Dlaczego drony?

Olga Papiernik
26.09.2018 14:29
dron
fot. Christian Langenhan on Unsplash

Projekty pilotażowe dotyczące wykorzystania dronów w logistyce oraz monitorowaniu czystości powietrza i składowisk odpadów - przewiduje porozumienie zawarte w środę przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR) i Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię (GZM).

Chodzi m.in. o wypracowanie standardów technologicznych i prawno-organizacyjnych zmierzających do umożliwienia wykonywania automatycznych lotów dronów - poza zasięgiem wzroku operatorów.

Porozumienie PFR i GZM podpisano podczas kongresu Nowy Przemysł Expo w Katowicach. Jego kontekstem jest zawarte 12 września br. inne porozumienie GZM z Urzędem Lotnictwa Cywilnego i Polską Agencją Żeglugi Powietrznej ws. ustanowienia na terenie Metropolii jednego z europejskich obszarów rozwoju i testowania technologii dronowych – tzw. demonstratora technologii dronowych.

Do obu dokumentów, wpisujących się w cele rządowego programu Żwirko i Wigura, nawiązała w środę w swoim wystąpieniu na katowickim kongresie minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

- Dlaczego drony? Dlatego, że to dzisiaj 250-milionowy rynek w Polsce, ponad 15-miliardowy rynek na świecie, a w perspektywy rosnące są bardzo duże. Jednocześnie Polska ma w zakresie poruszania się bezzałogowców najbardziej zaawansowane rozwiązania legislacyjne w Europie - mówiła minister.

Wspólnie z metropolią – 41 samorządów, ponad 2,5 mln mieszkańców – chcemy zrealizować taki projekt i podpisujemy porozumienie właśnie po to, abyśmy mogli już niedługo pokazać, jakie usługi za sprawą bezzałogowców będziemy mogli świadczyć. Jestem przekonana, że to będzie centrum nie tylko dla Śląska, nie tylko dla Polski, ale nie bez powodu nazywamy je także europejskim - zaznaczyła Emilewicz.

Wiceprezes PFR Bartłomiej Pawlak powiedział w środę, że porozumienie Funduszu z Metropolią precyzuje cele do osiągnięcia na bazie ustanowionego wcześniej demonstratora. -  Razem z kilkudziesięcioma miastami zdecydowaliśmy się, żeby rozpocząć pilotaże w kilku konkretnych obszarach technologii dronowych - powiedział.

- Chcemy w konkretnych miastach rozpocząć pilotaże wykorzystania dronów w obszarach monitorowania smogu, monitorowania wysypisk śmieci i logistyki, czyli przesyłania materiałów czy dokumentów. Aby do tych pilotaży dojść, pewnie będziemy musieli przejść przez bariery, które jeszcze istnieją. Ale inaczej się przechodzi przez takie bariery, kiedy mamy określone konkretne cele - dodał Pawlak.

- Będziemy działali z Metropolią trochę jak siły specjalne: Metropolia zna na tym terenie każdy kamień, wie z kim rozmawiać i jak załatwiać problemy, a Polski Fundusz Rozwoju z kolei (wie, jak działać – PAP) w obszarze centralnym – na styku rządu, biznesu, szeroko rozumianej administracji, gdzie trzeba likwidować bariery i ułatwiać prowadzenie biznesu - obrazował wiceszef PFR.

- Wyznaczymy sobie, w jakich miejscach te pilotaże mają się odbyć, jakie podmioty, w jakiej formule będą je realizowały i jak do tego dojść – bo nie jest to ze względu na wspomniane bariery proces, który można uruchomić jutro - wyjaśniał Pawlak wskazując na bariery w otoczeniu regulacyjnym, "pewne luki prawne".

Wiceprezes Funduszu zasygnalizował, że w październiku spotka się zespół roboczy Funduszu i Metropolii, aby ustalić m.in. możliwy horyzont czasowy działań (w pierwszej kolejności kilkumiesięczny), określić braki i zaproponować sposób działania. - W PFR chcemy przede wszystkim odpowiadać za dwa obszary: współpracę z biznesem i samorządy - zaznaczył.

W kontekście współpracy z biznesem Pawlak przypomniał, że technologie dronowe to – poza nielicznymi dużymi firmami – biznes raczej oparty o startupy. - To bardziej kilkadziesiąt, niż kilkaset czy kilka tysięcy firm w Polsce – i sektor dosyć wrażliwy, ponieważ ten rynek dopiero się rozwija. Jako PFR chcemy zadbać o te firmy i stworzyć możliwości rozwoju – na rynku rodzimym, a także poprzez niego na rynkach zagranicznych - zadeklarował.

Odnosząc się do pozostałej roli Funduszu jego wiceszef zaznaczył, że PFR ma wiele kontaktów z samorządami. - Kwestie regulacyjne – obszary dotyczące najwyższego poziomu zaangażowania rządu czy parlamentu – robią inni partnerzy (na gruncie demonstratora: ULC i PAŻP – PAP). Pilotaże to PFR i w tym przypadku Metropolia - wskazał Pawlak.

Jak podał przewodniczący zarządu GZM Kazimierz Karolczak, zainteresowanie udziałem w projektach pilotażowych zgłosiło już kilka miast Metropolii, m.in. Będzin, Bytom, Gliwice czy Sosnowiec. Miasta chcą udostępniać swoją przestrzeń powietrzną w porozumieniu z ULC i PAŻP i są zainteresowane wynikami pilotaży.

Przewodniczący GZM przypomniał, że prawo umożliwia wykorzystywanie dronów – m.in. pod warunkiem, że pozostają w zasięgu wzroku operatora. - Docelowo wszyscy idziemy w tym kierunku, że powinny powstać infrastruktura i regulacje pozwalające na automatyczne loty poza zasięgiem wzroku, czyli np. będzie można zaprogramować wylot stu dronów, które codziennie będą patrolowały miasta w Polsce i to będzie odbywało się automatycznie – w sposób niezagrażający bezpieczeństwu mieszkańców – wyjaśniał.

- Docelowe rozwiązania, które sprawdzą się (na gruncie pilotażu - PAP) będą wdrożone na terenie Metropolii, a myślę, że w kraju i być może w Europie - uznał Karolczak. Dodał, że na gruncie europejskim rozwojem tego typu rozwiązań są zainteresowane też inne ośrodki, m.in. Genewa czy Londyn.

- To już jest trochę wyścig na poziomie europejskim. Komisja Europejska chce i wierzy w ten sektor; chce wypracować pewne standardy. Myślę, że ten, kto zaproponuje lepsze pomysły i rozwiązania, będzie w stanie narzucić standard europejski. Jak powiedziała pani minister Emilewicz, Polska ma już w tym zakresie swoje sukcesy; warto ten temat starać się mocno pchać do przodu i mam nadzieję, że dzięki temu porozumieniu będzie to miało miejsce - ocenił Karolczak.

PAP/Mateusz Babak, Marek Błoński/OP