Zamknij

Lewica domaga się 7-procentowego podatku cyfrowego

27.02.2020 08:31
Podatek cyfrowy. Lewica z własnym projektem ustawy
fot. Szymon Mucha/Shutterstock (ilustracyjne)

Klub Lewicy przygotował projekt ustawy w sprawie podatku cyfrowego. Mają go płacić korporacje o skonsolidowanym globalnym przychodzie powyżej 750 mln euro. Wśród nich Google, Facebook czy Amazon.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Projekt zostanie w czwartek przedstawiony w Sejmie, a następnie skierowany do konsultacji społecznych z organizacjami pozarządowymi, gospodarczymi i związkami zawodowymi.

Przez miesiąc Lewica będzie czekać na ich opinie. Dopiero potem projekt ma trafić na biurko marszałek Sejmu.

Zobacz także

Facebook i Google z podatkiem?

- Miliony Polaków korzystają z platform cyfrowych, takich jak sieci społecznościowe i komunikatory. Nie da się ich uniknąć. Te platformy należą do kilku wielkich firm, które mają dominującą pozycję na rynku. Działa tu tzw. efekt sieciowy - firma, która ma już na pokładzie setki milionów konsumentów, posiada olbrzymią przewagę nad ewentualną konkurencją - powiedział Adrian Zandberg, poseł Lewicy.

Podkreślił, że platformy cyfrowe zarabiają na użytkownikach z Polski miliardy złotych, przy czym źródłem ich zysku jest przede wszystkim wiedza o nas jako o użytkownikach.

Kiedy korzystamy z Facebooka, Google'a, Amazona, te firmy zbierają o nas szczegółowe dane. Następnie wykorzystują te dane do celów biznesowych i je sprzedają, np. w formie reklam profilowanych. To generuje ogromne zyski. Te firmy stosują bardzo agresywne planowanie podatkowe. Efekt jest taki, że pieniądze, które obecnie trafiają od nich do budżetu państwa, są nad wyraz skromne

Adrian Zandberg

Zobacz także

Lewica proponuje wprowadzenie podatku, który obejmie korporacje mające globalny skonsolidowany przychód powyżej 750 mln euro.

To firmy, które mają dominującą pozycję rynkową, często na pograniczu monopolu. Wśród nich są: Google, Facebook czy Amazon. Chcemy, by te korporacje płaciły od swojego przychodu w Polsce podatek na poziomie 7-proc. To rozwiązanie podobne do modelu czeskiego

Adrian Zandberg

Przekonywał, że 7 proc. podatku to nie jest dużo, zważywszy na "uprzywilejowaną pozycję rynkową i olbrzymie marże gigantów cyfrowych". Dochód z tego podatku - zaznaczył Zandberg - jest szacowany na ok. 2 mld zł rocznie.

"Polska jest krajem suwerennym"

Dopytywany, czy nie obawia się przerzucenia kosztów podatku na klientów, Zandberg podkreślił, że dla większości koncernów cyfrowych "jesteśmy produktem, o którym zbierają dane i je sprzedają, a nie klientem". Zaznaczył, że Lewica dysponuje ekspertyzami, zgodnie z którymi cyfrowe giganty nie będą w stanie tych obciążeń "zepchnąć" na użytkowników.

Zobacz także

Zandberg podkreślił, że polski rząd wycofał się ze swojej wcześniejszej zapowiedzi opodatkowania cyfrowych gigantów mówiąc, że czeka na rozwiązanie, które przyjdzie z "wyższego poziomu" - Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) czy Komisji Europejskiej.

USA robią wszystko, by do niego nie doszło. Walczą o to, by ich firmy, bo w większości są to firmy amerykańskie, dalej płaciły śmiesznie niskie podatki. Polska ma w tej sprawie zupełnie inny interes niż USA

Adrian Zandberg

Pytany o ewentualne polityczne konsekwencje wprowadzenia podatku, zwłaszcza od strony amerykańskiej, Zandberg podkreślił, że Polska jest krajem suwerennym i powinna prowadzić podmiotową politykę - czyli uczciwie rozmawiać z partnerami i zakomunikować im, że nie będzie "świętych krów". 

RadioZET.pl/PAP