Płaca minimalna nie wzrośnie? Eksperci prognozują nawet jej obniżkę

25.05.2020 13:06
Pensja minimalna 2020. Czy podwyżka najniższej płacy jest zagrożona
fot. Shutterstock/diy13 (ilustracyjne)

Rząd Prawa i Sprawiedliwości po wygranych wyborach parlamentarnych obiecał podwyżkę płacy minimalnej. Deklaracja ta stanęła jednak pod znakiem zapytania ze względu na kryzys wywołany epidemią koronawirusa.

Płaca minimalna miała rosnąć, a tymczasem może nawet spaść – alarmują eksperci dla portalu Money.pl.

Wzrost najniższej pensji to obietnica rządu, która została scedowana na pracodawców. W obliczu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa, przedsiębiorcom trudno będzie zabezpieczyć pieniądze na podwyżki.

Wzrost płacy minimalnej. Co obiecał rząd, a na co stać pracodawców

Dziś płaca minimalna wynosi 2600 złotych brutto. Zgodnie z rządową obietnicą, już 2021 roku pracownicy zarobią co najmniej 3000 złotych brutto, czyli ponad 2150 złotych na rękę. Do końca 2023, zgodnie z planem PiS, minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 4000 złotych, co przy umowie o pracę daje pensję netto w wysokości powyżej 2850 złotych.

Zobacz także

Eksperci w rozmowie z Money.pl stoją jednak na stanowisku, że to nie jest czas na podwyżki, stoimy u progu kryzysu gospodarczego. Serwis przywołuje dane resortu finansów dotyczące prognoz gospodarczych na najbliższe miesiące. PKB do końca roku może spaść o 3,4 procent, co nie pozostanie bez wpływu na rynek pracy.

Główny ekonomista Pracodawców RP dr Sławomir Dudek komentuje dla serwisu, że optymalnym wyjście będzie brak zmiany płacy minimalnej. - Oczywiście poczekajmy na liczby i fakty, ale jestem przekonany, że pokażą one, iż nie ma przestrzeni dla podwyżek – dodaje ekspert.

Zobacz także

Przedstawiciele resortu finansów także widzą problem, choć twierdzą, że jest jeszcze czas na decyzje ws. ewentualnej zmiany kwoty pensji minimalnej. Przedstawiciele biznesu chcą jednak już teraz rozpocząć dyskusję na temat uelastycznienia płacy minimalnej i dostosowania jej do realiów ukształtowanych przez kryzys.

Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan wskazuje, że podwyżka najniższej płacy do 3 tysięcy złotych brutto od stycznia byłaby „nieodpowiedzialnym krokiem”.

- Przypomnę tylko, że dopiero wchodzimy w kryzys. Ja bym w ogóle wrócił do dyskusji o mechanizmie kształtowania pensji minimalnej. Bardzo bym chciał, by debata toczyła się na Radzie Dialogu Społecznego. Pewne deklaracje wyborcze mogą być niebezpieczne - proponuje ekspert.

Zobacz także

Dr Sławomir Dudek z Pracodawców RP jest zdania, że musimy być przygotowani na kolejną falę kryzysu, co zmusi pracodawców do szukania oszczędności, a nie zwiększania wydatków. Co więcej, niektórzy eksperci prognozują, że konieczna może okazać się debata nad ewentualną obniżką najniższego wynagrodzenia.

Pomysł obniżenia pensji minimalnej popiera m.in Business Centre Club. - Trzeba zastanowić się, co zrobić z płacą minimalną. Jednym z naszym pomysłów jest odstąpienie od podwyżki do 4 tys. zł za dwa lata. Drugą kwestią jest zweryfikowane tegorocznego poziomu. Przy tak dramatycznym PKB może się to okazać konieczne. Warto o tym porozmawiać - komentuje dla money.pl Zbigniew W. Żurek z BCC.

RadioZET.pl/Money.pl