PKO BP liczy uśmiechy pracowników. Bank złamał prawo?

23.10.2019 08:14
PKO PB wprowadził licznik uśmiechów i złamał prawo
fot. STANISLAW KOWALCZUK/East News

Bank PKO BP chciał sprawdzić, czy pracownicy w rozmowie z klientem wystarczająco dużo się uśmiechają. Licznik uśmiechów budzi jednak zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

RODO, Kodeks pracy i względy etyczne. Pomysł banku PKO BP polegający na zliczaniu uśmiechów pracownika spotkał się z falą krytyki.

Chodzi o sensor, ustawiony np. na biurku pracownika, wyposażony w zaawansowany algorytm odpowiedzialny za liczenie uśmiechów doradcy podczas rozmowy z klientem – donosi „Gazeta Wyborcza”. Pracownik banku ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się w pracy uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient. Przedstawiciele banku zaznaczyli, że udział w takiej akcji jest dobrowolny, a główną ideą jest zachęcenie pracowników do większej życzliwości.

Zobacz także

Na reakcję Rzecznika Praw Obywatelskich nie trzeba było długo czekać. Zdaniem Adama Bodnara taki system wkracza w prywatność i godność pracownika – zwłaszcza jeśli uznać, że system zakłada zmianę naturalnych zachowań pracownika. Monitorowanie pracowników jest też niezgodne z zapisami Kodeksu Pracy, które zabraniają wykorzystywania przez pracodawcę monitoringu do oceny pracowników. W świetle przepisów o RODO złamanie zakazu przetwarzania danych biometrycznych może także sporo kosztować.

Rzecznik Praw Obywatelskich przyjrzał się nowemu rozwiązaniu banku PKO BP z perspektywy prawa do prywatności i godności jednostki. Swoje zastrzeżenia zgłosił Głównemu Inspektorowi Pracy, który również zbada tę sprawę.

Zobacz także

RPO powołuje się na zapisy konstytucyjne. Zgodnie z art. 47 prywatność każdego z nas podlega ochronie prawnej. Natomiast art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji. Zgodnie z tym przepisem „nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby”. Przepisy te mają także odzwierciedlenie w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Adam Bodnar dodaje, że prawo do prywatności może być ograniczone, jednak wyłącznie w granicach prawa. „Ograniczenia nie mogą naruszać istoty prawa do prywatności oraz muszą być konieczne w demokratycznym państwie prawnym dla ochrony: bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej czy wolności i praw innych osób. Muszą też spełniać wymóg proporcjonalności” – czytamy w oświadczeniu RPO.

Zobacz także

Bank PKO mógł dopuścić się także naruszenia przepisów Kodeksu Pracy. Mowa w nim o godności pracownika i korzystaniu z monitoringu. Zgodnie z art. 22 zamontowanie kamerki jest dopuszczalne, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Przepis ten nie przewiduje celów, dla których monitoring został wprowadzony w omawianym przypadku – podkreśla Adam Bodnar.

Akcja banku stoi w sprzeczności przede wszystkim z zapisami o ochronie danych osobowych. Artykuł 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej oraz wskazuje wyjątki od tego zakazu.

Zobacz także

Zgodnie z RODO dane biometryczne oznaczają „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”.

Warto więc z dużą ostrożnością podchodzić do zbierania takich danych, biorąc pod uwagę również etyczne aspekty stosowania omawianych technologii.

– podkreśla Rzecznik.

Bank PKO BP rozwiewa wątpliwości RPO i wskazuje, że technologia którą wykorzystuje nie stoi w sprzeczności z zasadami RODO.

"Technologia testowana w oddziałach w żaden sposób nie narusza przepisów RODO. Dane zbierane za pośrednictwem Quantum CX są wynikiem analizy sensorów, których budowa nie pozwala na zapis obrazu i dźwięku, a tym samym na identyfikację osób. Sensory nie są połączone z systemami banku, przez co nie ma możliwości scalania żadnych danych. Na serwer przesyłana jest jedynie końcowa liczba uśmiechów w formie zakodowanego ciągu znaków. Rozwiązanie wykorzystuje sieci konwolucyjne (CNN), które analizują obraz w czasie rzeczywistym. Mechanizm ten wspierany jest przez system znakowania czynnościami twarzy (FACS), który na podstawie zestawu ruchów mięśni twarzy umożliwia identyfikację reakcji emocjonalnych, pojawiających się w formie mikro-wyrażeń" - czytamy w przesłanym przez bank oświadczeniu.

Bank zaznacza również, że udział w projekcie jest dobrowolny i zapewnia pracownikom anonimową rezygnację z tekstów.

"Aktywność doradców w oparciu o Quantum CX jest anonimowa i nie ma wpływu na przyjęty w banku system premiowy. Indywidualne wyniki, które osiągają nasi doradcy, są dostępne wyłącznie dla pracowników biorących udział w testach" - wskazano.

RadioZET.pl