Podatek handlowy jeszcze poczeka. Rząd zawiesił go do 1 lipca 2020

27.11.2019 07:58
Podatek handlowy. Od kiedy? Jest decyzja Rady Ministrów
fot. Shutterstock/Sonpichit Salangsing (ilustracyjne)

Sklepy zostaną obciążone podatkiem handlowym najprędzej w lipcu 2020 roku. Rada Ministrów przyjęła ustawę w tej sprawie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Rząd zgodził się na przedłużenie zawieszenia podatku handlowego nie do 1 stycznia, jak pierwotnie zapowiadano, lecz do 1 lipca 2020 roku. Politycy nie przyjmą jednak projektu o podatku handlowym, dopóki unijny trybunał nie wyrazi na to zgody – mówiła Jadwiga Emilewicz.

Biorąc pod uwagę toczące się postępowanie w TSUE, konieczne jest zawieszenie podatku do 1 lipca 2020 roku

- czytamy w komunikacie CIR.

Podatek od handlu wprowadzono już w 2016 roku. Nie był on jednak pobierany ze względu na zastrzeżenia Komisji Europejskiej.

Zobacz także

Podatek handlowy w TSUE. O co chodzi w tym sporze?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej bada sprawę podatku handlowego, który chciała wprowadzić Polska. Sprawa ma swój początek w 2016 roku. Komisja Europejska zwróciła Polsce uwagę, że procedowany podatek handlowy może faworyzować mniejsze sklepy, co mogłoby być uznane za niedozwoloną pomoc publiczną.

Polski ustawodawca założył, że podatek będzie odprowadzany od przychodu a jego stawka miała wynieść 0,8 procenta powyżej 17 milionów i poniżej 170 milionach złotych przychodu miesięcznie. Powyżej tej kwoty sklepy zapłaciłyby 1,4 procenta podatku.  Sprawa trafiła do unijnego sądu, który nie potwierdził stanowiska Komisji Europejskiej. Bruksela odwołała się zatem od tej decyzji  i od lipca tego roku sprawą zajmuje się TSUE.  

Zobacz także

Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie za mniej więcej 10 do 12 miesięcy – poinformował PAP.

Procedura potrwa jeszcze około roku, może trochę mniej. W najlepszym przypadku ostateczne orzeczenie zapadnie przed wakacjami przyszłego roku

- powiedział PAP Balazs Lehoczki ze służb prasowych TSUE.

Podatek nie obejmie takich towarów jak: refundowane leki, energia elektryczna, ciepło systemowe, gaz ziemny, gaz w butlach oraz paliwa stałe (węgiel, koks) - wyjaśniło CIR.

Zobacz także

Alternatywa?

Niewykluczone, że w przypadku negatywnej opinii unijnego trybunału, rząd rozważy wprowadzenie congestion tax. Wspomniała o tym minister Emilewicz w rozmowie z Radiem ZET. „To jest podatek wprowadzony od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej” – mówiła.  

Taki podatek opierałby się nie na obrocie sklepów wielkopowierzchniowych, a na trudnościach jakie dany sklep powoduje w jego najbliższym otoczeniu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP