Zamknij

Pełny lockdown od połowy listopada. Wyciek z KPRM

30.10.2020 13:45
premier Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Radek Pietruszka

Lockdown miast, nakaz pracy zdalnej dla pracowników biurowych – to prawdopodobne obostrzenia, jakie zostaną ogłoszone na konferencji premiera 30 października 2020. Z przecieków wynika jednak, że pełny lockdown jest nieunikniony i ze jest wstępnie zaplanowany na połowę listopada 2020 roku.

Lockdown na całego, czyli zakaz przemieszczania się z małymi wyjątkami oraz możliwość otwierania tylko sklepów spożywczych, drogerii, aptek i banków rząd uważa za nieunikniony. Wstępnie przyjęto, że zostanie on wprowadzony w połowie listopada.

Taki termin wynika z potrzeby zweryfikowania, jak na przebieg pandemii wpłynęło objęcie całej Polski strefą czerwoną i obowiązującymi w niej obostrzeniami. Rząd chce też zobaczyć, jakie będą skutki protestów, które wybuchły po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

Lockdown od połowy listopada 2020. Przeciek od współpracownika premiera

Nieoficjalne informacje na temat planów rządu zdobyła „Gazeta Wyborcza”. Dziennikarzom udało się porozmawiać szczerze z jednym ze współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego.

Zobacz także

Pełny lockdown postrzegany jest jako ostateczność, ale także rozwiązanie, od którego najprawdopodobniej nie da się uciec. Rząd chce najpierw sprawdzić, czy wprowadzane obostrzenia, w tym te które mają zostać ujawnione na konferencji 30 października 2020, będą w stanie powstrzymać wykładniczy przyrost chorych.

Zobacz także

Z zapowiedzi wynika, że należy spodziewać się restrykcji punktowych: lockdown może zostać ogłoszony na terenie dużych miast, a pracowników biurowych może czekać nakaz pracy zdalnej. Rząd nie za bardzo jednak wierzy, czy to wystarczy.

Zobacz także

Współpracownik premiera zdradził, że w pierwszym tygodniu listopada 2020 rządowi eksperci będą analizować skutki objęcia całej Polski strefą czerwoną. Później będzie potrzebować jeszcze „około dziesięciu dni, by sprawdzić, jak na skalę zakażeń wpływają protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego”.

Razem z wprowadzeniem lockdownu rząd nie przewiduje jednak wprowadzania nowych dużych narzędzi pomocowych. Zdaniem polityków, większość branż jest w dobrej sytuacji i przygotowała nadwyżki finansowe, żeby móc przetrwać nieunikniony kryzys.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza