PGG rozmawia ze związkowcami w sprawie podwyżek dla górników

10.09.2019 11:43
PGG. Związkowcy domagają się podwyżek. Górnicy grożą kolejnymi akcjami
fot. Dominik Gajda/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) domagają się podwyżek. Na ten postulat nie chcą zgodzić się władze największej spółki węglowej. „Musimy powiązać wynagrodzenia i premie z tym, na co stać Polską Grupę Górniczą” – powiedział Adam Gawęda, wiceminister energii.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Działające w PGG związki zawodowe 1 sierpnia skierowały do zarządu spółki cztery postulaty dotyczące kształtowania płac w firmie w czwartym kwartale tego roku oraz w roku 2020, kiedy – jak postulują – płace górników miałyby wzrosnąć o 12 proc.

Związkowcy grożą wszczęciem sporu zbiorowego w przypadku braku porozumienia. W poniedziałek w Katowicach odbyło się kolejne spotkanie poświęcone związkowym postulatom, z udziałem wiceministra Gawędy. Wcześniej związki wnioskowały o nadzór szefa resortu energii nad rozmowami.

Zobacz także

Wypłacono już 171 mln zł na nagrody dla górników

Jak mówił wiceminister Gawęda, „w tym roku PGG wypłaci 171 mln zł ponad umowę” (dodatkowe środki w stosunku do wcześniejszego porozumienia płacowego z 2018 roku – przyp. red.), z czego ponad 70 mln zł już zostało wypłacone w postaci jednorazowej premii.

Ale też musimy powiązać wynagrodzenia i premie z tym, na co – mówiąc wprost – stać PGG.

Adam Gawęda, wiceminister energii

Szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek potwierdził po poniedziałkowych rozmowach, że resort energii i zarząd PGG poprosiły o czas potrzebny na dokonanie analiz związanych z postulatami płacowymi.

Jutro (we wtorek – przyp. red.) spotkamy się (w gronie związków – przyp. red.) i będziemy się zastanawiać, czy ten czas im damy, czy nie, czy będziemy postępować zgodnie z tym, co wcześniej sobie założyliśmy [...] Jako centrale ustalimy tok działania i jutro będziemy wiedzieć, co dalej – zapowiedział Hutek.

Związkowiec potwierdził, że związki rozważają wszczęcie sporu zbiorowego w PGG, jednak nie podjęły dotąd decyzji w tej sprawie.

Według szefa górniczej „S”, gdyby była gwarancja, że zarząd PGG przedstawi konkretne propozycje dotyczące tegorocznych świadczeń np. w ostatnim tygodniu września, związkowcy mogliby wstrzymać się na razie z dalszymi działaniami; Hutek zastrzegł, że jest to jego osobista opinia, a wspólna decyzja central związkowych ma być podjęta we wtorek.

O podwyżkach na przyszły rok związkowcy gotowi są rozmawiać później, po ocenie wyników PGG w trzech kwartałach br. Związki chciałyby, aby w przyszłym roku wynagrodzenia górników z PGG wzrosły o 12 proc.

Zobacz także

„Analiza trwa”

Odnosząc się do wypowiedzi wiceministra Gawędy, szef górniczej Solidarności ocenił, że wypłacane w tym roku „ponad umowę” 171 mln zł nie oznaczają realizacji związkowych postulatów.

Jak tłumaczył, ponad 70 mln zł z tej kwoty to wypłacona na początku sierpnia jednorazowa premia, a pozostała część, to środki należne górnikom — jak mówił — za jeden kwartał ubiegłego roku, co wynika z faktu, że ubiegłoroczne porozumienie płacowe podpisano dopiero w kwietniu 2018, już po pierwszym kwartale. Przedstawiciele PGG nie komentowali w poniedziałek kwoty 171 mln zł, o której mówił wiceminister.

