Zamknij

Poczta Polska domaga się zwrotu pieniędzy za wybory

22.10.2020 11:34
Poczta Polska chce zwrotu pieniędzy za wybory
fot. Jacek Dominski/REPORTER/East News

Poczta Polska domaga się zwrotu pieniędzy za wybory, które się nie odbyły. Spółka nie podaje konkretnych kwot, jednak szacunki wskazują na 70 mln złotych – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Poczta Polska wystąpiła o refundację kosztów nieodbytego głosowania korespondencyjnego – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Chodzi o wybory prezydenckie, które pierwotnie miały odbyć się 10 maja w formie „kopertowej”. Ostatecznie wybory odbyły się w czerwcu, ale Poczta Polska zdążyła ponieść koszty w związku z przygotowaniami do głosowania korespondencyjnego.

Poczta Polska chce zwrotu pieniędzy za wybory

Ile pieniędzy Poczta Polska wydała na wybory, które się nie odbyły? „To tajemnica przedsiębiorstwa” – wynika z przesłanej dziennikowi odpowiedzi spółki. Szacuje się jednak, że zaplanowanie wyborów kopertowych kosztowało Pocztę 70 mln złotych. Tak wynika z informacji, do których dotarł portal tvn24.pl.

Zobacz także

„Rzeczpospolita” pisze, że Poczta Polska skierowała do Krajowego Biura Wyborczego wniosek o rekompensatę poniesionych kosztów. Rzeczniczka spółki Justyna Siwek potwierdza dla gazety, że „Poczta Polska podjęła wszystkie konieczne działania w tej sprawie i złożyła wniosek do szefa KBW”.

Podstawę prawną do tego typu rekompensaty dają zapisy ustawy antycovidowej. Zgodnie z poprawką przyjętą w nocy 21 lipca podmioty, które „zrealizowały polecenie prezesa Rady Ministrów związane bezpośrednio z przeprowadzeniem wyborów powszechnych na prezydenta RP zarządzonych w 2020 r.”, mogą wystąpić do szefa KBW „o przyznanie jednorazowej rekompensaty na pokrycie zasadnie poniesionych kosztów”.

Zobacz także

Rzeczniczka spółki wskazuje, że informacje zawarte we wniosku o rekompensatę nie są jawne. Nie podano zatem do publicznej wiadomości kosztów przeprowadzenia majowych wyborów. Klauzula tajemnicy przedsiębiorstwa, na którą powołuje się państwowa spółka budzi wątpliwości m.in. wśród polityków Koalicji Obywatelskiej.

Poseł Robert Kropiwnicki cytowany przez gazetę mówi, że w przypadku państwowych spółek „nie można powiedzieć podatnikom dajcie nam pieniądze, jednak nie wskażemy za co”.

„Rzeczpospolita” pisze, że wniosek analizowany jest przez KBW przy udziale biegłego sądowego, który ma zająć się „wyceną składników majątkowych”. Kropiwnicki wskazuje, że dokładne koszty wyborów, które się nie odbyły, prędzej czy później zostaną ujawnione. W połowie 2021 roku ujawnić je może kontrola budżetowa NIK w KBW.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”