PiS i KO spierają się o koszty życia w Polsce

13.02.2020 15:53
PiS i KO o podwyżkach cen oraz kosztach życia
fot. SpandowStockPhoto/Shutterstock (ilustracyjne)

Siła nabywcza pieniądza za rządów Prawa i Sprawiedliwości jest o wiele wyższa niż za rządów PO-PSL - oświadczyli posłowie partii rządzącej. W odpowiedzi politycy KO wskazali, że PiS szykuje kolejne podatki.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Posłowie PiS odnieśli się do debaty po informacji bieżącej "w sprawie działań rządu w związku z lawinowo rosnącymi cenami i kosztami utrzymania polskich rodzin". Wnioskował o to klub Koalicji Obywatelskiej.

Była szefowa resortu rodziny, posłanka PiS Bożena Borys-Szopa oceniła że kompromituje ona polityków KO. Jej zdaniem miała ona na celu uderzenie w politykę społeczną prowadzoną przez rząd PiS.

Zobacz także

2015 rok, w bogatym kraju w Polsce, bieda ma twarz dziecka. 100 dni od utworzenia rządu Prawa i Sprawiedliwości, czyli od 1 kwietnia 2016 roku, wprowadzamy olbrzymi program tzw. 500 plus. 46 miesięcy tego programu za nami, do przeciętnej polskiej rodziny na jedno dziecko trafiło 23 tysięcy złotych, od 1 lipca na drugie dziecko, a więc na każde pierwsze dziecko w rodzinie, trafiło dodatkowe 4 tysięcy złotych

Bożena Borys-Szopa

Dodała, że obecnie rząd na rodziny przeznacza 4 proc. PKB.

"Siła nabywcza pieniądza jest o wiele wyższa"

Posłanka Joanna Borowiak oceniła, że podczas debaty padały "nie tylko kłamstwa, ale też przykłady cynizmu i hipokryzji". 

Trzynasta emerytura dla blisko 10 mln emerytów i rencistów, realny wzrost płac o 19 procent za naszych rządów, wzrost minimalnego wynagrodzenia o 850 złotych, wzrost minimalnej emerytury do 1200 złotych. Przedstawiamy twarde dane i oddajemy się pod osąd wyborców razem z prezydentem Andrzejem Dudą, który autoryzował i wspierał nasze projekty

Joanna Borowiak

Jan Mosiński podkreślił, że w czasie, kiedy wicemarszałek Sejmu, kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska była rzeczniczką rządu Donalda Tuska, koszty utrzymania były bardzo wysokie, a emerytury i renty były niskie, był wysoki stopień wykluczenia społecznego i ubóstwa.

Mosiński podczas konferencji pokazywał dane o sile nabywcza pieniądze w czasach, kiedy Kidawa-Błońska była rzecznikiem rządu a za rządów PiS na przykładzie cukru, mleka, mąki pszennej czy paliwa w relacji do płacy minimalnej i średniego wynagrodzenia.

Zobacz także

W tych wszystkich obszarach artykułów spożywczych i innych jednoznacznie wynika, że siła nabywcza pieniądza za rządów Prawa i Sprawiedliwości jest o wiele wyższa niż za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u

Jan Mosiński

"PiS szykuje kolejne podwyżki"

Na komentarze polityków PiS odpowiedzieli posłowie KO: Marzena Okła-Drewnowicz, Jarosław Urbaniak, Marek Sowa, Dariusz Joński i Artur Łącki

Według Okły-Drewnowicz, "od kilku lat PiS wprowadza program drożyzna plus". Jak dodała, o tym, jak wrosły koszty żywności i utrzymania, polskie rodziny przekonały się już w ubiegłym roku. Jak zaznaczała, rok 2020 zapowiada się po tym względem jeszcze gorzej.

Żywność w ubiegłym roku podrożała o ponad 20 procent. Ceny słynnej pietruszki to wzrost o 200 procent ceny energii elektrycznej od tego roku będą galopowały, bo PiS postawił na węgiel. Mało tego, polskie rodziny, zwłaszcza młode dostały nowe podatki. Zabrano im programy jak "mieszkanie dla młodych" i dodano im tak zwany podatek bankowy

Marzena Okła-Drewnowicz

Zobacz także

Jak oceniła, "takich podatków PiS wprowadził już 40".

PiS tak naprawdę podnosząc wynagrodzenia czy robiąc transfery socjalne funduje Polakom takie podwyżki, że z tych transferów prawie nic nie zostaje, one nie równoważą tych podwyżek

Marzena Okła-Drewnowicz

Urbaniak przekonywał, że politycy PiS stracili kontakt z rzeczywistością, bo oni sami oraz ich koledzy zarabiają w podległych rządowi lub od niego zależnych instytucjach tak wysokie kwoty, że temat podwyżek im umyka.

Inni politycy KO wymieniali podstawowe produkty, których ceny "dramatycznie" wzrosły - w tym ziemniaki, których cena według nich wzrosła o 70 proc., czy kapusta kiszona - o 100 proc.

Wskazywali, że w związku z tymi podwyżkami cen rosną także koszty utrzymania w domach opieki, przedszkolach, szpitalach - gdzie są ludzie najwrażliwsi i najsłabsi. Mówili, że w tych miejscach będzie podawane śmieciowe jedzenie, by można było utrzymać te placówki.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP