Zamknij

Podatek cukrowy spowoduje podwyżkę cen za Coca-Colę

06.02.2020 10:29
Podatek cukrowy. Ile? Od kiedy? Coca-Cola zapowiedziała podwyżki
fot. Fotazdymak/Shutterstock (ilustracyjne)

Branża napojów szykuje się na wprowadzenie w Polsce tzw. podatku od cukru. Coca-Cola przewiduje, że ceny ich produktów mogą za kilka miesięcy podrożeć nawet o połowę - podała "Rzeczpospolita".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Podatek cukrowy według planów rządu ma wejść w życie od kwietnia tego roku. We wtorek rząd przyjął projekt ustawy autorstwa resortu zdrowia, która wprowadza dodatkowe opłaty od słodkich napojów oraz na alkohol sprzedawany w małych butelkach (tzw. małpki). 

"Rzeczpospolita" podała, że według projektu ustawy pojawią się dodatkowe opłaty w wysokości średnio od 0,5 zł do 1,2 zł za napoje oraz 1–2 zł za małpki – zależnie od zawartości cukru lub pojemności butelki. Mimo to ceny produktów dla klientów w sklepach mogą być o wiele wyższe.

Zobacz także

O ile wzrosną ceny napojów?

Coca-Cola, jeden z największych producentów napojów na świecie, prognozuje, że przez tzw. podatek cukrowy ceny wszystkich napojów z ich koncernu podrożeją średnio o 30 proc.

Natomiast napoje objęte opłatami (czyli słodzone) podrożeją co najmniej o połowę. - W przypadku najtańszych marek przewidujemy wzrost cen nawet o 100 procent – podkreśliła Izabela Morawska z biura prasowego Coca-Coli. 

Pozostali producenci słodkich napojów powołali zespoły robocze, które mają przygotować strategię na reakcję wprowadzenia nowej opłaty - podała "Rz".

Zobacz także

Rząd łata braki w budżecie?

- Poważnie wzrosną ceny, a my jako producenci musimy się w tym odnaleźć. Uważam, że taki proces powinien być wdrażany co najmniej trzy lata – wskazał Wiesław Włodarski, prezes firmy FoodCare, w rozmowie z dziennikiem.

Tymczasem eksperci wskazują, że argumentacja rządu o promowaniu prozdrowotnych postaw Polaków przez nową opłatę to nie wszystko. Drugim dnem może być ratowanie budżetu państwa i szukanie dodatkowych wpływów.

- Nałożenie dodatkowych opłat może służyć ukrywaniu braków budżetu związanych z mniejszymi wpływami, które miały być pokryte ze zniesienia limitu ZUS. Tego źródła nie ma, a rząd planuje budżet bez deficytu i wydatki są sztywne, poszukiwane są więc inne źródła, które uchronią rząd przed koniecznością cięcia wydatków, co w okresie wyborczym nie byłoby na rękę rządzącym - tłumaczył Dariusz Gałązka, partner w firmie doradczej Grant Thornton, w rozmowie z "Rz".

Polska ma dołączyć do grona 39 państw świata, gdzie podatek od cukru jest już pobierany.

Według Banku Światowego np. w Meksyku podobna opłata przyniosła zyski na poziomie tylko 0,1 proc. PKB. Powód? Konsumenci są skłonni ograniczyć spożycie słodkich napojów, co przekłada się na niższe od planowanych wpływy do budżetu.

Zobacz także

RadioZET.pl/Rzeczpospolita