Zamknij

Pocztowcy walczą o podwyżki: Przynajmniej po te 4 tys. zł. Zarobki są dramatyczne

18.10.2021 10:25
Pocztowcy walczą o podwyżki: Przynajmniej po te 4 tys. zł. Zarobki są dramatyczne
fot. Marek BAZAK/East News

Pracownicy Poczty Polskiej są sfrustrowani i chcą lepszych warunków zatrudnienia. Szef związkowców powiedział w Radiu ZET, że celem są podwyżki przynajmniej do kwoty 4 tys. zł, bo teraz ponad 60 proc. pocztowców zarabia 2800 zł brutto.

Wynagrodzenia w Poczcie Polskiej powinny być, zdaniem związkowców, dużo wyższe. Gość Radia ZET, szef Związku Zawodowego Pracowników Poczty Sławomir Redmer powiedział, że zarobki pracowników spółki są "dramatyczne" . Z tego powodu pocztowcy zaplanowali protesty w Warszawie.

Manifestacje odbędą się w poniedziałek (18 października 2021) w kilku lokalizacjach. Grupa podzieli się na trzy stronnictwa i zorganizuje trzy oddzielne pikiety. Gdzie można spodziewać się utrudnień związanych z protestami pracowników Poczty Polskiej? Pierwszy adres to ul. Nowogrodzka (siedziba PiS), drugi to ul. Rodziny Hiszpańskich (siedziba Poczty Polskiej), a trzeci to ul. Kruczej (siedziba Ministerstwa Aktywów Państwowych).

Protesty pracowników Poczty Polskiej w poniedziałek (18.10.2021)

Pracownicy Poczty Polskiej walczą o godne pensje i podwyżki. Obecne zarobki większości pracowników są bardzo niskie.

Idziemy do właściciela Jacka Sasina i chcemy do niego zgłosić swoje postulaty i uwagi dotyczące Poczty Polskiej. Ponad 60 proc. pracowników zarabia 2 800 złotych brutto. Ja bym chciał, żeby pracownicy Poczty zarabiali przynajmniej po te 4 tys. złotych. Bardzo wielu naszych pracowników używa prywatnych samochodów w pracy, oczywiście w celach służbowych. Otrzymują za to ekwiwalent, ale stawki nie zmieniają się od wielu lat. A paliwo jest po 6 złotych

Sławomir Redmer, szef Związku Zawodowego Pracowników Poczty

Gość Radia ZET powiedział w rozmowie z Beatą Lubecką, że wśród pracowników Poczty Polskiej jest „bardzo duże niezadowolenie”. - Jest coraz gorzej. Firma zwolniła wiele tysięcy ludzi. Tylko w tym roku odeszło przynajmniej 6 tys. pracowników – tłumaczy przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty. Dodaje, że jest za mało pracowników, za mało zarabiają i są „szalenie sfrustrowani”. - Bardzo często pracownicy z 30-letnim stażem odchodzą ze względu na poziom wynagrodzeń – mówi pocztowiec.

Sławomir Redmer podkreślił, że celem związkowców jest nagłośnienie problemu, „bo Poczta Polska umiera po cichu”. - Wydaje mi się, że naszym obywatelom zależy jednak, by Poczta istniała, a usługi były na przyzwoitym poziomie – mówi Gość Radia ZET.

RadioZET.pl