W przerwie poniedziałkowego spotkania Adam Gawęda powiedział dziennikarzom, że jego obecność podczas rozmów zarządu PGG ze związkowcami jest potwierdzeniem deklaracji, że wszystkie problemy w górnictwie będą rozwiązywane „w drodze bardzo odpowiedzialnego dialogu”.

Odnosząc się do postulatów płacowych związkowców, wiceminister przypomniał, że „Polska Grupa Górnicza realizuje bardzo odpowiedzialny plan inwestycyjny na wielomiliardową, sięgająca prawie 3 mld zł, skalę” – to m.in. udostępnienie nowych pól wydobywczych, przygotowanie nowych wysokowydajnych ścian oraz większe nakłady na nowoczesny, zapewniający bezawaryjną pracę, sprzęt.

Zobacz także

W tej chwili trwa analiza – i strony zasobowej złóż, i kwestii realizowanych inwestycji, jak również planu techniczno-ekonomicznego do końca roku, jaki on będzie po stronie produkcyjnej i po stronie sprzedażowej. W związku tym na dzisiaj [...] zarząd nie jest jeszcze w stanie precyzyjnie określić, jak zakończy się ten rok.

Adam Gawęda, wiceminister energii

Pytany o możliwość spełnienia postulatu dotyczącego wyrównania premii za listopad i grudzień tego roku, Gawęda ocenił, że „to też jest element, który musi być poddany analizie, tak żeby nie doprowadzić do pewnej nierówności; żeby nie podnieść (premii – PAP) tylko jednej grupie zawodowej, rekompensując jakieś składniki listopada i grudnia”. Wiceminister zapowiedział dalszą dyskusję także w tej sprawie.

W ubiegłym tygodniu prezes PGG Tomasz Rogala szacował łączny koszt związkowych postulatów płacowych – dotyczących tego i przyszłego roku – na ponad 600 mln zł.

Jak mówił w poniedziałek szef związku Sierpień 80 w PGG Przemysław Skupin, wydatkowanie takiej kwoty oznaczałoby około 800 złotych netto w przeliczeniu na jednego górnika. Według związkowców nie jest to wygórowane żądanie.

Zobacz także

„Tyle to połowa górników w PGG nie zarobi”

Szef górniczej „S” Bogusław Hutek przytoczył sobotnie deklaracje prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, dotyczące podwyższenia płacy minimalnej z obecnych 2250 zł do 3 tys. zł pod koniec 2020 r., a następnie do 4 tys. zł pod koniec 2023 roku.

– Tyle to połowa górników w PGG nie zarobi, nie licząc „barbórki” i „czternastki”, bo to są nagrody – skomentował związkowiec, podkreślając, że wynagrodzenia w PGG są obecnie najniższe w górnictwie, a kopalnie przestały być atrakcyjnym pracodawcą.

Zatrudniająca ok. 42 tys. osób PGG to największy krajowy producent węgla kamiennego. Ubiegłoroczny zysk spółki wyniósł 493 mln zł; zysk prognozowany jest również w tym roku. Według Hutka może to być 800 mln zł. W ubiegłym tygodniu prezes spółki zaprzeczył, by tegoroczny zysk mógł sięgnąć takiej kwoty.

Poprzednie porozumienie płacowe w PGG, dotyczące lat 2018-2019, podpisano 23 kwietnia ubiegłego roku. Ustalono wówczas, że w 2018 r. Grupa przeznacza na podwyżki wynagrodzeń 280 mln zł, a w 2019 r. ich koszt przekroczy 300 mln zł, co oznaczało ponad 7-procentowy wzrost płac.

Pierwotnie związkowcy domagali się 10-procentowych podwyżek, co oznaczałoby roczny koszt powyżej 400 mln zł. W zeszłorocznym porozumieniu ustalono też zasady wypłaty tzw. 14. pensji, uzależniając część tego świadczenia od stopnia wykonywania planów wydobywczych przez kopalnie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP