Zamknij

PiwPaw stał się muzeum kapsli. Pierwszymi gośćmi policja i sanepid

02.02.2021 11:09
bar PiwPaw
fot. Piotr Molecki/East News

Rząd podtrzymał zakaz otwierania barów i pubów, pozwolił jednak przyjmować zwiedzających muzeom i instytucjom kulturalnym. Warszawski PiwPaw natychmiast się przebranżowił i stał się Warszawskim Muzeum Kapsli. Główną atrakcją jest interaktywna ekspozycja pokazująca, jak przez pandemią bawili się Polacy.

Lockdown trwający już niemal rok okazał się nie lada próbą dla wielu przedsiębiorców. Rząd rozporządzeniami zakazał im działania, ale nie zaoferował w zamian adekwatnej pomocy. Frustracja branży gastronomicznej jest tak duża, że pojawiły się żądania objęcia obostrzeniami samego rządu. Przedsiębiorcy chcą, żeby politycy musieli przeżyć pół roku dostając takie wsparcie, jak biznesy: 5000 zł bezzwrotnej pożyczki oraz postojowe na pracowników biur poselskich.

Jedną z rad, jaką otrzymali przedsiębiorcy dławieni rozporządzeniami rządu, było przebranżowienie. Z możliwości tej ochoczo skorzystał bar PiwPaw, który od 1 lutego 2021 zaprasza na zwiedzanie wystaw jako Warszawskie Muzeum Kapsli.

Bary zmieniają się w muzeum. Zapraszają na degustację eksponatów

Bar PiwPaw to tragiczny przykład tego, w jaki sposób lockdown przekreśla dobrze i sprawnie funkcjonujące biznesy. Do 2021 roku dotrwał tylko jeden z czterech lokali pod tym szyldem, a właściciel przyznał, że z powodu długów będzie musiał zamknąć także ostatni z nich. Zaczął nawet wyprzedawać wyposażenie.

Bar został już oficjalnie zamknięty, gdyż rząd – tak jak na inne lokale walczący o przetrwanie – skierowała kontrole dywanowe służb, nakładające kary z najbłahszych powodów. Coup de grâce należał do funkcjonariuszy skarbówki, którzy sprawdzali czy niedziałający lokal wydał tysiące złotych na nakazaną prawnie wymianę kas fiskalnych.

Bar odrodził się jednak jako muzeum. Pierwszymi odwiedzającymi były służby, które próbowały lokal zamknąć.

Warszawskie Muzeum Kapsli działa dalej i zaprasza na zwiedzanie interaktywnej ekspozycji prezentującej zapomniane już sposoby korzystania z barów, popularne w zamierzchłych przedpandemicznych czasach.

Kolekcja zbiorów WMK szybko się powiększa: muzeum pochwaliło się udostępnieniem instalacji nazwanej Mona Lisa z PiwPaw. Puste miejsce w centrum dzieła ma symbolizować między innymi brakujące 70 mln zł wydane przez Jacka Sasina na wybory, które się nie odbyły.

RadioZET.pl