Zamknij

Piątka dla zwierząt. Rząd: możliwe, że ustawa przepadnie

23.02.2021 14:50
Grzegorz Puda o piątce dla zwierząt
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Piątka dla zwierząt to program Prawa i Sprawiedliwości, dzięki któremu rząd miał zdobyć sympatię kolejnych, potencjalnych wyborców. W konsekwencji od władz odwrócili się przedsiębiorcy z branży mięsnej i futrzarskiej.

Piątka dla zwierząt to zaprezentowany przez rząd we wrześniu minionego roku projekt Prawa i Sprawiedliwości. Ustawa ogranicza m.in. możliwości uboju rytualnego i zakazuje hodowli zwierząt na futra.

Choć dzięki tej ustawie władza zyskała aprobatę organizacji broniących praw zwierząt, to jednocześnie pomysł ten wyprowadził na ulice setki protestujących hodowców, którzy przez ustawę utraciliby biznes, który jest źródłem ich utrzymania.

Piątka dla zwierząt. Co dalej z projektem?

Wniesiony w minionym roku przez PiS projekt zakładał m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych i ograniczenie uboju rytualnego tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. Miały też powstać bezpieczne schroniska, a psy miałyby być spuszczone z łańcuchów. 

O ile te ostatnie postulaty nie budziły sprzeciwu większości społeczeństwa, o tyle zakaz hodowli zwierząt futerkowych i ograniczenia w uboju rytualnym nie spodobały się przedsiębiorcom, dla których takie zajęcie stanowi podstawowe źródło utrzymania.

Od czasu pojawienia się projektu na stanowisku szefa resortu rolnictwa za Jana Krzysztofa Ardanowskiego pojawił się Grzegorz Puda, nazwany przez ludowców i posłów Konfederacji „grabarzem rolnictwa”. Puda był wówczas za piątką dla zwierząt, w przeciwieństwie do swojego poprzednika.

Polityk w ostatniej rozmowie dla Polskiego Radia przyznał, że kwestia piątki dla zwierząt została odsunięta na dalszy plan. Czy istnieje ryzyko, że zostanie ustawa zostanie wprowadzona do ponownie do Sejmu „tylnymi drzwiami”?

Nie wiem, jakie będą dalsze losy ustawy. Wielu polityków próbuje na tym zbijać kapitał polityczny, tak samo jest z Konfederacją 

Grzegorz Puda

- W przypadku piątki dla zwierząt sytuacja bardzo się zmieniła. Jeżeli chodzi o fermy zwierząt futerkowych, teraz mamy do czynienia z zagrożeniem zdrowia. Nie ma więc już mowy o dobrostanie czy ekonomii, bo przecież chodzi o życie ludzi - powiedział Puda.

Politycy Konfederacji obawiają się, że minister Puda wprowadzi projekt do Sejmu. We wtorek rano mówili o ryzykach, jakie niesie za sobą jej ewentualne wejście w życie.

 

Puda odpowiedział politykom Konfederacji, że „straszą rolników nieprawdziwymi informacjami”. Jak dodał, "trzeba zapytać, czy Konfederacja weźmie odpowiedzialność za śmierć ludzi i nowy wybuch pandemii w przypadku, jeżeli zignorujemy groźbę zakażeń od norek".

- Taki cynizm polityków Konfederacji jest porażający. I pomyśleć, że do niedawna, tak naprawdę to oni krzyczeli atakując piątkę dla zwierząt, że nie można przedkładać zwierząt wyżej ludzi, a tu proszę, teraz sami zwierzęta uznają za ważniejsze od człowieka – podsumował Puda.

RadioZET.pl/PAP