Zamknij

Opłata reprograficzna w Polsce. Rząd planuje nową daninę

25.05.2020 15:05
Opłata reprograficzna w Polsce. Smartfony droższe o kilkaset złotych?
fot. Raman Tyukin/Shutterstock (ilustracyjne)

Smartfony i inny sprzęt elektroniczny droższy o kilkaset złotych? Takie mogą być skutki rozgrzeszenia opłaty reprograficznej, za czym opowiadają się twórcy i resort kultury. Co to za danina i jakie mogą być jej rezultaty?  

Opłata reprograficzna i dyskusja nad jej rozszerzeniem w Polsce pojawiła się 29 kwietnia. Tego dnia wicepremier i minister kultury Piotr Gliński w wywiadzie dla WP.pl zasugerował objęcie daniną kolejnych sprzedawanych urządzeń. 

- Polska jest jednym z ostatnich europejskich krajów, która nie ma opłaty reprograficznej - podkreślił Gliński. Zdaniem wicepremiera taka ustawa powinna pojawić się jak najszybciej. Część pieniędzy z tej opłaty zasili tworzony fundusz ubezpieczeń dla artystów. Podkreślił wówczas, że nowa opłata nie wpłynie na ceny urządzeń elektronicznych. Jak to wygląda w rzeczywistości?

Oplata reprograficzna. Co to jest?

Jak wynika z art. 20 ustawy Prawo autorskie z 1994 r., opłata reprograficzna obejmuje posiadaczy urządzeń reprograficznych, którzy prowadzą działalność gospodarczą w zakresie zwielokrotniania utworów dla własnego użytku osobistego osób trzecich. Są oni zobowiązani, za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, do uiszczania opłat w wysokości do 3 proc. wpływów z tego tytułu na rzecz twórców oraz wydawców, chyba że zwielokrotnienie odbywa się na podstawie umowy z uprawnionym. "Opłaty te przypadają twórcom i wydawcom w częściach równych" - zapisał ustawodawca. 

Zobacz także

W skrócie - importerzy i producenci nośników mogących służyć do zwielokrotniania utworów chronionych prawem autorskim, są zobowiązani dzielić się swoimi zyskami z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Za ich pośrednictwem zebrane pieniądze mają trafiać bezpośrednio do twórców. Idea opłaty wynika z chęci zrekompensowania autorom muzyki, filmów czy książek fakt zwielokrotniania ich utworów na użytek prywatny przez nabywców ich dzieł.

Obecny kształt opłaty reprograficznej w Polsce reguluje rozporządzenie ministra kultury z 2 czerwca 2003 r. Siedemnaście lat temu w katalogu urządzeń objętych daniną zapisano m.in.: magnetofony i kasety wideo, magnetowidy, kserokopiarki i skanery, płyty CD i DVD, papier ksero, odtwarzacze muzyki mp3 czy komputerowy dysk twardy.

Pieniądze zebrane od importerów i producentów tych urządzeń i materiałów mają trafić do trzech organizacji zarządzania prawami autorskimi: Stowarzyszenie Artystów ZAiKS, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP i Związek Producentów Audio-Video ZPAV. Warto podkreślić, że to one są głównymi lobbystami za zwiększeniem zakresu opłaty reprograficznej.

Opłata reprograficzna w Europie

Jako argumenty podwyższenia daniny wskazują, że obecnie używane nośniki nie są ujęte w obowiązujących przepisach - jak tablety, czytniki e-book czy smartfony. Poza tym, opłaty w innych krajach europejskich są znacznie wyższe. Na przykład w Belgii, Finlandii czy Szwecji wysokość daniny zależy od pojemności danego nośnika np. odtwarzacza mp3 czy płyty DVD.

Zobacz także

Opłata reprograficzna była również tematem dyskusji na forum unijnym. W 2015 roku Parlament Europejski wzywał Komisję Europejską do jasnego oznaczenia wysokości opłaty reprograficznej na cenach w sklepach oraz zaznaczenia, gdzie dokładnie trafiają zebrane w ten sposób środki.

Opłata reprograficzna. O ile wzrośnie?

Przeciwko rozszerzeniu opłaty reprograficznej w Polsce opowiedział się Krzysztof Bosak, kandydat Konfederacji na prezydenta.

Jego zdaniem "opłata reprograficzna, to, co proponuje rząd, to szaleństwo podatkowe". - To kolejny sygnał, że potrzebny jest prezydent, który położy tamę podatkowemu amokowi, zwiększaniu stopnia fiskalizacji naszego życia społecznego - dodał.

Według Bosaka, "minister Gliński zapowiada nam nowy podatek od smartfonów, który ma być wprowadzony pod nazwą opłaty reprograficznej". - Media mówią nawet o 6 procentach stawce; mamy go płacić od smartfonów i tabletów, w cenie detalicznej urządzenia - mówił.

Kandydat Konfederacji na prezydenta opierał się na wypowiedzi zastępcy prezesa ZAIKS, Miłosza Bembinow, na antenie radia TOK FM. Poinformował on, że ZAiKS zwróciło się do ministra kultury o podwyższenie opłaty reprograficznej z 3 do 6 proc.

Takie zmiany spowodowałyby, że np. do cen smartfonów czy tabletów należałoby liczyć 6-proc. daninę na rzecz twórców. Jak podał serwis Antyweb.pl, w przypadku smartfona za 1500 zł, to opłata wynosiłaby 90 zł. Z kolei w przypadku telewizora o wartości 5000 zł byłoby to już 300 zł.

Pod listem poparcia dla wicepremiera Glińskiego za poparcia podniesienia daniny podpisali się w połowie maja Urszula Dudziak, Zygmunt Miłoszewski, Krzysztof Cugowski i Marek Kościkiewicz. Zdaniem twórców poszerzona opłata reprograficzna będzie lepszą rekompensatą dla artystów, zwłaszcza w czasie trudności podczas pandemii koronawirusa.

RadioZET.pl/WP.pl/PAP/Antyweb.pl