Zamknij

Opłata za śmieci zależna od zużytej wody. Po Warszawie czas na Łódź

23.11.2020 13:25
Opłaty za śmieci 2020. Kontrowersyjna metoda coraz popularniejsza
fot. Sirisak_baokaew/Shutterstock (ilustracyjne)

Opłaty za śmieci idą w górę w kolejnych miastach. W Łodzi samorządowy wzięli przykład z Warszawy i powiązali wywóz odpadów z zużywaniem wody. Czy ta metoda naliczania rachunków jest skuteczna?

Rachunki za wywóz śmieci będą tak wysokie, ile dany lokator zużyje wody. Taki system od grudnia tego roku wejdzie w życie w Warszawie. Za każdy wylany metr sześcienny mieszkańcy zapłacą 12,73 zł. Stołeczny ratusz wprowadził także ryczałt w wysokości 65 zł w zabudowie wielorodzinnej i 94 zł w jednorodzinnej. Wzorem Warszawy podobne regulacje uchwalili radni z Łodzi, gdzie zmiany wejdą w życie od lutego 2021 roku.

W porównaniu do stolicy, władze Łodzi będą wiązać opłatę za śmieci i zużycie wody w zależności od liczby lokatorów. Portal Prawo.pl wskazał, że kolejne samorządy decydują się na podobny krok. Jednocześnie społeczność miast krytykuje nowy sposób liczenia opłat za odpady. Dlaczego?

Zużyta woda powoduje produkcję śmieci?

- Ze względu na oparcie sposobu jej wyliczenia na szacowaniu (trudno tu bowiem mówić o jakimkolwiek bezpośrednim związku między ilością zużytej wody, a ilością faktycznie wytworzonych odpadów), a także błędne utożsamianie ceny wody i jej zużycia - komentował Michał Bursztynowicz, członek Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu i ekspert w zakresie gospodarowania odpadami, w rozmowie z Prawo.pl.

Zobacz także

Wśród zalet takiego systemu jest jasne wskazanie, czy dany lokal jest na bieżąco użytkowany. Jeśli ktoś zużywa wodę, to znaczy, że również produkuje śmieci. Na podstawie z danych z wodomierza można również ocenić ile osób mieszka w danym lokalu czy domu.

Kontrowersji jednak jest znacznie więcej. Na przykład nie wszystkie domy jednorodzinne mają wodomierze, ponieważ nie są podłączone do miejskiego systemu dystrybucji wody. Takie sytuacje mają miejsce np. w Warszawie. Dlatego radni przyjęli średni ryczałt 4 metry sześcienne na osobę dla rodziny 2+3 (rodzice plus trójka dzieci). Płaciła ona dotąd 94 zł miesięcznie (przy posiadaniu kompostownika 90 zł), a po podwyżce ta opłata wzrośnie do 260 zł. 

Zobacz także

- Wykracza to poza poziom UE, w Niemczech na przykład stawki są zasadniczo niższe, przy nieporównywalnej relacji wynagrodzeń i kosztów pracy – podkreślił Michał Bursztynowicz. Z kolei spółdzielnie mieszkaniowe i przeciwnicy zmian alarmują, że według nowego systemu osoba niezużywająca wody może bez dodatkowych opłat wyrzucać śmieci. - W przypadku nieruchomości, gdzie nie ma możliwości ustalić opłat w oparciu o zużytą wodę, należało zachować ryczałt płacony dotychczas – wskazał Bursztynowicz.

Zdaniem eksperta nowa metoda liczenia rachunków za śmieci może spowodować wzrost opłat za wodę, ponieważ instytucje obsługujące sieci wodociągowe mogą zanotować spadki zużycia.

O znalezienie narzędzi dla najbiedniejszych rodzin do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego zaapelował wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Wcześniej stołeczne spółdzielnie mieszkaniowe wskazywały na konstytucyjną niesprawiedliwość nowej opłaty. Ich zdaniem zużycie wody w żaden sposób nie odzwierciedla liczby produkowanych odpadów.

Zobacz także

Prawo.pl przypomniało, że od ubiegłego roku gminy mają do wyboru tylko cztery metody naliczania opłat za śmieci - od powierzchni lokalu, od gospodarstwa domowego, od liczby lokatorów lub stopnia zużytej wody.

RadioZET.pl/Prawo.pl