Zamknij

Połowa Polaków nie skorzysta z usług firm otwartych wbrew zakazom

03.02.2021 14:52
Otwartych lokali przybywa, ale Polacy nie chcą korzystać z ich usług
fot. Marcin Bruniecki/REPORTER/east News

Choć przedsiębiorcy pokonali lockdown własnym sposobem i otworzyli biznesy wbrew obostrzeniom, to wciąż nie mają gwarancji, że Polacy skorzystają z ich usług. Badania nie wróżą dobrze gospodarce.

Lockdown nie tylko sparaliżował gospodarkę, ale i zmienił nawyki konsumencie Polaków. W obawie przed zachorowaniem ponad połowa społeczeństwa deklaruje, że nie wybierze się do otwartego hotelu, restauracji czy baru.

Choć w przypadku przedsiębiorców pozbawionych zarobku przez ostatnie miesiące liczy się każdy grosz, na popyt sprzed pandemii nie ma co liczyć.

Otwartych firm przybywa. Nie wszyscy chcą jednak korzystać z usług zbuntowanych przedsiębiorców 

Polacy popierają decyzję przedsiębiorców o wznowieniu biznesów nawet wbrew obostrzeniom, ale jednocześnie sami raczej nie wybiorą się do czynnych lokali. Z badań opublikowanych przez MondayNews.pl wynika, że ponad połowa ankietowanych nie popiera przedłużenia lockdownu. Polacy są zmęczeni obostrzeniami, ale jednocześnie nie wszyscy są gotowi na wyjścia do baru, na siłownię czy do restauracji.

Z jednej strony przedsiębiorcy zaznaczają, że straty wynikające z restrykcji są duże i już wyczerpują możliwości finansowe firm. Z drugiej strony ludzie też nie są zbyt przekonani do argumentów rządu. Uważają bowiem, że otwarcie małych biznesów, np. restauracji czy siłowni, nie wpłynie znacząco na zagrożenie epidemiczne – komentuje prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC i były wiceminister finansów.

Mimo zrozumienia dla decyzji przedsiębiorców o wznowieniu biznesów, prawie 85 proc. Polaków przyznaje, że w czasie lockdownu nie skorzystało z ich usług. Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny w rozmowie z MondayNews.pl zaznacza, że chodzi nie tylko o strach przed pandemią. Akcja #OtwieraMY pociągnęła za sobą setki przedsiębiorców, którzy w większości dopiero od kilku tygodni działają na rynku.

Zdaniem eksperta za wynik ten odpowiada brak realnych możliwości korzystania z obiektów użyteczności publicznej. Z raportu wynika też, że 52,3 proc. Polaków nie zamierza w najbliższym czasie korzystać z miejsc, które zostały otwarte mimo lockdownu.

– Część badanych nie będzie korzystała z tego typu usług z powodu obaw przed zakażeniem. Ale moim zdaniem, decydujące znaczenie ma sytuacja ekonomiczna. Polacy zdecydowanie boją się o swoją przyszłość. Do tego dochodzi wzrost cen i towarzysząca temu inflacja, która jest mocno zauważalna dla zwykłego Kowalskiego. Ludzie nie mają pieniędzy i widoków na szybką poprawę sytuacji – podkreśla Adrian Parol.

67,5 proc. respondentów uważa, że przedsiębiorcy mają rację, że mimo zakazu otwierają swoje firmy. 70 proc. uważa z kolei, że zdeterminowani przedsiębiorcy nie powinni być dręczeni kontrolami służb takich jak sanepid czy policja.

– To sygnał dla służb do rewizji swojego podejścia wobec przedsiębiorców odmrażających w desperacji swoje biznesy. Państwo w dobrze pojętym własnym interesie powinno raczej udzielić wsparcia przedsiębiorcom. Stosowanie kar i restrykcji może osiągnąć zupełnie odwrotne skutki i to zupełnie nieprzewidywalne oraz długotrwałe dla sporej części gospodarki – podsumowuje mec. Parol.

Warto pamiętać, że zbuntowani przedsiębiorcy działający na bakier z przepisami muszą liczyć się nie tylko z kontrolami. Grożą im także kary administracyjne w wysokości do 30 tys. zł a także wykreślenie z listy beneficjentów tarcz finansowych i antykryzysowych.

RadioZET.pl/MondayNews.pl