Zamknij

Bosak: jestem zdumiony odpornością Polaków na nowe podatki

05.03.2021 10:29
Krzysztof Bosak o opłacie reprograficznej
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Opłata reprograficzna podzieliła polityków. W sprawie projektu, który ma zabezpieczyć finansowo artystów zaostrza się spór na linii Konfederacja – resort kultury.

Opłata reprograficzna to nie nowość. Już dziś producenci nośników są zobowiązani do wniesienia ekstra opłaty na rzecz twórców i wydawców. Problem jednak w tym, że w 20-letniej ustawie mowa o magnetofonach i kasetach wideo, a nie smartfonach.

Rząd chce zatem zaktualizować przepisy i zabezpieczyć finansowo artystów. Taka zmiana odbije się na konsumentach – mówią posłowie Konfederacji. Za elektronikę będziemy płacić więcej.

„Z kieszeni Polaków do portfeli elit artystycznych”

 Środki z tytułu opłaty reprograficznej trafiają do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi (np. ZAiKS), a te z kolei dzielą je wśród twórców.

W projekcie PiS przewidziano też stworzenie Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych, na który trafi od 30 proc. do 49 proc. środków pobranych z opłaty reprograficznej (w zależności od typów urządzeń). Dystrybucją środków z Funduszu ma zająć się Polska Izba Artystów, czyli instytucja o charakterze quasi-rządowym. Resort kultury zapewnia, że lista beneficjentów i wysokość świadczeń nie będą miały charakteru uznaniowego.

W zapewnienia Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu nie wierzy lider Konfederacji Krzysztof Bosak, który był gościem Radia ZET.

Byłoby dobrze, jakby wpływy z tej opłaty rzeczywiście wpływały do artystów. Poznałem w swoim życiu sporo osób, które zajmowały się kulturą i sztuką. Żadna z tych osób nie dostawała pieniędzy z ZAIKS-u. Ta organizacja reprezentuje wąską grupę twórców. A co z malarzami, nauczycielami śpiewu czy tymi, którzy zajmują się konserwacją zabytków? Dlaczego to ZAIKS ma decydować, kogo dotować? 

Krzysztof Bosak

Polityk dodał, że jego ugrupowanie w 2019 roku proponowało wprowadzenie bonu dla artystów, bez względu na formalną przynależność do danej organizacji czy rodzaj działalności. - Nie powinno być katalogu zawodów, które byłyby finansowane. Jeśli chodzi o emerytury to opowiadamy się za świadczeniem obywatelskim. Każdy otrzymywałby tyle samo i nie byłoby problemu braku zabezpieczenia artystów – dodał Bosak.

Lider Konfederacji mówił, że „ to co proponuje Gliński to transfer kapitału z kieszeni Polaków do portfeli elit artystycznych”.

- Jestem zdumiony odpornością społeczeństwa na wprowadzanie nowych podatków – podsumował Krzysztof Bosak.

Minister kultury o lobbujących celebrytach

Do krytyki pomysłu rozszerzenia opłaty reprograficznej przez Konfederację odniósł się minister kultury Piotr Gliński. Szef resortu nazwał Krzysztofa Bosaka „celebrytą lobbującym za zagranicznymi koncernami".

- Kompletną bezczelnością jest stwierdzenie, że ja zalobbowałem na rzecz korporacji. Wyrażenie swojej opinii przed Ministerstwem Kultury nie jest lobbingiem tylko normalnym uczestniczeniem w debacie publicznej. Staję w obronie konsumentów, nabywających elektronikę – posumował w Radiu ZET lider Konfederacji.

RadioZET.pl