Zamknij

Nowe stawki za śmieci. Rekordzista zapłaci ponad 600 zł miesięcznie

12.04.2021 21:04
Gigantyczne opłaty za wywóz śmieci
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/east news

687 zł miesięcznie za wywóz śmieci? Taką opłatę będzie musiał wnieść rekordzista z Warszawy, o którym pisze „Gazeta Wyborcza”. Powód? Powiązanie stawki za odpady ze zużyciem wody.

Opłaty za śmieci w górę. Szczególnie w Warszawie, gdzie samorząd zdecydował o nowym mechanizmie wyliczenia stawek za wywóz odpadów.

Powiązanie opłat ze średnim zużyciem wody w gospodarstwie może pogrążyć finansowo mieszkańców Warszawy. Pan Tadeusz, o którym pisze „Gazeta Wyborcza” za śmieci zapłaci miesięcznie 687 zł. Jak to możliwe?

Gigantyczne opłaty za śmieci. Nowy mechanizm uderzy w kieszenie Polaków

Lokalne władze mają kilka możliwości poboru opłat za śmieci. Wysokość stawek mogą przeliczać w oparciu o zadeklarowaną liczbę osób w gospodarstwie domowym. System ten bywa jednak nieefektywny, urzędnicy nie mają możliwości zweryfikowania, ile lokatorów faktycznie mieszka w danym miejscu.

Warszawa zdecydowała zatem, że sprawiedliwym rozwiązaniem będzie powiązanie stawek za wywóz śmieci ze zużyciem wody. W stolicy od kwietnia bieżącego roku za każdy metr sześcienny zużytej wody opłata wynosi 12,73 zł miesięcznie.  Ofiarą tego systemu okazał się pan Tadeusz, o którym pisze „Gazeta Wyborcza”. 

Administracja osiedla, na którym mieszka rekordzista mający do zapłaty ponad 600 zł miesięcznie za śmieci, wyliczyła stawki na nowych zasadach. Zarządcy nieruchomości przy obliczaniach muszą wziąć pod uwagę średnie zużycie wody z sześciu kolejnych miesięcy minionego roku. Jak czytamy w gazecie, można wybrać okres najkorzystniejszy, z najmniejszym zużyciem wody.

„Średnia u naszego czytelnika to aż 54 metry sześcienne wody miesięcznie. Za śmieci wychodzi niemal 687 zł. Tyle będzie musiał płacić miesiąc w miesiąc” – czytamy w „Wyborczej”.

– W ubiegłym roku w lipcu uruchomiłem podlewanie tarasu. Kilka dni temu dostałem rozliczenie i nową stawkę za śmieci w powiązaniu ze zużyciem wody. Jest absurdalnie wysoka – mówi pan Tadeusz dla gazety.

Pechowo dla płatnika, administracja zdecydowała się wyliczyć stawkę opłaty za śmieci na podstawie danych z drugiego półrocza. Stawka zatem uwzględniała większe zużycie wody w miesiącach letnich, co związane było z podlewaniem tarasu.

- To, co mogę teraz zrobić, to założyć licznik na wodę do podlewania roślin. Wtedy będzie ona odliczona. Ale na razie muszę płacić tyle, ile mi wyliczono. I tak będzie przez kilka miesięcy. Nikt mi różnicy w opłacie nie odda, bo opłata za śmieci nie jest uiszczana w formie zaliczek – podsumowuje pan Tadeusz.

Gazeta zwraca też uwagę na inne absurdy związane z nowym mechanizmem wyliczenia stawki opłat za śmieci. Wystarczy zepsuta spłuczka w łazience, by rachunek za śmieci uderzył po kieszeni. Każdy, nawet nieoczekiwany wyciek wody, niesie za sobą wyższe opłaty za wywóz odpadów.

RadioZET.pl/”Gazeta Wyborcza”