Zamknij

Opłata reprograficzna. Resort kultury: ceny smartfonów nie wzrosną

17.03.2021 18:52
Elektronika zdrożeje przez nową opłatę?
fot. bodnar.photo/shutterstock (ilustracyjne)

Wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka broni opłaty reprograficznej. Jej zdaniem, obciąży ona producentów smartfonów, a nie konsumentów.

Opłata reprograficzna to nie nowość. Już dziś producenci nośników są zobowiązani do wniesienia ekstra opłaty na rzecz twórców i wydawców. Problem jednak w tym, że w 20-letniej ustawie mowa o magnetofonach i kasetach wideo, a nie smartfonach.

Wanda Zwinogrodzka, wiceszefowa resortu kultury, dziedzictwa narodowego i sportu mówiła o rozszerzeniu opłaty reprograficznej na sprzęty tj. smartfony. Jak mówiła w rozmowie z PAP, chodzi o „ekwiwalent wypłacany twórcom za to, że możemy legalnie kopiować i odtwarzać ich dzieła, nie płacąc za nie, gdy eksploatujemy je w ramach tzw. prywatnego użytku”.

Opłata reprograficzna a ceny smartfonów

Opłatą obciążeni będą producenci elektroniki, zaś resort kultury zapewnia, że nowa dla nich opłata stanowić będzie „drobną część marży”.

Zwinogrodzka tłumaczyła też, że nie należy tej opłaty nazywać podatkiem. Jak dodała „to manipulacja językowa”.

- Nigdzie na świecie opłaty reprograficznej nie nazywa się podatkiem, bo podatki wpływają do budżetu, a rekompensata reprograficzna przekazywana jest artystom jako wyrównanie strat z tytułu naruszania ich praw autorskich – wyjaśniła wiceszefowa resortu kultury.

Czy nałożona na producentów opłata reprograficzna wpłynie na ceny smartfonów? Zdaniem wiceminister kultury Polska może pójść śladem innych państw, gdzie po wprowadzeniu tej opłaty ceny elektroniki nie wzrosły. Wyjaśniła też, że za granicą smartfony bywają tańsze niż w Polsce, przez co „nie da się dalej bezkarnie śrubować cen, bo klienci poszukają na wspólnym, europejskim rynku tańszej oferty”.

Wielkie koncerny doskonale wiedzą, że rekompensata reprograficzna - zaledwie odrobinę, ale jednak - uszczupli ich zyski, a nie kieszenie nabywców, dlatego bronią się, próbując zablokować prace rządu 

Wanda Zwinogrodzka

Wiceminister była też pytana o uwagi Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące nałożenia na producentów nowej opłaty. Zdaniem biznesu, trzeba liczyć się z podwyżkami cen smartfonów rzędu nawet kilkuset złotych. Jak podaje ZPP, pomysł rządu uderzy w mniej zamożnych konsumentów.

Przedstawicielka resortu kultury mówiła, że „ilekroć pojawia się ewentualność uszczuplenia zysków oligarchii biznesowej, tylekroć broni się ona, lamentując nad kosztami społecznymi takiego przedsięwzięcia”. Jak dodała, sprzeciw wobec nowych opłat zawsze uzasadniany jest interesem społecznym, a – jej zdaniem  - niejednokrotnie wpływają na opinię publiczną.

RadioZET.pl/PAP