PiS chce, by dopłaty do najmu były wypłacane przez 15 lat

Olga Papiernik
05.07.2018 09:36
Widok na Warszawę
fot. Arkadiusz Ziolek/ East News.

Wydłużenie okresu wypłacania dopłat do najmu z 9 do 15 lat - zakłada jedna z poprawek PiS do projektu o dopłatach do najmu. Klub ten chce też, by gminy mogły ustalić dodatkowe kryterium, decydujące o wyborze najemców, a także, by nie tylko pierwsi najemcy lokalu dostawali dopłaty.

W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania. Projekt wróci teraz pod obrady sejmowych komisji: infrastruktury oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

Klub Prawa i Sprawiedliwości złożył do projektu kilka poprawek. W myśl pierwszej z nich dopłaty do najmu miałyby obowiązywać przez 15 lat, a nie - jak zakłada projekt rządowy - przez 9 lat.

Ponadto zaproponowano wpisanie do katalogu kryteriów decydujących o przyznaniu mieszkania kryterium otwartego. Dzięki temu - jak tłumaczą wnioskodawcy - gmina będzie mogła wybierać beneficjentów na podstawie nie tylko kryteriów zapisanych w ustawie, ale także dodatkowego własnego.

Inna poprawka PiS stanowi, że nie tylko pierwsi najemcy mieszkań będą mogli otrzymywać dopłaty. Zgodnie z projektem w wersji rządowej, dopłaty będą udzielane pierwszym najemcom mieszkań nowo wybudowanych lub poddanych działaniom rewitalizacyjnym. PiS chciałoby, aby dopłaty mogły być przyznawane najemcom zasiedlającym mieszkania w ciągu 15 lat od momentu oddania ich do użytkowania. Dotyczyłoby to jednak budynków zasiedlonych nie wcześniej niż rok przed wejściem ustawy w życie.

Zobacz także

Poprawki PO, Nowoczesnej i Kukiz'15

Do projektu poprawki złożyły także kluby PO i Nowoczesna. N chce m.in., by weryfikacja tego, czy beneficjenci nadal spełniają kryteria dochodowe uprawniające do otrzymywania dopłat, odbywała się co 2 lata, a nie, jak zapisano w projekcie, co roku.

Z kolei Kukiz'15 zapowiedział, że będzie wnioskował o odrzucenie projektu w trzecim czytaniu.

Program dopłat do czynszów, tzw. Mieszkanie na start, ma być kierowany do ludzi, których nie stać na wynajem czy zakup mieszkania na rynku komercyjnym, jednak ich dochody są zbyt wysokie, by mogli ubiegać się o mieszkania komunalne.

Głównym kryterium decydującym o przyznaniu dopłaty do najmu będzie dochód.

Zobacz także

Jednoosobowe gospodarstwa domowe będą mogły ubiegać się o dopłatę, jeżeli ich średni miesięczny dochód nie przekracza 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, publikowanego przez GUS. Za każdą kolejną osobę w gospodarstwie domowym limit 60 proc. jest zwiększany o 30 pkt. proc. Oznacza to, że w przypadku dwuosobowego gospodarstwa limit wynosi 90 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, a w przypadku trzyosobowego - 120 proc.

Beneficjenci będą weryfikowani pod kątem tego, czy nadal spełniają kryteria dochodowe uprawniające do otrzymywania dopłat. W sytuacji braku spełniania kryteriów dochodowych, prawo do dopłat będzie wygaszone. Z dopłat będzie można skorzystać niezależnie od tego, czy wybierze się opcję najmu mieszkania z dochodzeniem do własności czy tylko najem.

Jak tłumaczył w Sejmie wiceszef MIiR Artur Soboń, pierwszym krokiem w kierunku uzyskania dopłaty będzie zawarcie przez inwestora umowy z gminą, w kolejnym kroku gmina wystąpi do Banku Gospodarstwa Krajowego z wnioskiem o zawarcie umowy zabezpieczającej środki na przyszłe dopłaty do najmu mieszkań objętych realizowaną inwestycją. Gmina ponadto przeprowadzi wstępny nabór mieszkańców, wykorzystując zapisany w proponowanej ustawie katalog kryteriów pierwszeństwa.

- Ostateczna decyzja o zawarciu umów najmu będzie jednak zależała od inwestora. To on bowiem dokona oceny zdolności czynszowej - wskazał.

Najemca - dodał Soboń - by otrzymać dopłaty, będzie musiał spełnić kilka warunków ustawowych. - Są to warunki o różnym charakterze, związane z używaniem mieszkania, z warunkami majątkowymi i dochodowymi. Najemca będzie składał wniosek o dopłaty w Urzędzie Gminy, a te będą przyznawane w drodze decyzji administracyjnej - tłumaczył.

Zobacz także

PAP/Katarzyna Fiuk/OP