Zamknij

"Patriotyczny" węgiel jest spoza Polski? Można go kupić na stacjach Orlen

21.01.2020 10:30
Patriotyczny ekogroszek jednak z Rosji? Można go kupić na stacjach Orlen
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Spółki Skarbu Państwa, jak Orlen i Poczta Polska, promują sprzedaż "patriotycznego" węgla. Jednak jego skład wskazuje na to, że pochodzi nie z naszego kraju, ale z Rosji - podała "Gazeta Wyborcza".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Na stacjach benzynowych Orlenu promowana jest sprzedaż ekogroszku Patriot Plus w workach po 25 kg od firmy Sobianek z Parczewa (woj. lubelskie).

Jak podała "Wyborcza", firma podkreśla swoją współpracę z największymi górniczymi spółkami skarbu państwa: Polską Grupą Górniczą, Bogdanką, Tauron Wydobycie czy Węglokoksem.

Zobacz także

Z kolei Poczta Polska bezpłatnie dostarcza do klientów zakupiony ekogroszek, promowany jako "energię z polskiej ziemi". Dziennik podkreślił, że jest on przywożony nawet do Krakowa, gdzie od 1 września 2019 roku obowiązuje zakaz palenia węglem.

Ekogroszek patriotyczny
fot. ekogroszek-patriot.pl

Tymczasem okazało się, że "patriotyczny" węgiel ma bardzo wysokie parametry kaloryczności i bardzo niskie zasiarczenie.

- Te parametry wskazują, że jest to raczej rosyjski węgiel. W Polsce, poza złożami węgla koksującego nie ma właściwie kopalń, które wydobywają węgiel o tak wysokiej kaloryczności. Uzyskanie takiej jakości graniczy z cudem w przypadku polskiego węgla energetycznego - wskazał dr Michał Wilczyński, były Główny Geolog Kraju, cytowany przez "Wyborczą". 

Zobacz także

Według dziennika, firma Sobianek ma w swojej ofercie również węgiel Orzech Tytan - importowany z Rosji. Na pytania o pochodzenie składu węgla Patriot Plus spółka odpowiedziała, że to tajemnica handlowa.

Co na to rząd?

- Jeśli ekogroszek spełnia kryteria i standardy dopuszczalne w Polsce i jest legalny, to nie widzę powodu, dla którego PKN Orlen miałby go nie sprzedawać. Koncern rozbudowuje w ostatnim czasie "polskie półki". Nie wiedziałam jednak, że na stacjach benzynowych sprzedaje się paliwa stałe - komentowała Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, w rozmowie z "Wyborczą".

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza