Zamknij

Piątka dla zwierząt. Organizacje rolnicze krytykują pomysł PiS-u

11.09.2020 09:40
Piątka dla zwierząt PiS. Organizacje rolnicze krytykują pomysł zakazów
fot. Reporters/SCHEIRE/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Organizacje rolnicze stanowczo sprzeciwiają się pomysłowi PiS, dotyczące zakazu hodowania zwierząt futerkowych i ograniczenia uboju rytualnego. Z kolei fundacje broniące praw zwierząt deklarują wsparcie.

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych PiS zamierza wprowadzić po raz drugi. W 2017 roku politycy partii rządzącej odstąpili od tego pomysłu. Dyskusja na temat warunków hodowania np. norek wróciła po opublikowaniu dokumentu Janusza Schwetnera w portalu Onet. 

Film "Krwawy biznes futerkowców" ujawnił bardzo złe warunki w największej hodowli zwierząt futerkowych w Polsce.

Branża drobiarska przeciwko pomysłowi PiS

Przeciwko zmianom w sprawie oświadczenie wydała branża drobiarska. Podpisali się szefowie największych w kraju organizacji drobiarskich: Krajowej Rady Drobiarstwa, Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj, Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu, Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz oraz Ogólnopolskiego Związku Producentów Drobiu „POLDRÓB”.

Zobacz także

- Jako przedstawiciele całego polskiego sektora drobiarskiego, z zaskoczeniem przyjęliśmy zapowiedzi wprowadzenia zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Naszą troskę i zaniepokojenie budzą szczególne zapowiadane zmiany dotyczące wprowadzenia przepisów ograniczających ubój religijny. Stoimy na stanowisku, że tego typu rozwiązanie może doprowadzić do upadku polską branżę mięsną, w tym producentów drobiu, jego hodowców oraz rolników - napisano w oświadczeniu.

Wprowadzenie zakazu uboju rytualnego w Polsce spowoduje, że zakłady, które do tej pory tego rodzaju ubój wykonywały, będą musiały zrezygnować z tej dużej części swojej działalności. Dla hodowców oznacza to utratę kontraktów oraz zmniejszenie, i tak już balansującej na krawędzi opłacalności, produkcji - podkreślono.

"Obecnie zarówno w UE, jak i w krajach trzecich, jedynym segmentem rynku drobiowego, w którym popyt przewyższa podaż, jest właśnie ten rodzaj produkcji. Według naszych szacunków co piąta sztuka drobiu ubijana w Polsce, ubijana jest właśnie w systemie halal lub koszer, stanowi to też 40 proc. eksportu polskiego mięsa drobiowego. Po wprowadzeniu zakazu, Polska branża drobiarska, będąca jego głównym eksporterem w UE, z dnia na dzień może upaść" - wskazały organizacje.

Branża zwraca ponadto uwagę, że w większości krajów UE taki zakaz nie obowiązuje, a wprowadzając go w Polsce będzie on działał na korzyść zagranicznych konkurentów. Podkreślono, że Polska jest w tej chwili największym producentem i eksporterem tego typu mięsa.

Organizacje drobiarskie przypominają, że już raz w 2014 roku Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność zakazu uboju na potrzeby religijne z Konstytucją RP. Zaskarżone wtedy decyzje parlamentu kosztowały polskich rolników miliardy złotych oraz przez zahamowanie eksportu spowodowały ogromny kryzys całej branży drobiarskiej.

Branża drobiarska sprzeciwia się również wprowadzeniu do ustawy zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Każdego roku około 700 tys. ton pozostałości produkcji drobiowej trafia na fermy zwierząt futerkowych. W przypadku prowadzenia zakazu ich hodowli, branża drobiarska będzie zmuszona do utylizacji tych odpadów, co znacząco wpłynie na rentowność produkcji. Proponowane zmiany spowodują pogłębienie kryzysu, z jakim zmaga się polski sektor drobiarski. W konsekwencji negatywny wpływ proponowanych zmian odczują polscy konsumenci, rynek pracy, a także cała polska gospodarka - argumentują organizacje.

Rolnicy krytykują planowane zakazy

W temacie ograniczenia uboju rytualnego i zakazu hodowli zwierząt futerkowych wypowiedziała się także Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Wskazała, że "rozwiązania te negatywnie wpłyną na ekonomię gospodarstw rolnych, doprowadzając do pogorszenia sytuacji finansowej rolników i ich rodzin. Wpłynie to także na cały sektor rolno – przemysłowy, zmniejszając znaczenie polskich przedsiębiorstw, w szczególności na światowym rynku mięsa wołowego i drobiowego".

