Zamknij

Plan Balcerowicza. 30 lat temu uchwalono reformę gospodarki

02.01.2020 08:59
Plan Balcerowicza. Minęło 30 lat od reformy polskiej gospodarki
fot. TOMASZ WIERZEJSKI/FOTONOVA/East News (ilustracyjne)

Minęły trzy dekady od przyjęcia przez Sejm tzw. planu Balcerowicza. Reforma otworzyła postpeerelowską gospodarkę na wolny rynek, ale jednocześnie spowodowała jeszcze większą biedę wśród najuboższych Polaków. - Jeśli mowa o strategii, to nie znalazłem kraju, który wprowadzałby reformy wolniej niż my i nie płaciłby za to wysokiej ceny - podkreślił Leszek Balcerowicz, twórca planu, w rozmowie z "Rzeczpospolitą".   

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Plan Balcerowicza dla jednych był terapią szokową dla gospodarki, która przez ponad 40 lat była centralistycznie zarządzana. Dla pozostałych - niezbędną decyzją, aby Polska po okresie PRL-u mogła w jakikolwiek sposób stać się konkurencyjna rynkowo.

Jak te zmiany po trzech dekadach ocenia jego twórca?

Zobacz także

Można było dalej drukować pieniądze, tylko to była droga donikąd. Każdy rozsądny ekonomista wiedział, że dawanie dotacji pod wpływem nacisków to utrwalanie nieefektywności - powiedział Balcerowicz w rozmowie z "Rz".

Dodał, że "plan obejmował radykalną redukcję polskiego długu zagranicznego". - Zabiegaliśmy o nią od samego początku. Udało się to w 1991 roku - ocenił były wicepremier i były prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Na pytanie, co by zmienił w swojej reformie, Balcerowicz odpowiedział: - Szczegóły tak, na przykład pewnie wcześniej starałbym się zrobić reformę podatków (wprowadzenie VAT i PIT - przyp. red.). Być może byłaby głębsza, np. można było wprowadzić podatek płaski, często mylnie nazywany liniowym. Ale była bariera czasu. Działo się tak dużo, że nawet sprawna ekipa reformatorska nie była w stanie zrobić więcej.

Zobacz także

Czym był Plan Balcerowicza?

28 grudnia 1989 roku Sejm przyjął pakiet dziesięciu ustaw składających się na tzw. plan Balcerowicza. Jego celem miała być budowa fundamentów gospodarki rynkowej. Priorytetem reform było zatrzymanie hiperinflacji oraz pilne uzupełnienie braku towarów na rynku. 

Reforma gospodarki była przez miesiące przygotowywała przez grupę ekspertów. Wśród nich znalazł się m.in. związany z liberalną szkołą chicagowską ekonomista Jeffrey Sachs oraz polski ekonomista Stanisław Gomułka.

W pierwszych danych 1990 roku ceny wzrosły nie o zakładane 45 proc., lecz o blisko 80 proc. Mimo to sklepy nadal były puste. Sytuację, przynajmniej na rynku żywności, ratował handel uliczny. To właśnie tam po kilku tygodniach obowiązywania planu pojawiły się pierwsze oznaki stabilizacji cen i działania mechanizmów rynkowych.

Zobacz także

Kolejną oznaką stabilizacji gospodarki były masowo powstające małe firmy. Do końca 1990 r. zarejestrowano ponad 300 tys. nowych przedsiębiorstw.

Plan Balcerowicza przyniósł ogromne koszty społeczne. W raporcie Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów podkreślono, że w pierwszym kwartale 1990 roku 30 proc. rodzin pracowniczych oraz 39 proc. rodzin emerytów i rencistów nie osiągnęło dochodu na 1 osobę uznawanego za minimum socjalne.

Szybciej od założeń planu spadały realne dochody – w trakcie roku 1990 o ponad 1/5. Dane te mogą być jednak poważnie zafałszowane z powodu ogromnej szarej strefy.

Wiosną 1990 roku wybuchły pierwsze poważne strajki, głównie rolników i kolejarzy. Kolejne kilkanaście miesięcy to okres pogłębiania się recesji, upadków wielu przedsiębiorstw i pogarszających się nastrojów społecznych. Na stosunek do reform gospodarczych wpływały także informacje o aferach gospodarczych i uwłaszczaniu się nomenklatury komunistycznej.

Pierwsze symptomy trwałego wzrostu pojawiły się w roku 1992. Wcześniej, 22 marca 1991 r., otwarta została Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Inauguracja notowań w dawnym gmachu KC PZPR stała się symbolem pierwszego etapu przemian.

Zobacz także

"Trzeba było z tym skończyć"

Po 30 latach Polska odnotowała jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych wśród byłych krajów komunistycznych. Jednak ocena skutków planu Balcerowicza nadal są przedmiotem sporu. 

- Większość osób ocenia sytuację przez pryzmat własnych kłopotów i trudności. A że w czasie transformacji pojawiły się określone koszty społeczne, to i ocena planu Balcerowicza często nie jest najlepsza - komentował prof. Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej, cytowany przez "Rzeczpospolitą".

Przejście z gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej można porównać z próbą zrobienia jajek z jajecznicy. Nie było na to gotowych recept i przepisów. Wszystko robiono metodą prób i błędów, a patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, poważniejszych błędów udało się uniknąć

Prof. Marian Noga

Z kolei zdaniem Stefana Kawalca, współtwórcy reformy, 30 lat temu nie mogło się obejść bez drastycznego przecięcia z gospodarką PRL-u.

Czy można było uniknąć bezrobocia? Socjalizm był fikcją równych warunków pracy i płacy, w rzeczywistości był systemem, który powodował głęboką pauperyzację gospodarki i społeczeństwa. Żyliśmy w nim przez 40 lat, trzeba było z tym skończyć

Stefan Kawalec

RadioZET.pl/PAP/Rzeczpospolita