Zamknij

PGE chce uwolnienia cen energii. Podwyżka nawet o 100 procent?

20.08.2021 11:06
licznik energii elektrycznej i 500 zł
fot. MONKPRESS/East News

Cena energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych wyznaczana jest przez Urząd Regulacji Energetyki. W rezultacie prąd elektryczny zużywany w domach jest dwa razy tańszy, niż wykorzystywany przez przedsiębiorstwa. PGE chce, żeby to się zmieniło.

Transformacja energetyczna i budowa nowych bloków energetycznych będzie kosztować Polskę 623 mld złotych w ciągu najbliższych 9 lat. Oznacza to, że operatorzy energetyczni będą musieli ponosić koszta w wysokości 69 mld zł rocznie.

O tyle muszą wzrosnąć rachunki za energię elektryczną. Wojciech Dąbrowski, prezes PGE, w rozmowie z serwisem wnp.pl zaproponował, żeby uwolnić ceny prądu elektrycznego dla odbiorców indywidualnych. Podwyżki, które można by dzięki temu wprowadzić, pozwoliłyby sfinansować niezbędne inwestycje.

Ceny prądu elektrycznego w Polsce zostaną uwolnione? To pewne podwyżki dla odbiorców indywidualnych

W lipcu 2021 roku ceny energii elektrycznej na rynku TGE wynosiły około 38 groszy netto za jedną kWh. W tym samym czasie zaakceptowane przez URE taryfy dla odbiorców indywidualnych przewidywały ceny maksymalne na poziomie od 16 groszy (Tauron Dystrybucja) do 23 groszy (Energa Operator) za jedną kWh. Różnica jest więc nawet dwukrotna.

Wyzwania stawiane przez polskim systemem energetycznym mogą wymagać zrównania tych stawek. Potrzebne są pieniądze na inwestycje mające zmniejszyć ilość generowanych gazów cieplarnianych i przestawienie energetyki na zeroemisyjne źródła energii. Z wyliczeń wynika, że co roku trzeba będzie na to wydawać około 69 mld zł. Wojciech Dąbrowski, prezes PGE, proponuje w związku z tym uwolnienie cen dla gospodarstw domowych.

Jako PGE opowiadamy się za uwolnieniem cen prądu dla gospodarstw domowych w naszym kraju. Z naszych analiz wynika, że nie doprowadziłoby to do nienaturalnego, zawierającego nieuzasadnione zyski wzrostu cen prądu dla gospodarstw domowych. Równolegle powinien powstać także system ochrony tzw. odbiorców wrażliwych, zagrożonych ubóstwem energetycznym, dla których pokrycie kosztów energii elektrycznej i ciepła stanowi co miesiąc duży wysiłek finansowy.

Wojciech Dąbrowski

Szef PGE dodał, że według jego kalkulacji rachunki przeciętnego gospodarstwa domowego wzrosłyby o około 25 zł miesięcznie. To stosunkowo mało, dlatego że cena zużytej energii to tak naprawdę mała część ponoszonych przez odbiorców opłat. W wielu przypadkach więcej kosztuje opłata dystrybucyjna stała i zmienna i opłata mocowa.

Polska energetyka zmaga się nie tylko z koniecznością zapewnienia środków na inwestycje, lecz także z ponoszeniem coraz wyższych kosztów z powodu nagłego wzrostu cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. To pokłosie konsekwentnego stawiania w polskiej energetyce na węgiel i zaniedbywania inwestycje w niskoemisyjne źródła energii.

W 2020 roku uprawienia do emisji podrożały z 27 euro do 55 euro za tonę. Dla PGE oznacza to ogromny wzrost kosztów – Grupa emituje kwartalnie 17 800 ton CO2. Za uprawienia musi więc płacić 4,7 mld zł, co rocznie daje kwotę niemal 20 mld zł. Te pieniądze też pochodzą z podwyżek cen dla odbiorców.

RadioZET.pl/Business Insider Poslka/wnp.pl