Zobacz także

Zdaniem samorządu rolniczego, projekt ten dotknie również sektor usług utylizacyjnych, zwiększając w tym zakresie rolę przedsiębiorców zagranicznych, przede wszystkim niemieckich. Brak zwierząt futerkowych spowoduje bowiem, że odpady z hodowli drobiu (którymi są karmione zwierzęta futerkowe), będą musiały podlegać utylizacji, a w sektorze tym widoczna jest duża ekspansja przedsiębiorstw zagranicznych.

Jednocześnie Krajowa Rada Izb Rolniczych podkreśliła, iż popiera dążenia do poprawy dobrostanu zwierząt. Niemniej jednak priorytetem powinno być dbanie o rozwój polskiej gospodarki i dobro polskich rolników.

Izby zwracają uwagę, że od początku tego roku polskie rolnictwo mierzy się z wieloma problemami. Pandemia koronawirusa uwydatniła znaczenie sprawnego systemu żywnościowego, który funkcjonuje w każdych okolicznościach i jest w stanie zapewnić obywatelom dostęp do wystarczającej podaży żywności. Zauważono, że COVID-19 dotknął gospodarkę w różnym stopniu.

W przypadku rolnictwa najbardziej ucierpieli rolnicy i przetwórcy eksportujący swoje towary, z powodu zapaści w transporcie i zamknięciu sektora HoReCa. Coraz częstsze występowanie suszy, ulewnych deszczy nieustannie przypomina o tym, że nasz system żywnościowy jest zagrożony. Dodatkowo nie udało się zwalczyć afrykańskiego pomoru świń, wręcz przeciwnie – mamy jeszcze więcej ognisk, niż w zeszłym roku o tej samej porze.

"Przemysł mięsny ma negatywny wpływ na środowisko"

Tymczasem prezes fundacji zajmującej się ochroną zwierząt - Viva! Akcja Dla Zwierząt, Cezary Wyszyński, deklaruje wsparcie dla partii rządzącej podczas prac nad ustawą o ochronie zwierząt.

- Te postulaty funkcjonują w debacie dotyczącej zwierząt od lat (...) Już 10 lat temu zebraliśmy pod nimi ponad 220 tysięcy podpisów w trybie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. I do tej pory nie zostały zrealizowane - komentował Wyszyński w rozmowie z PAP.

Wyraził zadowolenie, że "z taką siłą i stanowczością" ten temat powrócił. - Bardzo popieramy ten projekt i deklarujemy naszą pomoc w jego procedowaniu - organizacje zajmujące się statutowo ochroną zwierząt mają ogromne doświadczenie w stosowaniu ustawy o ochronie zwierząt, w wykorzystywaniu jej na co dzień do pracy na rzecz zwierząt - podkreślił.

Zobacz także

Pytany o głosy krytykujące projekt, mówiące m.in., że ograniczenie uboju rytualnego może zlikwidować hodowlę drobiu i wołowiny w Polsce, prezes Fundacji Viva odparł, że dane, które przedstawiają hodowcy trzeba zweryfikować, ponieważ na przykładzie chowu zwierząt futerkowych wiemy, że mają oni tendencję do podawania kolosalnie przekłamanych informacji.

- Słyszymy, że może to zachwiać rynkiem, ale zmiany zachodzą niezależnie od przepisów prawnych, spożycie wołowiny w Europie maleje, szczególnie w dobie COVID-u. Coraz powszechniejsza jest wiedza o tym, że przemysł mięsny ma negatywny wpływ na środowisko i zasoby ziemi - na przykład wodę pitną - podkreślił Wyszyński.

Jest to coś potwornego, bo mówimy o podrzynaniu gardła w pełni świadomemu zwierzęciu, które dusi się własną krwią, własną treścią żołądkową. Próba usprawiedliwienia tego zarabianiem pieniędzy jest nie do obrony. Trzeba pamiętać o tym, jaki los spotyka te zwierzęta i że jest to los straszny 

Cezary Wyszyński

We wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział wniesienie do Sejmu projektu zwiększającego ochronę zwierząt. Tzw. piątka dla zwierząt przewiduje m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra, wzmocnienie społecznej kontroli warunków, w jakich zwierzęta są przetrzymywane, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi i określenie minimalnych wymiarów kojców oraz ograniczenie możliwości uboju rytualnego. 

RadioZET.pl/PAP