Zamknij

Podatek PIT naprawiony. Jedno słowo zabierało ulgę na dziecko

17.11.2020 11:49
formularz PIT
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Podatek PIT ze względu na niefortunny zapis pozbawiał rodziców prawa do ulgi na dziecko, jeśli… zarobiło ono za mało. Ministerstwo Finansów nie spieszyło się z wprowadzeniem poprawki, mimo że trzeba było tylko dopisać do treści ustawy słowo „nie”.

Podatek PIT przypomina o sobie na początku każdego roku. Rządzący w imię wspierania rodzin z dziećmi postanowili zagwarantować im ulgi, dzięki czemu mogą oddawać fiskusowi mniej. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce, ze względu na skomplikowanie przepisów, nie wszystko jest takie łatwe.

Na dodatek w ustawie o podatku PIT znalazł się błąd, przez który część rodziców traciła prawo do stosowania ulgi. Zgodnie z zapisami, nie można było z niej korzystać, jeśli dziecko zarobiło w ciągu roku mniej niż 3089 zł lub zarobiło cokolwiek.

Podatek PIT naprawiony przez Ministerstwo Zdrowia. Przepisy uniemożliwiały skorzystanie z ulgi

Błąd w ustawie został znaleziony przez „Dziennik Gazetę Prawną” w 2019 roku. Podczas prac legislacyjnych nie zauważono, że zawarte w jednym z paragrafów sformułowanie uniemożliwia części rodzicom pracujących dzieci skorzystanie z ulgi podatkowej.

Zobacz także

Zapis stanowił bowiem, że mogą ją zastosować tylko rodzice dzieci, które na umowie o pracę lub umowie zlecenie zarobiło w ciągu roku więcej, niż 3089 zł – a więc kwotę wolną od podatku.

Jednocześnie ustawodawca ustalił, że ulga nie należy się rodzicom, których dzieci w ramach umowy o dzieło zarobiły jakąkolwiek kwotę. Nawet złotówkę.

Zobacz także

Mimo oczywistego błędu, Ministerstwo Finansów nie spieszyło się z poprawieniem zapisów ustawy. Dziwi to tym bardziej, że niezbędna poprawka była minimalna: słowa „lub uzyskały przychody” należało zmienić na „lub nie uzyskały przychodów”.

Po wielokrotnych zapytaniach ze strony dziennikarzy resort finansów odpowiedział w końcu, że przygotował odpowiednią poprawkę. Nie wiadomo jeszcze, kiedy będzie ona głosowana w Sejmie i kiedy ma szansę wejść w życie.

Zobacz także

Rząd znajduje się w ciężkiej sytuacji: obiecał nie podwyższać podatków ani nie wprowadzać nowych, ale z powodu pandemii musi walczyć o każdą złotówkę do budżetu. Z tego powodu pojawia się coraz więcej danin i opłat, które oficjalnie podatkami nie są, ale mają zapewnić przychody Skarbowi Państwa lub ulżyć jego wydatkom.

Wśród nich znajduje się opłata retencyjna (zwana nieoficjalnie podatkiem od deszczu i zmieniona tak, by objąć mieszkańców bloków), opłata cukrowa czy wprowadzana od 1 stycznia 2021 opłata mocowa, która będzie doliczana do rachunków za energię elektryczną.

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna