Pierwsza w Polsce aplikacja w smartfonie służąca znalezieniu bezdomnych

Olga Papiernik
04.07.2018 14:39
smartfon
fot. east news

Gdańsk jest pierwszą miejscowością w Polsce, w której korzystać można z darmowej aplikacji na smartfony, pomagającej odnaleźć osoby bezdomne. W mieście jest ok. 1000 osób bez dachu nad głową, z czego część korzysta ze schronisk dla bezdomnych.

O działającej od kilku dni aplikacji ARRELS i szczegółach jej funkcjonowania poinformowano w środę na konferencji prasowej w Gdańsku.

Aplikację można pobrać za darmo w polskiej wersji językowej w Google Store. Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta w Gdańsku, udzielające na co dzień pomocy bezdomnym, otrzymało ją nieodpłatnie od hiszpańskiej organizacji pozarządowej z Barcelony.

- Do Trójmiasta przybywają teraz dodatkowe osoby bezdomne, czy to na Jarmark św. Dominika, czy też inne liczne imprezy organizowane w mieście dla mieszkańców i turystów, po to żeby tak naprawdę żebrać i przetrwać następny okres. Dlatego też sprawdzamy tę aplikację w tej chwili, w okresie letnim - powiedział prezes Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, Koło Gdańskie, Wojciech Bystry.

Wyjaśnił, że aplikacja służy temu, aby móc odnaleźć w mieście osoby bezdomne, następnie wysłać do nich streetworkerów z Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, a na miejscu pracownicy tej organizacji będą starali się przekonać bezdomnych do skorzystania ze schroniska i zmiany swojego życia.

- Mamy nawet placówkę dla osób, które spożyły alkohol. Więc jeśli ktoś tłumaczy, że nie może pójść do schroniska, bo jest pod wpływem alkoholu, to najzwyczajniej ściemnia - dodał Bystry.

Jak działa aplikacja

W sytuacji, gdy ktoś widzi osobę lub ludzi bezdomnych, może otworzyć w telefonie aplikację ARRELS, która automatycznie pokaże współrzędne geograficzne miejsca i przekaże je streetworkerom, którzy w ciągu 48 godzin powinny udać się we wskazaną lokalizację, aby porozmawiać z potrzebującymi wsparcia. Aplikacji można użyć też później, ale wówczas miejsce przebywania bezdomnych trzeba określić w sposób ręczny.

Dodatkowo, użytkownik aplikacji powinien odpowiedzieć na kilka krótkich pytań dotyczących m.in. liczby osób bezdomnych, ich płci, konkretnego miejsca, gdzie przebywają (brama, ławka, na ziemi itp.), czy posiadają jakieś zwierzęta. Na końcu można dopisać komentarz.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

- Nasze przesłanie jest takie: nie odwracajmy się od nikogo, nie oceniajmy. Naszą rolą nie jest mówić, "czy on chlał, czy go wyrzuciła żona". To nie do nas należy. Dla nas najważniejsze jest, by osoba bezdomna przeżyła kolejną zimę i chciała wyjść z miejsca, w którym się znalazła - po pierwsze, z szacunku dla ludzkiego życia, a po drugie również dlatego, że chcemy, aby każdy z mieszkańców Gdańska miał szansę uczestniczenia w jego rozwoju i w tym wszystkim, co się w nim dzieje. A osoby wykluczone nie mogą tego zrobić - mówił zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej, Piotr Kowalczuk.

Bystry podkreślił, że aplikacji ARRELS nie należy traktować jako powiadomienia alarmowego, ponieważ w sytuacjach, gdy ktoś widzi osobę bezdomną, która potrzebuje natychmiastowej pomocy, należy wezwać odpowiednie do tego służby: straż miejską, policję lub pogotowie lekarskie.

Zobacz także

PAP/Robert Pietrzak/OP