 mln funtów.

Plany zmniejszenia tzw. podatku tamponowego z 10 do 4 proc. ogłosiła Hiszpania.

Pudełko zwykłych tamponów marki Tampax, zawierające 22 sztuki, kosztuje obecnie 4,05 euro w supermarkecie Dia w centrum Madrytu. W tym sam podatek to 40 centów. Jeśli podatek zostanie obniżony zgodnie z zapowiedziami hiszpańskiego rządu, stawka za każde opakowanie będzie wynosić 16 centów.

Tampony w każdej szkole

Na początku roku Komisja Europejska ogłosiła zmiany w prawie unijnym, pozwalające krajom członkowskim na większą swobodę w ustalaniu stawek VAT, w tym na kobiece artykuły higieniczne. Jednak nie wiadomo, kiedy mogą one wejść w życie.

Pierwszym krajem na świecie, który postanowił zrezygnować z podatku VAT na kobiecie produkty higieniczne, była Kenia w 2004 roku. Od tego momentu w jej ślady poszła m.in. Kanada, Indie, Malezja, Uganda czy Nikaragua.

O wiele dalej poszły władze amerykańskiego stanu Nowy Jork. W 2015 roku wprowadziły obowiązek wyposażenia szkół publicznych w kobiece środki higieniczne. 

Według organizacji kobiecych wysokie ceny produktów, takich jak tampony, utrudnia dostęp podstawowych środków higienicznych.

Zobacz także

RadioZET.pl/VoxEurop