PO i Nowoczesna: PiS nie jest zainteresowane wyjaśnieniem afery GetBack

Olga Papiernik
05.06.2018 17:18
getback
fot. Arkadiusz Ziolek/ East News

PiS nie jest zainteresowane wyjaśnieniem afery wokół spółki GetBack, tak jak nigdy nie było zainteresowane powołaniem komisji śledczej w sprawie afery SKOK-ów - taki zarzut pod adresem Prawa i Sprawiedliwości sformułowały we wtorek posłanki PO i Nowoczesnej.

We wtorek sprawą GetBack zajęła się - na wniosek PO i Nowoczesnej - sejmowa komisja finansów publicznych. Przedmiotem posiedzenia była m.in. sytuacja ponad 9 tys. inwestorów, którzy nabyli obligacje tej spółki, oraz nadzoru nad działalnością emitenta, realizowanego przez Komisję Nadzoru Finansów oraz Ministerstwo Finansów. Spółka zanotowała w ubiegłym roku 1,33 mld zł straty i znajduje się obecnie w trudnej sytuacji finansowej.

B. wiceminister finansów Izabela Leszczyna (PO) oceniła na konferencji prasowej, że wtorkowe posiedzenie komisji nie przyniosło odpowiedzi na żadne z istotnych pytań, które nurtuje opozycję. "Ale najbardziej dramatyczną konkluzją z całej komisji jest to, że PiS nie jest zainteresowany wyjaśnieniem afery GetBacku, tak jak nigdy nie był zainteresowany powołaniem komisji śledczej w sprawie afery SKOK-ów" - dodała posłanka PO.

Poinformowała też, że posłowie PO i Nowoczesnej złożyli projekt dezyderatu komisji, w którym miałaby się ona zwrócić do premiera Mateusza Morawieckiego o wyjaśnienia, dlaczego KNF nie zareagowała w porę tak, by uchronić przed startą 9 tys. obligatariuszy GetBack. Większość posłów, m.in. z Prawa i Sprawiedliwości, nie zgodziła się na przyjęcie dezyderatu.

Posłowie Platformy i Nowoczesnej postanowili też skierować interpelację do szefa rządu, by upublicznił dwa listy, które otrzymał od byłego już prezesa GetBack Konrada Kąkolewskiego. "Polski obywatel ma prawo treść tych listów poznać" - podkreśliła Leszczyna.

Rzeczniczka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska skrytykowała obecnych na posiedzeniu komisji finansów przedstawicieli KNF i resortu finansów, którzy - według niej - nie odpowiedzieli posłom na wiele ważnych pytań. "GetBack to nie jest parabank, to nie jest instytucja działająca poza kontrolą. Jak to się stało, że zarówno KNF, jak i banki pośredniczące w sprzedaży uwiarygadniały tą instytucję finansową każdego dnia, a po paru miesiącach instytucja okazała się kompletnie niewypłacalna?" - pytała posłanka Nowoczesnej.

Zwróciła uwagę, że GetBack miniony rok zamknęła ogromną startą, a do tego planuje zaciąganie zobowiązań pod zabezpieczenie portfeli wierzytelności. "To niezwykle niebezpieczny element całej układanki, bo może doprowadzić do tego, że ze spółki zostanie wyprowadzony jedyny majątek, jaki ta spółka posiada" - przestrzegała Hennig-Kloska.

Zastanawiała się, czy kłopoty finansowe spółki nie mają związku z przeprowadzonymi niedawno w Kodeksie cywilnym zmianami, na mocy których skrócony został okres przedawnienia wierzytelności z 10 do 6 lat. "Pytałam KNF, czy nie był to argument, by odrzucić prospekt emisyjny GetBack?" - powiedziała Hennig-Kloska.

Wiceszef KNF Marcin Pachucki mówił m.in. podczas wtorkowych obrad komisji, że nie było przesłanek do odmowy zatwierdzenia prospektu emisyjnego GetBack SA w 2017 roku, bo spółka przekazała wszystkie informacje do publicznej wiadomości.

Leszczyna i Hennig-Kloska zapowiedziały dalsze działania na rzecz wyjaśniania nieprawidłowości wokół spółki GetBack. PO złożyła w zeszłym tygodniu projekt uchwały Sejmu w sprawie powołania komisji śledczej ds. GetBack. Inicjatywa nie spotkała się jednak z zainteresowaniem PiS. "Nie będzie żadnej komisji śledczej w sprawie GetBack" - powiedziała niedawno PAP rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Ze wstępnego sprawozdania finansowego grupy GetBack wynika, że jej strata netto wyniosła w 2017 roku ok. 1,33 mld zł wobec 200 mln zł zysku w roku 2016. Wcześniej spółka podawała, że szacunkowa skonsolidowana strata netto za rok 2017 wyniesie ok. 1,2 mld zł. Prokuratura Krajowa prowadzi obecnie, po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego, śledztwo w sprawie GetBack. Chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

Zobacz także

PAP/Marta Rawicz/OP