Zamknij

Pekao i PKO BP ukarane przez UOKiK. Dlaczego?

19.10.2020 18:40
Pekao i PKO BP ukarane przez UOKiK. Banki działały przeciw klientom?
fot. Margo_Alexa/Shutterstock (ilustracyjne)

Pekao i PKO BP - dwa największe polskie banki - zostały w poniedziałek ukarane przez UOKiK. To rezultat kolejnego postępowania w sprawie niedozwolonych zapisów w umowach o kredyt z frankowiczami. 

UOKiK, czyli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wydał kolejne decyzje dotyczące niedozwolonych postanowień określających zasady ustalania kursów walut. Suma kar nałożonych na PKO BP i Pekao wyniosła około 62 mln zł. Za stosowanie klauzul niedozwolonych prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył następujące kary: PKO BP - 40 mln 741 tys. 440 zł; Pekao - 21 mln 88 tys. 642 zł.

Jak wyjaśniono, prezes w wydanych decyzjach zakwestionował postanowienia zawarte w aneksach do umów kredytów hipotecznych odnoszących się do walut obcych. "Postanowienia te określają zasady ustalania kursów walut obcych, w oparciu o które banki przeliczają raty kredytów. W rezultacie banki mogą dowolnie kształtować kursy walutowe, a kredytobiorcy nie są w stanie przewidzieć wysokości płaconych rat" - podało UOKiK.

Dlaczego UOKiK ukarał PKO BO i Pekao?

Jak dodano, podstawą do zajęcia się sprawą były sygnały od konsumentów. - Pod koniec września informowaliśmy o wydanych decyzjach dotyczących tzw. spreadów walutowych. W kolejnych dwóch decyzjach uznałem, że zarówno PKO BP, jak i Pekao stosują w aneksach do umów postanowienia, które rażąco naruszają zbiorowe interesy konsumentów - komentował Chróstny.

W efekcie oba banki mają możliwość jednostronnego wpływania na wysokość kursów a tym samym na wysokość zadłużenia konsumentów. Niedopuszczalne jest przyznawanie sobie przez banki tak daleko idącej swobody w ustalaniu kursu walutowego

Tomasz Chróstny

Jak wyjaśniono, prezes UOKiK uznał za niedozwolone postanowienia dotyczące sposobu określania wysokości kursów walut stosowanych przez wskazane banki.

Zobacz także

"Są one nieprecyzyjne, ustalane dowolnie. Przykładowo PKO BP zastrzega, że kurs oblicza w oparciu o "średni kurs międzybankowy, "płynność rynku wymiany walut", "konkurencyjność kursów". Z kolei Pekao odsyła konsumentów do "kursów rynkowych". Jednak przepisy, jak i postanowienia umowne lub inne obiektywne i dostępne źródła, nie precyzują żadnego z powyższych pojęć" - tłumaczył UOKiK.

Aby poznać kurs międzybankowy, PKO BP odsyła konsumentów do serwisu Reuters. Pekao wyjaśniło w toku postępowania, że również z tego serwisu bierze swoje kursy. Żaden z tych banków jednak nie określa, o którą dokładnie stronę internetową chodzi.

Wątpliwości UOKiK wzbudziła również klauzula dająca PKO BP prawo do zmiany źródła danych, jeśli kursy walutowe w serwisie Reuters przestaną być dostępne - bank nie wskazuje jednak zasad, na jakich odbywać się będzie taka zmiana. Ponadto, PKO BP przyznaje sobie prawo do jednostronnej zmiany wysokości spreadu, jeżeli zrobią to "przynajmniej 2 z 10 największych pod względem sumy aktywów banków o co najmniej 0,5 proc.".

"Zarówno PKO BP jak i Pekao odsyłają konsumentów do tabel, które same sporządzają. Jednak nie wskazują kiedy będą opracowywane i publikowane. W rezultacie, kredytobiorca nie może sam oszacować kursu, po którym bank przeliczy ratę. Istnieje zatem możliwość, że banki narzucą konsumentom najkorzystniejsze dla siebie stawki. Tym samym, mają możliwość swobodnego kształtowania wysokości zadłużenia konsumentów" - wyjaśnia UOKiK.

Zobacz także

UOKiK przekazał, że po uprawomocnieniu się decyzji banki mają również powiadomić o nich konsumentów i poinformować ich, że zakwestionowane postanowienia jako niedozwolone nie są wiążące dla konsumentów i należy je traktować tak, jakby w ogóle ich nie było w aneksie do umowy. Ułatwi to również konsumentom dochodzenie roszczeń.

Banki bronią się i zapowiadają odwołanie

Jak na decyzję UOKiK zareagowały ukarane banki? PKO BP w komunikacie podkreśliło, że postępowanie w sprawie niedozwolonych klauzul zostało wszczęte w 2017 roku, czyli "pięć lat po zaprzestaniu przez bank udzielania kredytów walutowych".

Bank przekazał, że obecnie kredyty walutowe stanowią, "biorąc pod uwagę liczbę umów, 17 proc. portfela kredytów hipotecznych, z czego 15 proc. to kredyty CHF". "PKO Bank Polski planuje wniesienie odwołania od decyzji prezesa UOKiK do sądu" - poinformował bank.

Zobacz także

Z kolei Paweł Jurek, rzecznik banku Pekao, przekazał, że w wyniku przyłączenia wydzielonej części Banku BPH do Banku Pekao w 2007 r., Bank Pekao przejął również portfel kredytów hipotecznych w CHF.

- Postępowanie prowadzone przez UOKiK dotyczyło stosunkowo niedużej grupy tych umów (385), z których obecnie aktywnych pozostaje około 300. Kwestionowany zapis przestał być stosowany przez bank w kwietniu 2017 roku, czyli przed wszczęciem postępowania przez UOKiK - przekazał Jurek.

Zapowiedział jednocześnie, że po przeanalizowaniu decyzji bank skorzysta z przysługujących mu środków odwoławczych. - Bank Pekao konsekwentnie realizuje politykę udzielania kredytów hipotecznych w tej walucie, w której klient uzyskuje dochody - podkreślił Jurek.

Urząd przypomniał, że decyzje w podobnych sprawach prezes UOKiK wydał już wobec: Deutsche Bank Polska (prawie 7 mln zł kary), Getin Noble Bank (prawie 13,5 mln zł), BNP Paribas (26,6 mln zł), Bank Millennium (10,4 mln zł), Santander Bank Polska (23,6 mln zł). Urząd prowadzi także postępowania wobec kolejnych dwóch banków: Raiffeisen Bank International AG (wcześniej: Raiffeisen Bank Polska) i BPH. 

RadioZET.pl/PAP