Polska wstrzymała odbiór ropy naftowej z Rosji. Orlen: dostawy na stacje nie są zagrożone

Piotr Drabik
25.04.2019 07:55
Paliwo. Polska wstrzymała odbiór ropy naftowej z Rosji. Przyczyny. Do kiedy
fot. corund/Shutterstock (ilustracyjne)

Wstrzymano odbiór ropy naftowej z Rosji w punkcie Adamowo na granicy polsko-białoruskiej. Powodem jest zanieczyszczenie surowca. PKN Orlen zapewnia, że dostawy na stacje paliw koncernu są niezmienne.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Jak podało Ministerstwo Energii wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy będzie trwać "do czasu wyjaśnienia przyczyn awarii i oczyszczenia systemu przesyłowego w Polsce".

Dodano, że "podjęte działania zapewnią ciągłość dostaw paliw na rynek krajowy w wymaganej ilości oraz gwarantują zachowanie wymaganej przepisami jakości paliw na stacjach".

Zobacz także

Czy w Polsce zabraknie ropy naftowej?

"W przypadku przedłużającego się braku dostaw surowca dla polskich rafinerii ropa zostanie sprowadzona alternatywną drogą tj. przez Naftoport w Gdańsku" - czytamy w komunikacie ME.

"Polska - jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, wchodzące w skład Międzynarodowej Agencji Energetycznej jest zobowiązana do utrzymywania 90-cio dniowych zapasów interwencyjnych ropy naftowej i paliw" - przypomina ME w swym komunikacie.

Z kolei PKN Orlen podał, że w związku z czasowym wstrzymaniem dostaw ropy naftowej przez systemem rurociągów tranzytowych "Przyjaźń", dostawy na stacje paliw PKN Orlen są niezmienne.

Spółka podkreśliła, iż dodatkowo "dysponuje zapasami surowca w ilości wystarczającej na kontynuowanie produkcji". "Jest to możliwe dzięki zgromadzonym znacznym zapasom surowca i konsekwentnej dywersyfikacji dostaw ropy naftowej prowadzonej przez zarząd PKN Orlen" - dodał koncern.

Zobacz także

Dlaczego wstrzymano dostawy ropy z Rosji?

O czasowym wstrzymaniu eksportu produktów naftowych z Białorusi do Polski, krajów bałtyckich i na Ukrainę poinformował we wtorek zastępca dyrektora Białoruskiej Kompanii Naftowej (BNK) Siarhiej Hrib. Przyczyną było zanieczyszczenie ropy dostarczanej przez Rosję.

O tym, że rurociągiem Przyjaźń dociera na Białoruś z Rosji zanieczyszczona ropa, od kilku dni mówiły władze rafinerii w Mozyrzu, a także sygnalizowali to przedstawiciele białoruskiego rządu. W efekcie, jak poinformował państwowy koncern Biełnieftiechim, Białoruś ograniczyła eksport produktów naftowych.

Strona rosyjska przyznała, że doszło do obniżenia jakości przesyłanego surowca, jednak jest to w jej ocenie wyłącznie "kwestia techniczna". Rosyjskie ministerstwo energetyki, na które powołała się agencja Interfax, poinformowało, że problem "nie jest związany z kwestiami omawianymi z partnerami białoruskimi w dziedzinie średnio- i długoterminowych relacji w sferze naftowo-gazowej".

Na Polskę przypada 13 proc. białoruskiego eksportu oleju napędowego. Dostawy z Białorusi na Ukrainę stanowią 81 proc. jej importu benzyn i 40 proc. jej importu oleju napędowego.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD