Zamknij

Płaca minimalna w górę. Co to oznacza dla rynku pracy?

15.09.2020 16:18
Pensja minimalna 2021. Ile zarobią pracownicy, ile dołożą pracodawcy
fot. Inga Linder/shutterstock (ilustracyjne)

Płaca minimalna wzrośnie o 200 złotych i wyniesie 2800 złotych brutto. Przyszłoroczna podwyżka najniższych płac w dobie kryzysu budzi jednak wiele wątpliwości.

Pensja minimalna wyniesie 2800 złotych, a nie 3000 złotych, które wcześniej obiecywała partia rządząca. Koronakryzys zakłócił realizację obietnic wyborczych i podzielił pracodawców w ocenie podwyżki płacy minimalnej.

Ile w 2021 roku pracownicy z najniższą pensją dostaną do ręki? Czy pracodawców stać na podwyżki?  Oto możliwe scenariusze po podwyżce płac.

Płaca minimalna 2021. Ile zarobi pracownik?

Od przyszłego roku minimalne wynagrodzenie będzie wynosiło 2800 złotych brutto. Pracownik zarobi zatem na rękę 2060 złotych.  Minimalna stawka godzinowa 18,30 zł, czyli 12 złotych netto.

Zobacz także

Płaca minimalna. Co się stało z obietnicą PiS?

Prawo i Sprawiedliwość jeszcze przed wyborami parlamentarnymi ogłosiło obietnicę wzrostu płacy minimalnej. O czym jeszcze końcem 2019 roku zapewniała partia rządząca? W 2021 roku pracownicy mieli zarobić co najmniej 3000 złotych brutto, czyli ponad 2150 złotych na rękę. W 2023, jak zapowiadał PiS, minimalne wynagrodzenie miało wzrosnąć do 4000 złotych, co przy umowie o pracę daje pensję netto w wysokości powyżej 2850 złotych. Niższa, niż obiecano płaca minimalna w 2021 roku i towarzyszący podwyżce koronakryzys stawia pod znakiem zapytania dalsze wzrosty najniższej pensji.

Zobacz także

Podwyżki nie dla budżetówki. Pracodawcy zapłacą, państwo nie

Sektor prywatny z podwyżkami, a budżetówka zamrożona przynajmniej do końca 2021 roku. Taka jest wizja partii rządzącej na kolejne miesiące.  Zgodnie z założeniami do ustawy budżetowej na 2021 rok, płace w budżetówce mają być zamrożone. Taki scenariusz nie spodobał się pracodawcom zrzeszonym w Radzie Dialogu Społecznego.

Konfederacja Lewiatan zauważyła, że po wzrośnie najniższej pensji do 2800 złotych, wynagrodzenia w sektorze publicznym „niebezpiecznie zbliżą się do wysokości pensji minimalnej”.

Zobacz także

- Skoro w czasie kryzysu rząd proponuje skokowy wzrost płacy minimalnej, tym bardziej warto upomnieć się o waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej – apelował prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan

Płaca minimalna. Jak ustalić jej wysokość?

Na metodologię jej określania wskazuje m.in. Konwencja 131 Międzynarodowej Organizacji Pracy, w której wskazano, że rządzący powinni wziąć pod uwagę szereg okoliczności uzasadniających poziom płacy minimalnej. Mowa m.in. o przeciętnym poziomie płac, kosztach utrzymania, poziomie świadczeń społecznych i poziomu stopy życiowej Polaków.

Ważne są też czynniki natury gospodarczej. Koronakryzys sprawił, że rząd nie zdecydował się na obiecane 3000 złotych minimalnej pensji, a pozostał przy kwocie 2800 złotych. Co najistotniejsze, za finansowanie pensji minimalnej odpowiadają pracodawcy i to ich płynność finansowa powinna umożliwiać wypłatę wyższych pensji pracownikom. Koronawirus wpędził Polskę w recesję, zaś pracodawców w kłopoty finansowe. Okoliczności podnoszenia przez rząd płacy minimalnej sprawiły więc, że wiele organizacji zrzeszających przedsiębiorców protestowało przed podwyżką najniższej pensji.

Zobacz także

„Przy tym stanie gospodarki i rynku pracy, już wzrost płacy minimalnej do 2600 złotych w 2020 roku okazuje się dla firm istotnym zobowiązaniem” – wskazywali Pracodawcy RP.

Zgodnie z przyjętym przez rząd rozporządzeniem, płaca minimalna w 2021 roku stanowić będzie 53,2 proc. prognozowanej średniej pensji.

Ile osób zarabia najniższą krajową?

Jak czytamy w rządowym komunikacie, najniższe wynagrodzenie w kwocie 2600 złotych brutto pobiera dziś 1,7 mln osób w Polsce.

„Rząd konsekwentnie poprawia sytuację pracowników, którzy otrzymują najniższe wynagrodzenie. W 2021 r. minimalna pensja wzrośnie w porównaniu do 2015 r. o 1050 zł” – podało Centrum Informacyjne Rządu.

Zobacz także

Podwyżka płacy minimalnej a pandemia

Celem podwyżki płacy minimalnej jest – rzecz jasna – poprawa sytuacji materialnej najmniej zarabiających pracowników. Organizacje zrzeszające przedsiębiorców, w tym Pracodawcy RP ostrzegają jednak przed innymi konsekwencjami ustawowo wyższych płac, o których rząd nie mówi głośno.

Rada Przedsiębiorczości zrzeszająca takie organizacje w apelu do premiera Morawieckiego poinformowała o ryzyku wystąpienia inflacji, spadku zatrudnienia i wyższym bezrobociu. Niewykluczone bowiem, że pracodawcy pogrążeni w kryzysie aby pozwolić sobie na podwyżkę najniższych płac, będą musieli zredukować zatrudnienie.

Zobacz także

Pensja minimalna. Rzecznik MSP proponuje zmiany

Przed tym, że podwyżka płac uderzy po kieszeni przedsiębiorców, ostrzegał już w 2019 roku Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. Zaproponował wówczas w rozmowie z „Faktem”, by zamiast sztywnej kwoty najniższego wynagrodzenia, wprowadzić regionalną pensję minimalną.

Zobacz także

Dodał, że w całej Polsce koszty życia się różnią. Podaje przykład, że optymalnym rozwiązaniem byłby wzrost płacy minimalnej do 2800 złotych brutto w Warszawie i 2400 złotych brutto na przykład w województwie podlaskim. Jak zaproponował, wysokość płacy minimalnej ustalana byłaby na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego. Pomysł pensji regionalnej, co widać po najnowszym rozporządzeniu, nie przekonał jednak rządzących.

RadioZET.pl