Zamknij

Pensje miliona Polaków o kilkaset złotych w dół. Rząd szykuje rewolucję w umowach

20.01.2022 10:22
Pensje miliona Polaków o kilkaset złotych w dół. Rząd szykuje rewolucję w umowach
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/EastNews

Pełne składki ZUS od przychodów z kilku umów to pomysł, który wraca po latach na polityczną wokandę. Minister Marlena Maląg planuje odświeżyć planowany od dłuższego czasu projekt. Sprawdzamy, komu się to opłaca.

Umowy zlecenie będą oskładkowane na nowych zasadach. Już w połowie 2021 roku pisaliśmy, że Polski Ład miał wyeliminować śmieciówki i sprawić, by zastąpiły je umowy o pracę. Umowy zlecenia jednak zostaną, ale nie opłacą się ani pracownikowi, ani pracodawcy. Instytut Emerytalny wyliczył, kto i ile straci.

Teraz wraca temat tzw. śmieciówek. Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przekazała do konsultacji społecznych Krajowy Plan Działań na rzecz Zatrudnienia na 2022 r. W jego treści widać plany wprowadzenia zmian.

Nowe oskładkowanie umów zleceń. Co się zmieni?

W jakim celu ma zostać wprowadzone pełne oskładkowanie umów zleceń? Chodzi o poprawę ochrony ubezpieczeniowej pracowników, którzy nie mają głównego źródła zatrudnienia na etacie. „Rzeczpospolita” obliczyła, że chodzi o grupę ok. miliona Polaków.

Pomysł wprowadzenia podobnej reformy pojawił się już w 2018 roku. Jednak rząd wycofał się wówczas z tego pomysłu. Powodem było obniżenie wynagrodzeń zleceniobiorców. Obowiązujące dzisiaj przepisy pozwalają nie płacić składek ZUS od kolejnej umowy ponad minimalne wynagrodzenie.

Co to oznacza w praktyce? Pracownik, który zarabia kwotę 3 tysiące złotych brutto otrzyma na rękę po wprowadzeniu nowych przepisów 2266 zł. Oznacza to, że jego wynagrodzenie będzie niższe o ok. 300 zł.

Dzięki nowym przepisom do kasy ZUS wpłynęłyby dodatkowo 4 mld zł w skali roku. Byłaby to kolejna po Polskim Ładzie obniżka wynagrodzeń zleceniobiorców, którzy od początku tego roku płacą pełną składkę zdrowotną od swoich przychodów i nie mają prawa do ulgi dla klasy średniej

„Rzeczpospolita”

Ministerialna reforma zakłada uporządkowanie systemu ubezpieczeń społecznych, uszczelnienie zasad podlegania ubezpieczeniom, zwiększenie ochrony ubezpieczeniowej, podwyższenie przyszłych świadczeń długoterminowych, brak dysproporcji pomiędzy umowami o pracę a umowami zlecenia na gruncie systemu ubezpieczeń społecznych.

Gazeta podkreśla, że po zmianach z przepisów zniknie funkcjonująca od 2016 r. zasada, że osoba zarabiająca na kilku umowach nie musi płacić pełnych składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jeśli jest już w pełni ubezpieczona od kwoty co najmniej minimalnego wynagrodzenia. Rząd PiS już kilka razy przymierzał się do tej zmiany, która według szacunków ZUS zwiększyłaby wpływy ze składek nawet o 4 mld zł rocznie.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”