Zamknij

Paliwo podrożeje na święta. Ostatnie dni taniego tankowania

04.12.2020 14:00
mężczyzna tankujący samochód
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

Po Mikołajkach należy spodziewać się podwyżek cen paliw. Kwestią dni jest dostosowanie oferty hurtowej do podwyżek na rynku międzynarodowy, co przełoży się bezpośrednio na kwoty płacone przy dystrybutorze.

Benzyna i olej napędowy mogą po 7 grudnia 2020 podrożeć o kilka groszy na litrze. Stacje paliw mogą zostać zmuszone do aktualizacji cennika po spodziewanym wzroście cen hurtowych. Te z kolei wynikają z podrożenia ropy na rynku międzynarodowym.

Specjaliści cytowani przez PAP przekonują co prawda, że podwyżka cen paliw nie jest jeszcze przesądzona, ale alternatywą dla stacji jest pomniejszenie marży własnej. Tak może się stać tylko w okolicznościach wzmożonej konkurencji.

Ceny benzyny i oleju napędowego wzrosną o kilka groszy na litrze

Kierowcy od lat narzekają na politykę cenową koncernów naftowych: podwyżki cen ropy na rynkach międzynarodowych błyskawicznie znajdują odzwierciedlenie w cennikach na stacjach, obniżki zaś bywają przez długi czas ignorowane.

Zobacz także

Analitycy rynkowi ostrzegają, że po Mikołajkach kierowcy mogą otrzymać niechciany prezent w postaci wyższych cen paliw. Wszystko zależy od reakcji rynków międzynarodowych na informacje o osiągnięcia przez kraje OPEC+ porozumienia w sprawie ograniczenia wydobycia surowca.

Zobacz także

Podniesie to najprawdopodobniej cenę za baryłkę ropy Brent do poziomu powyżej 50 dolarów. Dla kierowców takie wiadomości mogą oznaczać podwyżki.

Według szacunków e-petrol.pl, w przyszłym tygodniu średnie ceny na stacjach mogą wzrosnąć o ok. 5 groszy na litrze. Benzyna 95 powinna kosztować w przedziale 4,42-4,51 zł za litr, olej napędowy - 4,36-4,47 zł za litr. Nie powinien zdrożeć autogaz, którego ceny powinny mieścić się w przedziale 2,10-2,17 zł za litr.

komunikat PAP

Podwyżka cen paliw nie jest jeszcze przesądzona: może się okazać, że właściciele stacji paliw, mimo spodziewanego wzrostu cenników hurtowych nie przeniosą podwyżki na klientów.

Przedsiębiorcy mogą zrezygnować z części swojej marży, jeśli będą czuć konkurencję ze strony innych blisko położonych stacji paliw.

RadioZET.pl/PAP